21.01.2018
RECENZJE

• HANGING GARDEN - I Am Become
• OBIBOX - Czasy Niepewne
• RUNNING WILD - Death or Glory
• JUDAS PRIEST - Painkiller
• MAREK BILIŃSKI - E≠mc²
• LESOIR - Latitude
• BEYOND CHRONICLES - Human Nation
• LOCH VOSTOK - Strife
• HARMORAGE - Psychico Corrosif
• MASACHIST - The Sect (death REALigion)
• WOJCIECH CIURAJ - Ballady Bez Romansów
• CRADLE OF FILTH - Cryptoriana - The Seductiveness of Decay
• DAISY DRIVER - Nulle Part
• H.E.A.T. - Into The Great Unknown
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• JETHRO TULL - Bydgoszcz
• HELLOWEEN - Warszawa
• COCHISE - Chorzów
• TESTAMENT, ANNIHILATOR, DEATH ANGEL - Wrocław
• ANATHEMA - Warszawa
• TESTAMENT, ANNIHILATOR, DEATH ANGEL - Warszawa
• EPICA, VUUR, MYRATH - Kraków
• KABAT - Trzyniec
• UNEVEN STRUCTURE, VOYAGER, MENTALLY BLIND - Wrocław
• PRISTINE - Chorzów
• PROCOL HARUM - Katowice
• SEATTLE NIGHT V - Warszawa

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• FACTOR 8
• NOCTURNAL RITES - Nils Eriksson
• COMMUNIC - Oddleif Stensland
• CRYSTAL VIPER - Marta Gabriel
• SINNER - Tom Naumann
• HELLOWEEN - Michael Weikath
• DAS MOON / WE HATE ROSES - Daisy Kowalsky

więcej wywiadów

ARTICLES IN ENGLISH

• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview
• EDEN'S CURSE - Paul Logue - Interview
• SERIOUS BLACK - Dominik Sebastian - Interview

more articles


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - E » Emil Bulls - 2009 - Phoenix
Emil Bulls - 2009 - Phoenix

1. Here Comes The Fire [04:23]
2. When God Was Sleeping [03:19]
3. The Architects Of My Apocalypse [03:20]
4. Ad Infinitum [04:14]
5. Triumph And Disaster [04:04]
6. Man Overboard! - The Dark Hour Of Reason [05:53]
7. The Storm Comes In [02:45]
8. Time [03:45]
9. Nothing In This World [03:55]
10. Infecting The Program [03:18]
11. It`s High Time [03:34]
12. Son Of The Morning [04:14]
13. I Don`t Belong Here [06:04]

Rok Wydania: 2009
Wydawca: Drakkar Records




Być może pasjonaci internetowych ciekawostek i miłośnicy coverów skojarzą Emilbulls z charyzmatycznym wykonaniem utworu A-ha - Take on me, zobrazowane przezabawnym teledyskiem... jeśli nie znacie tej wersji - skorzystam z okazji i polecam.

Emilbuls wydaje nakładem Drakkar records swój kolejny album.
Mimo, że z pozoru wydaje się, że muzyka zwana crossover wydaje się bardziej przystępna dla sympatyków wielu gatunków, zawartość pierwiastków innych, może odstraszać potencjalnych odbiorców...
Najciekawsze jest, że tego typu muzyka tak naprawdę kierowana jest do ludzi bardzo otwartych. Zwłaszcza na mieszanie stylów muzycznych. Emilbulls miesza -i to nieźle.
Nowożytny punkrock, z melodiami Linkin Park, szczyptą grungu, sporą dawką thrashu, który w tym całym otoczeniu prezentuje się raczej jako metalcore. Gdzieś w połowie albumu znajdziemy nawet nisko zestrojone gitary i riffy charakterystyczne raczej dla kapel spod znaku klimatów Paradise Lost.
To co zwraca uwagę w Emilbulls, to niesamowite pokłady energii, które muzycy są w stanie przekazać przez własną muzykę. Nie może ujść uwadze również zdecydowany nacisk na melodie, na szczęście nie mamy tu do czynienia z banalnymi piosenkami, ale tworami bardziej ambitnymi. Thrash-metalcorowe krzyki podkreślają agresywniejsze fragmenty - a pasują do muzyki zawartej na Phoenix idealnie!
Pojawiające się tu i ówdzie elektroniczne smaczki pogłębiają jeszcze wrażenie obcowania z muzyką na wskroś nowoczesną.
Tak naprawdę najbardziej zaskakującym utworem na płycie jest kawałek ostatni, który można traktować w kategoriach ballady. Przyznam, że nieco burzy mi odbiór krążka jako całości.

Niemcy z Emil Bulls zaserwowali nam prawdziwie amerykański album. Mimo wielu zawartych na nim wpływów, całość spięte jest pewną klamrą charakterystyczną dla zespołu.
Utwory w rockowym spektrum - mogłyby pretendować do miana radiowych hitów. Jednak jak wspominałem, muzyka tak stylistycznie rozległa będzie miała trudność dotrzeć do fanów muzyki ograniczających się w ramach jednego gatunku.
Krążek oceniam na granicy oceny dobrej i bardzo dobrej... gdyby nie ballada - mogłoby być pół punktu wyżej.
Wiadomo też że zostanie wydana wersja z trzema utworami bonusowymi, niestety promo ich nie zawiera.

7,5/10

Piotr Spyra
Komentarze