07.06.2020
RECENZJE
IN EXTREMO – Kompass zur Sonne

NEUMA - Weather

WE SELL THE DEAD - Black Sleep

ANVISION - Love & Hate

NEUMA - Vol.2

SCEPTIC - Blind Existence

RUNNING WILD - Crossing the Blades Ep.

FREN - Where Do You Want Ghosts To Reside

KEEP ROCKIN' - Seismic Shift

EDDIE MULDER - Victory

DIAPOSITIVE - Give Me A Ride

TRANQUILLIZER 247 - Dziesięć

FIREWIND - Firewind

PARADISE LOST - Obsidian

FORCE OF PROGRESS - A Secret Place

KOMETY - Alfa Centauri

RESTLESS - Miasto Grzechu

THE BOOMTOWN RATS - Citizens Of Boomtown

KRZYSZTOF CUGOWSKI – 50/70

AUTOMB - Chaosophy

MUZOZOIC - Jazock?

NAKED ROOT - The Maze

CARNAL FORGE - Gun To Mouth Salvation

IKONODRAMA - Etched in the Spirit

THE MURDER CAPITALS - When I Have Fears

ABYSAL (THE ADAM JURCZYŃSKI PROJECT) - Return To The Live

DEPECHE MODE - Ultra

DELFINIA - Deep Elevation

ŁYDKA GRUBASA - Socjalibacja

IN2ELEMENTS - Cycles

JOHNOSSI - Torch//Flame


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - S » Seventh Wonder - 2005 - Become
Seventh Wonder - 2005 - Become


1. Day By Day (3:53)
2. Like Him (5:29)
3. The Damned (4:30)
4. Temple In The Storm (6:14)
5. Blinding My Eyes (3:49)
6. The Secret (4:13)
7. What I've Become (8:38)
8. In The Blink Of An Eye (7:35)
9. Untitled (6:22)

Rok wydania: 2005
Wydawca: Lion Music




Become to debiutancki album szwedzkiej formacji Seventh Wonder. Panowie postanowili pograć razem i uraczyć świat swoim spojrzeniem na progresywny metal. Pierwszy rzut oka na to wydawnictwo i plus na początek za całkiem niezłą okładkę. Krążek ląduje w odtwarzaczu i... słychać, że muzycy fascynują się muzyką klasyczną, co też udowadniają na tej płycie kilkukrotnie, w fragmentach stylizowanych na ten rodzaj muzyki. Co się jeszcze rzuca od razu? Niestety jest to niezbyt dobre brzmienie albumu. Słuchając go odnosi się wrażenie, że gra on... w pokoju obok, wszystko jest jakieś takie przytłumione. Co do samych utworów, to zespół eksploruje wszystkim znane rejony heavy power metalu i metalu progresywnego. Nie brakuje to karkołomnych solówek czy połamanej rytmiki. Całkiem nieźle (choć za tym wokalistą nie przepadam) wypada Andi Kravljaca, szczególnie ciekawie zespół nagrał chórki, które brzmią naprawdę dobrze i interesująco. Trochę brakuje mi tutaj "tego czegoś" co powoduje, że słuchacz chłonie płytę i nie może się od niej oderwać. Jest melodyjnie, utwory płyną sobie z głośników, ale po wyłączeniu krążka, niestety nic nie zostaje w pamięci. Można to zrzucić na karb debiutu, w sumie ten album był początkiem zespołu, który na dwóch kolejnych wydawnictwach zdecydowanie rozwinął skrzydła. Muzyka Seventh Wonder, na tym wydawnictwie powinna przypaść do gustu wszystkim tym, którzy lubują się w graniu, które jest wypadkową zespołów pokroju Sonata Arctica, Circus Maximus czy Platitude. Utwory posiadają odpowiednią motorykę (choć czasem odnosi się wrażenie, że ten ogień jakby przygasa a zespół nieco.. przynudza), jest tu wiele niezłych melodii, że o gitarowych popisach nie wspomnę (gdzie ci wszyscy gitarzyści się tak nauczyli grać??!!).

No cóż, debiut tej szwedzkiej formacji albumem wybitnym nie jest, ale biorąc pod uwagę mnogość progmetalowych formacji, które w ostatnim czasie próbuje wypłynąć na szersze wody to trzeba przyznać, że Become to całkiem przyzwoity krążek.

5,5/10

Piotr Michalski
Komentarze