11.07.2020
RECENZJE
DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine

ROMAN ODOJ - Fiasko

MOUNTAINEER - Bloodletting

H.E.A.T. - II

ONE LIFE ALL-IN - Letter of Forgiveness

TRAUMHAUS - In Oculis Meis

OBSIDIAN TIDE - Pillars of Creation

SUBSIGNAL - A Song For The Homeless - Live in Rüsselsheim 2019

FAIRYLAND - Osyrhianta

AL DI MEOLA – Across The Universe

KATATONIA - City Burials

DESERT NEAR THE END - Of Fire and Stars

VADER - The Darkest Age - Live '93

VADER - Solitude In Madness

TRK PROJECT - Kay & Gerda

WIEWIÓRKA NA DRZEWIE - Wiewiórka na drzewie

KAZIK - Zaraza

IN EXTREMO – Kompass zur Sonne

NEUMA - Weather

WE SELL THE DEAD - Black Sleep

ANVISION - Love & Hate

NEUMA - Vol.2

SCEPTIC - Blind Existence

RUNNING WILD - Crossing the Blades Ep.

FREN - Where Do You Want Ghosts To Reside


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - Q » Queen - 1978 - Jazz
Queen - 1978 - Jazz
1. Mustapha
2. Fat Bottomed Girls
3. Jealousy
4. Bicycle Race
5. If You Can't Beat 'em
6. Let Me Entertain You
7. Dead On Time
8. In Only Seven Days
9. Dreamer's Ball
10. Fun It
11. Leaving Home Ain't Easy
12. Don't Stop Me Now
13. More Of That Jazz

Rok wydania: 1978
Wydawca: Queen Productions ltd





Dlaczego jazz? Może dlatego, ze nie jest to najłatwiejsza płyta i być może właśnie z tego powodu często niedoceniana…Ale to tylko może – bo tak naprawdę trudno pisze się o legendzie, a już pisanie o niedocenianiu jest nieco ryzykowne. Dla mnie jazz to eksperyment muzyczny. Już sam tytuł zapowiada zabawę dźwiękiem i chociaż próżno tu szukać jakiegokolwiek utworu jazzowego i tak naprawdę jest ona kompilacją najrozmaitszych stylów muzycznych to i tak można wyczuć coś z jego ducha. Może to nagłe zmiany tempa, ciekawe aranżacje, rockowe gitary i ekspresyjny wokal budują atmosferę improwizowanych koncertów jazzowych gdzie słuchacz nie wie czego może się po kolejnym utworze spodziewać.. Ciągła zabawa dźwiękiem jakby Queen chciał sprawdzić, jak dalece można rozszerzyć granice tego co zwie się rockiem. Niektóre utwory, zaskakują różnorodnością. „Mustapha” to arabskie dźwięki w rockowej oprawie w „let me entertain you” słychać ostre rockowe brzmienie. Jakby było mało w „dreamer’s ball” dostajemy jeszcze odrobinę bluesa, czy nieco popowej ballady w „jealousy”. Ktoś mógłby stwierdzić, że za dużo w niej wszystkiego, że nie jest spójna, że to zbiór różnorodnych kawałków, ciekawych i pięknych ale nie tworzących całości. Cóż, dla mnie w tym tkwi przewaga tej płyty nad wieloma innymi. Wyobrażam sobie że pod koniec lat siedemdziesiątych, kiedy płyta ukazała się na rynku, niektóre utwory musiały brzmieć wręcz awangardowo. Na płycie znalazły się utwory które zdobyły światowy rozgłos jak np. melodyjne „don’t stop me now” czy „bicycle race.” Ten drugi to jeden z moich ulubieńców – dowcipny z motywem rowerowym w tle ma cos z lekkości i beztroski wiosennego poranka. I jeszcze warto wspomnieć o zabawnej opowiastce w rockowej oprawie czyli „Fat bottomed girl” . Dla mnie rewelacja.

10/10

Gosia Michalska
Komentarze