15.07.2018
RECENZJE

• IRON MAIDEN - Somewhere In Time
• IRON MAIDEN - Rock in Rio
• SUBTERFUGE - Reflections From the Past
• SUSPYRE - Suspyre
• YELLOW HORSE - Lost Trail
• Najlepszy album ICED EARTH / wybór redakcji : Something Wicked This Way Comes
• LEBOWSKI - Cinematic
• WHEN REASONS COLLAPSE - Omen of the Banshee
• AREK JAKUBIK - Szatan na Kabatach
• ICED EARTH - Burnt Offerings
• GODSMACK - When Legends Rise
• ABOVE AURORA - Path To Ruin
• ALICE IN CHAINS - Black Gives Way To Blue
• EXLIBRIS - Innertia
• RODERYK - Celtia. Utwory wybrane
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• RIVERSIDE, MECHANISM, AMAROK - PROGROCK EVENING - Konin
• GUNS N' ROSES, VOLBEAT - Chorzów
• MARILYN MANSON - Warszawa
• HOLLYWOOD VAMPIRES - Warszawa
• YES FEATURING, SBB - Warszawa
• EXODUS, HORRORSCOPE, MENTOR - Katowice
• CAMEL - Warszawa
• ARENA - Warszawa
• JAZZ Q - Chorzów
• FISH - Chorzów
• BATUSHKA, OBSCURE SPHINX, ENTROPIA - Wrocław
• BELIEVE - Warszawa
• PROGROCK FEST - Legionowo

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• SZKLANE OCZY
• LORDI - Ox
• BOREALIS - Matt Marinelli
• MENSKO - Piotr Juszczak, Marcin Moroz
• HEAT AFFECTED ZONE
• STANDARD B - Dawid Kubicki, Michał Mędak
• ELVENKING - Damna

więcej wywiadów

ARTICLES IN ENGLISH

• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview
• EDEN'S CURSE - Paul Logue - Interview
• SERIOUS BLACK - Dominik Sebastian - Interview

more articles


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - L » Leap Day - 2009 - Awaking the Muse
Leap Day - 2009 - Awaking the Muse



1. When Leaves Fall
2. What Would You Do
3. Secret Gardener
4. Shop Window Dummies
5. Eyes Wide Open
6. Sandgrains
7. LittleGreenMen

Rok wydania: 2009
Wydawca: Oskar





Na początek kilka słów o samym zespole. Leap Day to formacja, którą można nazwać swoistym dream teamem holenderskiej sceny progresywnej. Zespół tworzą: Koen Roozen (perkusja), Eddie Mulder (gitary), Jos Harteveld (wokal), Derk Evert Waalkens (instrumenty klawiszowe), Gert van Engelenburg (instrumenty klawiszowe) oraz Peter Stel (bas) tak więc byli oraz aktualni członkowie takich grup, jak Flamborough Head, Nice Beaver, King Eider oczy Trion.

Po debiutancki album tej formacji - "Awaking the Muse", wydany przez rodzimą wytwórnię Oskar, bez chwili zastanowienia powinny sięgnąć osoby lubujące się w melodyjnej i pełnej przestrzennego grania scenie holenderskiej. To mus dla fanów wymienionego wcześniej Flamborough Head, Mangrove czy Silhouette. Słychać, że muzycy mają dryg do tego typu grania. Kolejne utwory, może i niezbyt zaskakujące swoimi rozwiązaniami, ale nagrane według najlepszych wzorców tego typu grania nie mogą się nie podobać. Dużo tu klawiszowych plam i pejzaży malowanych dźwiękami tego instrumentu (nie ma się zresztą czemu dziwić, gdyż na pokładzie, Leap Day posiada dwóch muzyków odpowiedzialnych za ten instrument). Do tego dodajmy delikatne gitary, które rzeźbią swoje solóweczki i głos wokalisty, który chwilami swoją manierą wokalną może przywodzić na myśl Paula Wrightsona (Blind Ego, ex-Arena). Muzykom nigdzie się nie spieszy, tu nie ma wyścigu ze światłem, czy udowadniania jak szybko potrafi się grać na gitarze. Panuje baśniowy, nieco bujający klimat, idealny w chwilach relaksu. Gdybym miał wskazać swojego faworyta to zauważyłem, że fragmenty kompozycji "Secret Gardener" przyczepiły się do mnie i co jakiś czas łapię się na tym, że nucę sobie refren tego utworu. Nie oznacza to jednak, że pozostałe kompozycje nie mają nic do zaoferowania, nic z tych rzeczy, to album wypełniony po brzegi dźwiękami, które będą miodem na duszę dla fanów tego typu grania.

Leap Day nagrali album, który może się podobać. Wiele tu piękny melodii i (co uwielbiam) gitar snujących swe partie na tle klawiszowych podkładów. Mam tylko jedno zastrzeżenie. Dotyczy ono brzmienia tego wydawnictwa, które mogłoby być odrobinę lepsze (głośniejsze).

Oskar należą się duże brawa za to, że pod swoje skrzydła udało im się ściągnąć tak ciekawą formację. "Awaking the Muse" to kawał przyjemnego w odbiorze neo prog rocka, który może i swoje najlepsze lata ma już za sobą, ale grono jego wiernych fanów (do których zaliczam i siebie) jest wciąż duże i tylko wypatruje tego typu rodzynków.

7,5/10

Piotr Michalski
Komentarze