• DIVISION BY ZERO
aktualizacja 15.09.2009

• MASTERMIND
Insomnia

• TALISMAN
Talisman

• V/A
The Dark Side of The Blues - Tribute To Danzig

• TWELFTH NIGHT
Fact and Fiction

• TOTENTANZ
Live (DVD)

• GALAHAD
Sleepers

• ASPERA
Ripples

• BRIAN HOWE
Circus Bar

• SEE YOU AT MIDNIGHT
Icebreaker

• RARE BIRD
Rare Bird

JUDAS PRIEST
Rocka Rolla

• TIM BOWNESS & PETER CHILVERS
California Norfolk

• JON OLIVA'S PAIN
Festival

• SPOWIEDŹ KUPCZYKA
Daniel Wolak

• ASTRA
The Weirding

• LEASH EYE - Opath
• DOCTRINE X - Mariusz i Mirek Ratajczak
• RIVERSIDE - Piotr Kozieradzki
• TOTENTANZ - Rafał Huszno
• MAQAMA - Kamil Haidar
• JOY MACHINE - Kamil Kondracki
• CROSS - Hansi Cross
• AMARYLLIS
• OSADA VIDA - Adam Podzimski
• ANIMATIONS - Kuba Dębski
• The Australian Pink Floyd Show - Katowice
• Myslovitz, Kumka Olik - Katowice
• Animations - Jaworzno
• CETI - Warszawa (fotorel.)
• Millenium - Kraków
• Believe - Konin
• Votum, Dianoya - Konin
• Rammstein - Katowice
• Rammstein - Katowice
• Division by Zero, Newbreed - Katowice
• Richie Kotzen - Katowice
• Richie Kotzen - Katowice
Megastacja Rock
Podsumowanie Ro(c)ku 2009 - czytelnicy
Redakcyjne Podsumowanie Ro(c)ku 2009
Konińska Scena Rocka Progresywnego - podsumowanie 2009
Klasyczna Andaluzja - remanent
20 lecie CETI - 30 lecie działalności Grzegorza Kupczyka
• AFTER...
• ALBION
• ANIMATIONS
• BELIEVE
• BLACK RIVER
• BRIGHTEYE BRISON
• CIRYAM
• CONSTANS MORTALITY
• CREDO
• CRYSTAL LAKE
• DIVISION BY ZERO
• GRENDEL
• HIPGNOSIS
• ILUZJON
• IT'S.TRUE.MENTALITY
• KAYANIS
• KRUK
• LET ME INTRODUCE YOU TO THE END
• LUNATIC SOUL
• MILLENIUM
• MINDFIELDS
• MOONRISE
• NEMEZIS
• NEWBREED
• NOCTURNAL ALLIANCE
• NOVA ART
• OPENSPACE
• ORPHAN PROJECT
• OSADA VIDA
• PERIHELLIUM
• QUIDAM
• RETROSPECTIVE
• RIVERSIDE
• SBB
• TERMINAL
• TESSERAKT
• VOTUM







+Osada Vida - 2009 - Uninvited Dreams

1. Univinvited Dreams
2. My nightmare is scared of me
3. Childmare (a goodnight story)
4. Lack of dreams
5. Is the devil from Spain?
6. Is that devil from Spain too?
7. Neverending dream
bonus:
8. 2304
9. S.L.E.E.P.
10. Univinvited Dreams (chlebow edit)

Rok Wydania: 2009
Wydawca: Metal Mind




Jaki wspólny element wiąże trzy oficjalne płyty Osady Vida? Śmiem twierdzić że głowa. Weźmy na przykład kwestię okładek. Na "Three Seats Behind A Triangle" widzimy jegomościa, któremu ten ważny element ludzkiego ciała przykrywają chmury. Kolejny album "The Body Parts Party" poświęcony jest wielu częściom ludzkiego ciała, co pokazuje okładka jak również tytuły utworów (jest więc i mózg, a wiec to co w głowie najistotniejsze).

I doczekaliśmy się kolejnej odsłony osadowej twórczości. Nowa płyta nosi tytuł "Uninvited Dreams". Zapytacie pewnie, no dobrze ale co ta trzecia płyta ma wspólnego z głową? Rzut okiem na okładkę i już sprawa jasna. Poduszka, jako przedmiot jest przecież nierozerwalnie z głową związana. W kwestii merytorycznej, mamy znów do czynienia z koncept albumem, którego istotą jest sprawa snu, nocnego produktu ludzkiego umysłu (głowy).
Okazuje się że kwestii muzycznej elementem wiążącym wszystkie płyty zespołu również jest głowa. Osada Vida tworzy bowiem muzykę dla ludzi o otwartych umysłach.

Cała senna przygoda na płycie rozpoczyna się utworem tytułowym. Nieco jazzrockowe klawisze Paluszka odpowiednio motywują nas by wraz z Osadą Vida przenieść się w świat sennych opowieści. Pierwszy utwór i już miła niespodzianka. Łukasza wokalnie wspiera żeński głos Natalii Krakowiak. Przyjemnie tego posłuchać, brzmią jak Fish i Tessa Niles. Gdzieś około 4 minuty muzyka przybiera taki obrót iż po prostu zwala człowieka z nóg.

MY NIGHTMARE IS SCARED OF ME ewoluuje nastrojem od pewnej subtelności aż po progmetalową aurę w końcówce a między tymi dwoma nastrojowymi biegunami po prostu dzieje się...

Metalowy, nieco drapieżniejszy klimat przelewa się na kolejną kompozycję CHILDMARE (A GOODNIGHT STORY) ale nieee, nie myślcie sobie że tak ostro, wręcz progmetalowo będzie do końca kompozycji. Nie zabraknie tutaj odpowiedniej porcji jazzrocka czy nawet soulu. Słychać czarujące, delikatne pląsy perkusji Adama a po chwili wystartuje Bartek i to z taką solówką jakiej dawno nie miałem okazji usłyszeć. Podobne wrażenie zrobiło na mnie solo Steve Rotheryego na pycie "Script For A Yester's Tear" a dokładnie w utworze "The Web" ale to było naprawdę dawno...

LACK OF DREAMS kolejny utwór rozpoczyna się perkusyjnym, solowym wejściem Adama, by po chwili zabrzmiała właściwie taka charakterystyczne osadowa nuta, i znów mieszany duet wokalny który niezwykle ubarwia tą kompozycję, po chwili potęga brzmienia uderza z podobna siłą jak na płycie "FWX" - Fates Warning. Znowu zmiana klimatu i ponownie Bartek mami nas swoją przecudną solówką, natępnie odrobina Rush w wykonaniu Łukasza i klawiszowe odloty Paluszka, takie speacerockowe jak w Ozric Tentacless. Potem znów nieco instrumentalnego ciepełka które oplotło mieszany duet wokalny. Jak widać, niezwykle bogata kompozycja, wręcz ciężko nadążyć za zmieniającymi się nastrojami. Nie zdążyłem nacieszyć ucha jednym z motywów a tu już do ucha ciśnie się kolejny. To tak jak w filmie "The Cube", nie wiesz co cię czeka za kolejnymi drzwiami a chcąc wrócić do poprzedniej komnaty okazuje się że nie jest już ona taka sama. Takie też są właściwie marzenia senne, ich fabuła niespodziewanie zmienia się przybierając niesamowite, niespodziewane obroty wydarzeń.

IS THE DEVIL FROM SPAIN? Kolejny utwór I tutaj znowu zaskoczenie. To brzmi jak flamenco? No właśnie, stąd chyba ten tytuł! Ale i tutaj mimo bez wątpienia wyjątkowości tej kompozycji cisną mi się pewne skojarzenia. Pewnie chłopaki słyszeli płytę "Situation Dangerous" projektu Levina Bozzio Stevensa, a zwłaszcza kompozycję: "Spiral" Te płyty maja również wiele wspólnego pod innym względem. W kwestii muzycznej dzieje się na nich nieprzeciętnie dużo.

Motyw kontynuuje kolejna już znacznie dłuższa kompozycja IS THAT DEVIL FROM SPAIN TOO? Z hiszpańskich klimatów zespół znowu odjeżdża z progmetalową mocą. Oczywiście tutaj znowu zmiany, zmian, zmiany... Bardziej subtelnie, bardziej zakręcenie, bardziej ostro. Skojarzenia skrajnie różne od Mahavishnu Orchestra po Dream Theater. Metalowa furia przeradzająca się w prawdziwe fusion a na koniec ponownie gitarowa pasja Bartka Bereski.

Siódmy teoretycznie ostatni kawałek NEVERENDING DREAM, rozpoczyna się wyjątkowo spokojnie, chcąc nas jakby delikatnie wzbudzić z sennych marzeń, by po przejściu do szarej rzeczywistości nie przeżyć szoku. Przebudzenie nie przyjdzie tak szybko, bo i ten utwór niebywale rozwija się ewoluuje w różnorodne muzyczne płaszczyzny.

Dla tych którzy lubią śnić i właściwie niechętnie się budzą, zespół przygotował nie lada gratkę w postaci wersji limitowanej. Na niej trzy dodatkowe utwory: 2304, S.L.E.E.P. oraz krótsza wersja utworu tytułowego - UNINVITED DREAMS (chlebow edit).

Pierwszy z bonusowych utworów rozpoczyna się niezwykle nastrojowo, wręcz balladowo, powiem więcej - pościelowo. Łukaszowi spodobało się chyba damskie towarzystwo, tu także można usłyszeć go w duecie wokalnym. Kolejny bonus również nie kipi energią i tematyczną żonglerką jak w utworach zasadniczych. Jest to kompozycja instrumentalna, bardziej mroczna, zadumana, senna...

Ostatni utwór już znamy i lubimy. Wersja "digipack" ma więc to do siebie że rozpoczyna się i kończy tym samym tytułowym tematem. Wszystko spięte jest wiec jakby muzyczna klamrą.
"Uninvited Dreams" ma jeszcze jedna cechę - uzależnia ale nie jest to chyba nałóg? Przecież każdy potrzebuje snu...

Nowa płyta Osady to muzyczny tygiel z którego aż kipi od bogactwa wyszukanych smaków. (Oj miałem się pilnować aby wystrzegać się kulinarnych skojarzeń!) Jest rock, progmetal, jazz, funki, fusion, flamenco, speace rock, post rock a wszystko w jednej Osadzie. Niewyobrażalne? A jednak. Nie da się docenić walorów nowego dzieła Osady poprzez jednokrotne przesychanie krążka Aby wychwycić wszystkie niesamowite motywy, niuanse, nastroje zawarte na płycie potrzeba chyba z "...twenty thousands days, twenty thousands nights...". Ale jak mawiają bieszczadzcy podróżnicy "jest casssssssss..."

9/10

Marek Toma
Komentarze
#8 | HeavenFrom_Hell dnia listopad 19 2009 17:50:45
No ja niestety nie widzę żadnej oryginalności na tej płycie - wszystko się z czymś kojarzy - to raz. Wieje archaizmem trochę, ale jak widać poniżej ludzie to kochają. Puryści znajdą się zawsze, cóż. Dla mnie zero odkrywczości i w dodatku słaba realizacja dźwięku.
#7 | Xentrix dnia listopad 19 2009 09:38:45
Album na pewno bardzo dobry, to tegoroczna czołówka progresywnych wydawnictw i to nie tylko w Polsce, ale na całym świecie. Słychać oczywiście wpływy i to czego chłopaki sami lubią słuchać (zainteresowanych odsyłam do wywiadu na Progarchives), ale z tych różnych elementów zbudowali swój własny, niepowtarzalny styl, który można rozpoznać po odsłuchaniu kilkunastu sekund utworu. Jestem dopiero po kilku odsłuchach i jeszcze nie wiem, czy ta płyta będzie u mnie wyżej w rankingu od poprzedniczki, podobają mi się zwłaszcza te mroczniejsze utwory nr 2,3,4. Kawał dobrej roboty perkusyjnej zrobił Adam, są momenty, że bębny rządzą! Natomiast bas jest jakby nieco mniej potężny i słyszalny niż na poprzedniej płycie, ale jest oczywiście ok. Ja naprawdę lubię dłuższe solówki, ale gitara serwuje nam tutaj czasem prawie maraton solówkowy, chyba nie zawsze zasadny. Ok, nie ma co pisać, trzeba słuchać, bo warto.
#6 | Miriel dnia listopad 19 2009 00:51:18
Bardzo dobry, bardzo różnorodny album, nie ma tu miejsca na nudę, a o spaniu można zapomnieć Smile, tego chce się słuchać! Żeński wokal bardzo pozytywnie mnie zaskoczył...to było takie brakujące ogniwo...
a teraz mimo wszystko kolorowych snów!
Jimi- właśnie za kulinarne skojarzenia lubię te Twoje recenzjeWink
#5 | Gallardo dnia listopad 18 2009 21:19:01
Super recenzja, nie mogę się doczekać kiedy płyta trafi w do szuflady odtwarzacza.
#4 | Natalia dnia listopad 18 2009 17:51:23
jessss casssss..... płyta faktycznie do mnie trafiła, kupiłam i jestem baaaaardzo zadowolonaSmile To był świetny zakup.
A recenzja.... no cóż.... genialnie to napisałeś Jimi, lepiej bym tego nie ujęła:-)
#3 | Piospy dnia listopad 18 2009 15:24:50
Is devil from Spain? mnie rozpierd... !!!
#2 | Dzuman dnia listopad 18 2009 13:42:42
zdecydowane 10/10 i nie jest to żaden lokalny patriotyzm, płyta w 100% trafia do mnie, jeden z najlepszych ost. moich nabytków
ps. Jimi ... jesss casss, oł jesss Wink
#1 | PM dnia listopad 18 2009 10:48:58
...dla mnie osobiście najlepszy album Osady! Niesamowity klimat, cięzkie brzmienia i mrok, który ogarnia słuchacza tak, ze ten nie moze się od niego oderwać! Muzyczni wizjonerzy powrócili z albumem wybitnym!!
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Świetne! Świetne! 100% [1 głos]
Bardzo dobre Bardzo dobre 0% [Brak oceny]
Dobre Dobre 0% [Brak oceny]
Średnie Średnie 0% [Brak oceny]
Słabe Słabe 0% [Brak oceny]

Do wygrania nowy album
ANIMATIONS
Szczegóły TUTAJ
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
• 14.02.10
LOVE IS HARD FESTIVAL: TURBO, JELONEK i inni
Kraków - Klub Studio
--------------
• 18.02.10
THE WATCH
Piekary Śl. - Andaluzja
--------------
• 19.02.10
THE WATCH
Warszawa - Progresja
--------------
• 20.02.10
THE WATCH
Konin - Oskard
--------------
• 20.02.10
RETROSPECTIVE
Lubin - Muza
--------------
• 21.02.10
THE WATCH
Poznań - Blue Note
--------------
• 23.02.10
SEE YOU AT MIDNIGHT, ADIOS, YOGA TERROR
Warszawa - Progresja
--------------
• 24.02.10
TEN YEARS AFTER
Piekary Śl. - Andaluzja
--------------
• 27.02.10
DAVID CROSS
Warszawa - Progresja
--------------
• 28.02.10
DAVID CROSS
Kraków - Zaścianek
--------------
• 03.03.10
MILLENIUM
Poznań - Blue Note
--------------
• 09.03.10
TITO & TARANTULA
Wrocław - Od Zmierzchu do Świtu
--------------
• 10.03.10
TITO & TARANTULA
Katowice - Rialto
--------------
• 11.03.10
TITO & TARANTULA
Kraków - Rotunda
--------------
• 12.03.10
TITO & TARANTULA
Warszawa - Proxima
--------------
• 25.03.10
VOTUM + goście
Warszawa - Proxima
--------------
• 27.03.10
RPWL
Piekary Śl. - Andaluzja
--------------
• 28.03.10
RPWL
Poznań - Scena Rozmaitości
--------------
• 29.03.10
RPWL
Warszawa - Progresja
--------------
• 31.03.10
KATATONIA
Kraków - Rotunda
--------------
• 01.04.10
KATATONIA
Warszawa - Stodoła
--------------
• 09.04.10 (godz: 19:00)
ANIMATIONS
Bydgoszcz - Radio PIK
--------------
• 14.04.10
QUIDAM, ACUTE MIND
Warszawa - Progresja
--------------
• 16.04.10
QUIDAM
Bielsko-Biała - Rude Boy
--------------
• 16.04.10
GAZPACHO
Warszawa - Progresja
--------------
• 17.04.10
GAZPACHO
Kraków - Loch Ness
--------------
• 18.04.10
GAZPACHO
Poznań - Blue Note
--------------
• 25.04.10
HoBoLeMa
Katowice - Mega Club
--------------
• 06.05.10
TRANSATLANTIC
Poznań - Arena
--------------
• 19.06.10
EUROPE
Warszawa - podzamcze
--------------