20.10.2017
RECENZJE

• CLOSTERKELLER - Viridian
• WHITE HIGHWAY - City Lights (EP)
• EDGUY - Monuments
• RAY WILSON - Time And Distance
• EAGLES OF DEATH METAL - I Love You All The Time (Live At The Olympia in Paris)
• NICKELBACK - Feed the Machine
• EAGLEHEART - Reverse
• CRYSTAL VIPER - Queen of the witches
• MILLENIUM - 44 Minutes
• ANIMATORS - Hepi End
• DEMENTIA - Persona
• LUNATIC SOUL - Fractured
• PSION - Psion (EP)
• AZARATH - In Extremis
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• PRISTINE - Chorzów
• PROCOL HARUM - Katowice
• SEATTLE NIGHT V - Warszawa
• BELIEVE - Katowice / Przedpremierowy odsłuch płyty
• MILLENIUM, METUS, FIZBERS - Kraków
• SUNRISE - Ostrów Wielkopolski
• ULI JON ROTH, THE HEAVY CRAWLS - Katowice.
• INO ROCK - Inowrocław
• PROG IN PARK - Warszawa
• RIVERSIDE, LION SHEPHERD, SLTEOTW - Katowice
• BLAZE BAYLEY - Tychy

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• KAIPA - Hans Ludin
• AQUILLA
• THE FREEBORN BROTHERS - Nikodem Soszyński
• SONNY LANDRETH
• INDYGO
• NOVVA - Łukasz Stalmach
• RHAPSODY OF FIRE - Alex Staropoli

więcej wywiadów

ARTICLES IN ENGLISH

• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview
• EDEN'S CURSE - Paul Logue - Interview
• SERIOUS BLACK - Dominik Sebastian - Interview

more articles


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - P » Palm Desert - 2009 - Dawn Of The Burning Sun
Palm Desert - 2009 - Dawn Of The Burning Sun

1. Fallen Star Awakening (2:23)
2. 10 000 Miles Away (4:19)
3. Imagine Eyes (4:12)
4. Wakatan (8:52)
5. Dawn Of The Burning Sun (4:05)
6. Highway Runaway (3:10)
7. If Only You Need A... (4:24)
8. Ubermensch (6:19)
9. Fucking Everything (5:00)
10. Endless Storm (1:53)

Rok Wydania: 2009
Wydawca: Bat Scull Fuck Dick Records




Pierwsze na co zwracamy uwagę w przypadku płyty Palm Desert, to przybrudzone brzmienie. Nawet wokale są nieco zbyt schowane pod ścianą gitar. Ma to jednak swój urok. Całość osadzona jest w klimacie southern rocka. W brzmieniu mankamentem są natomiast blachy. Te niestety sprawiają wrażenie kiepsko skompresowanej mptrójki.
Pochwalić natomiast należy zespół zarówno za ciężkie, przyjemne dla ucha riffowanie, nisko zestrojone gitary, jak i za wokalizy, które kojarzą się jednoznacznie z graniem amerykańskim... (cóż sama nazwa zespołu obliguje do przyjęcia pewnej konwencji czy wizerunku), nie bez wpływu na postrzeganie i pewne zaszufladkowanie albumu pozostają indiańskie zaśpiewy w kawałku ósmym. Wokalnie jest nawet bardzo dobrze. Mimo, że Wojtek Galuszka, nie dysponuje jakąś oszałamiającą skalą (lub jej nie prezentuje) nadrabia charyzmą. Przyznać, trzeba że w bardziej emocjonalnych fragmentach prezentuje ciekawą chrypę. Mniej za to podobają mi się fragmenty, gdzie wokalista manierą zbliża się do śpiewaków grungowych.
Pod koniec płyty zaskakuje, że zespół zdecydował się na umieszczenie utworu w języku polskim – przyznam, że w nim urok nieco pryska.
Same kompozycje na krążku również można pochwalić. Są ciekawe melodie, fajne riffy a nawet zmiany temp. Mnie najbardziej do gustu przypadły sprawiające wrażenie bardziej przemyślanych zwolnienia typowe dla post rocka... Fanów progresywnego grania skusić do sięgnięcia po krążek mogą solówki bazujące na dysonansach (w utworze siódmym), które wydają się być skierowane do bardziej wymagającego słuchacza…
Jakość nagrań pozostawia jednak wiele do życzenia. Całość brzmi jak nagranie z próby, rzutuje to niestety na odbiór albumu.
Muzykę, czy pomysły oceniłbym zatem na mocną ocenę dobrą... słaba produkcja sprawi, że w kryteriach przyjętych na serwisie ocena będzie jawić się jako przeciętna. Prawda jest jednak taka, że płyty słucha się cholernie dobrze.

5/10

Piotr Spyra
Komentarze