01.04.2020
RECENZJE
THE PARTY IS OVER - Pluton

ADMINISTRATORR - Czy

SYLOSIS - Cycle Of Suffering

NOMAD - Transmogrification (Partus)

INVERTIGO - Inmotion

JULIA MII - To ja, księżyc

DEPECHE MODE - Speak & Spell

VOLTURYON - Cleansed by Carnage

DIABULUS IN MUSICA – Euphonic Entropy

PENDRAGON - Love Over Fear

LIZARD - Master & M

MECH - Tasmania

SEPULTURA - Quadra

MARKO HIETALA - Pyre Of The Black Heart

SUBTERFUGE - Prometheus

VIRGIN SNATCH - Vote is a Bullet

DEPECHE MODE - Delta Machine

MYSTERY - Live in Poznań

SBB - Welcome

KILLSORROW - Killsorrow

FLAMING ROW - The Pure Shine

VOYAGER - Colours in the Sun

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

CETI - Oczy Martwych Miast

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

KING! AUTOBIOGRAFIA - Staszczyk, Księżyk

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

BLIND EGO - Preaching To The Choir

SBB - Follow My Dream

BESIDES - Bystanders

GREEN DAY - Father of All Motherfuckers


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - J » Jack, The - 2007 - Święta pieśń hipokryzji
Jack, The - 2007 - Święta pieśń hipokryzji
1. Zaklęty Krąg
2. Lód i śmierć
3. Oddalenie
4. Samotny krzyk
5. Święta pieśń hipokryzji
6. Zlamany lęk
7. Siła
8. Macierz snu
9. Krwawy Bóg
10. Religijne zbrodnie
11. Bezlitosny Czas
12. Bezkarność

Rok wydania: 2007
Wydanie własne





Nastały dziwne czasy dla muzyki rockowej. Nie wystarczy być dobrym, być pasjonatem – a nawet nie wystarczy zaprezentować się szerszemu odbiorcy za pomocą internetu... Niestety stacje radiowe wykształciły sobie odbiorcę bez gustu, który łyka wszystko, co zostanie wystarczająco dużo razy puszczone... a rockowych zespołów w radiu nie uświadczysz...
Właśnie te czasy wymuszają na coraz większej ilości zespołów wydawanie płyt własnym sumptem...
The Jack z uporem przecinaka trwa w muzycznym podziemiu od lat. Bieżący rok przynosi nam kolejny album zespołu, który po mrocznym i progresywnym „Twoim Wrogu” wydaje się być albumem wręcz lekkim, łatwym, przyjemnym i przebojowym! Mamy po prostu do czynienia z prostą acz charyzmatyczną muzyką heavy metalową.
The Jack – co nieczęsto się zdarza – zmierzył się ponownie z tekstami w języku polskim. Ale dlaczego miałby tego nie zrobić, skoro teksty stoją na wysokim poziomie... Album „Święta pieśń hipokryzji” jest również, jak na produkcję własną rewelacyjnie wręcz zrealizowany. Mięsisty miks i bardzo dobrze zrobiony automat perkusyjny to niewątpliwe atuty tej produkcji. Warto zaznaczyć również (szczególnie dla tych, którym wcześniejsze krążki The Jack nie są obce), że tym razem mamy do czynienia z najlepszymi chyba wokalizami w wykonaniu Małego. Wydaje się, że częściowa rezygnacja z „górek”, dobrze wpłynęła na jakość samych linii melodycznych... Nadal mamy do czynienia z drapieżną chrypą, która stanowi element rozpoznawczy zespołu, ale też nie wszystkim przypada do gustu.
Album jest rozprowadzany przez sam zespół zarówno na forach i aukcjach internetowych. Jeśli kogoś zainteresowała recenzja – może nabyć płytę za naprawdę niewielkie pieniądze.

8/10

Piotr Spyra
Komentarze