17.07.2018
RECENZJE

• CRYSTAL PALACE - Scattered Shards
• IRON MAIDEN - Somewhere In Time
• IRON MAIDEN - Rock in Rio
• SUBTERFUGE - Reflections From the Past
• SUSPYRE - Suspyre
• YELLOW HORSE - Lost Trail
• Najlepszy album ICED EARTH / wybór redakcji : Something Wicked This Way Comes
• LEBOWSKI - Cinematic
• WHEN REASONS COLLAPSE - Omen of the Banshee
• AREK JAKUBIK - Szatan na Kabatach
• ICED EARTH - Burnt Offerings
• GODSMACK - When Legends Rise
• ABOVE AURORA - Path To Ruin
• ALICE IN CHAINS - Black Gives Way To Blue
• EXLIBRIS - Innertia
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• RIVERSIDE, MECHANISM, AMAROK - PROGROCK EVENING - Konin
• GUNS N' ROSES, VOLBEAT - Chorzów
• MARILYN MANSON - Warszawa
• HOLLYWOOD VAMPIRES - Warszawa
• YES FEATURING, SBB - Warszawa
• EXODUS, HORRORSCOPE, MENTOR - Katowice
• CAMEL - Warszawa
• ARENA - Warszawa
• JAZZ Q - Chorzów
• FISH - Chorzów
• BATUSHKA, OBSCURE SPHINX, ENTROPIA - Wrocław
• BELIEVE - Warszawa
• PROGROCK FEST - Legionowo

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• SZKLANE OCZY
• LORDI - Ox
• BOREALIS - Matt Marinelli
• MENSKO - Piotr Juszczak, Marcin Moroz
• HEAT AFFECTED ZONE
• STANDARD B - Dawid Kubicki, Michał Mędak
• ELVENKING - Damna

więcej wywiadów

ARTICLES IN ENGLISH

• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview
• EDEN'S CURSE - Paul Logue - Interview
• SERIOUS BLACK - Dominik Sebastian - Interview

more articles


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - Q » Queen - 1991 - Innuendo
Queen - 1991 - Innuendo
1. Innuendo
2. I'm Going Slightly Mad
3. Headlong
4. I Can't Live With You
5. Don't Try So Hard
6. Ride the Wild Wind
7. All God's People
8. These Are the Days of Our Lives
9. Delilah
10. Hitman
11. Bijou
12. Show Must Go On

Rok wydania: 1991
Wydawca: EMI




Ostatnio sporo moich recenzji, w których stawiam maksymalne oceny. Nie inaczej będzie teraz. Album "Innuendo", Queen to majstersztyk, muzyczna perfekcja wzbogacona ogromem emocji, uczuć....śmiechu przez łzy. Gdy w 1991 roku ukazywała się kolejna płyta Queen nikt nie przypuszczał, że to już koniec. Pamiętam recenzje, w której interpretacje wymowy poszczególnych utworów były zgoła odmienne od tego co o tych samych utworach napisano już po śmierci Freddiego Mercury'ego.

Cóż można napisać nowego o tej płycie? Myślę że większość, o ile nie wszyscy z Was, mieli z nią do czynienia. Już rozpoczynający album utwór "Innuendo" zwiastuje piękną płytę. Któż nie zna tej fenomenalnej, akustycznej "hiszpańskiej" solówki, kto nie słyszał tego "przestrzennego" śpiewu Freddiego tuż po niej, cudownie wędrującego pomiędzy głośnikami. Moim zdaniem ten utwór to objaw GENIUSZU, to jeden z najlepszych utworów w historii rockowej muzyki jaki dany mi było słyszeć. Zaraz potem podszyte czarnym humorem "I'm Going Slighty Mad", do którego nagrano ostatni wideoklip, w którym można było zobaczyć mocno już wychudzonego Freddiego. Piorunujące wrażenie robią "These are the Days of Our Lives", który to, gdy tylko słyszę, czuję mrowienie na plecach. Bardzo podobne odczucia mam słuchając przejmującego "Don't try so Hard", czy nostalgicznego "Bijou" z fantastyczną niemal płaczącą partią gitary Briana Maya. Jak dziś pamiętam gdy moja siostra, słuchając tego albumu po prostu płakała...ale gdy tylko zna się angielski i słuchaczowi uda się wczuć w rolę autora tekstów, co nim kierowało i jakie myśli musiały mu się plątać po głowie to musi wpaść w zadumę i nie ma siły coś łapie za gardło... Album zamyka będące już niemal klasykiem "The Show Must Go On". Freddie tym utworem wskazał kolegom z zespołu co mają robić w przyszłości, ale czy Queen bez Freddiego ma sens? Czy Paul Rogers jest w stanie mu dorównać? Już w tym roku ma się ukazać nowy album zespołu, ale to już nie ten sam Queen....wraz z odejściem Freddiego, zespół stracił nie tylko charyzmatycznego lidera, ale też fantastycznego showmana i wyśmienitego wokalistę, z którego legendą nie sposób się zmierzyć...

"Innuendo" to muzyczny testament, pożegnanie się z tym światem wielkiego wokalisty, który swoim życiem doprowadził do swej przedwczesnej śmierci. To krzyk osoby umierającej a jednocześnie ukoronowanie kariery Queen - Magnum Opus zespołu, płyta perfekcyjna pod każdym względem. Freddie Mercury na "Innuendo" wzniósł się na wyżyny swych umiejętności, oddał w tych dźwiękach i przejmujących tekstach tą resztkę energii, która się w nim jeszcze tliła...

10/10

Piotr "PM" Michalski
Komentarze