07.06.2020
RECENZJE
IN EXTREMO – Kompass zur Sonne

NEUMA - Weather

WE SELL THE DEAD - Black Sleep

ANVISION - Love & Hate

NEUMA - Vol.2

SCEPTIC - Blind Existence

RUNNING WILD - Crossing the Blades Ep.

FREN - Where Do You Want Ghosts To Reside

KEEP ROCKIN' - Seismic Shift

EDDIE MULDER - Victory

DIAPOSITIVE - Give Me A Ride

TRANQUILLIZER 247 - Dziesięć

FIREWIND - Firewind

PARADISE LOST - Obsidian

FORCE OF PROGRESS - A Secret Place

KOMETY - Alfa Centauri

RESTLESS - Miasto Grzechu

THE BOOMTOWN RATS - Citizens Of Boomtown

KRZYSZTOF CUGOWSKI – 50/70

AUTOMB - Chaosophy

MUZOZOIC - Jazock?

NAKED ROOT - The Maze

CARNAL FORGE - Gun To Mouth Salvation

IKONODRAMA - Etched in the Spirit

THE MURDER CAPITALS - When I Have Fears

ABYSAL (THE ADAM JURCZYŃSKI PROJECT) - Return To The Live

DEPECHE MODE - Ultra

DELFINIA - Deep Elevation

ŁYDKA GRUBASA - Socjalibacja

IN2ELEMENTS - Cycles

JOHNOSSI - Torch//Flame


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - N » Naumachia - 2009 - Black Sun Rising
Naumachia - 2009 - Black Sun Rising


1. Inward Spiral
2. Egomaniac Frenzy
3. Mortification Study
4. Voreristic Life Abuser
5. Fornicatrix
6. Iconography of Pain
7. Sedated Daimona
8. Abreaction
9. Act of Renunciation

Rok wydania: 2009
Wydawca: Witching Hour




Nowa pozycja w dyskografii formacji Naumachia to zdecydowanie najbrutalniejsza rzecz jaką przyszło mi recenzować od wielu lat. Gdy trzymałem krążek w dłoni byłem nieco zagubiony a dylemat, czy to się nadaje na Rock Area kołatał mi się po głowie. Postanowiłem spróbować i...

...już od początku słychać, że lekko nie będzie. Atakuje nas perkusyjna kanonada, która wyrywa trzewia a mięsiste gitary świdrują mózg. "Black Sun Rising" to bezkompromisowa jazda z potężnym growlem wspartym masywnymi gitarami i sekcją rytmiczną. Okazuje się jednak, ze nie taki diabeł straszny... utwory, choć chyba nieco zbyt podobne do siebie, są urozmaicane ciekawymi partiami klawiszowymi. Nie mamy tu tylko z łupanki, co to to nie. Bardzo ciekawie wypada, odstające od reszty płyty, Mortification Study, które swym mrokiem wywołuje u słuchacza ciarki, toż to muzyka rodem z horroru, trzymająca w napięciu na to co się ma wydarzyć. Muzyka Naumachii jest bezkompromisowa, ale niezwykle inteligentnie skonstruowana. Wbrew pozorom sporo tu melodii a karkołomne perkusyjne zagrywki wsparte ciekawie zaaranżowanymi partiami instrumentów klawiszowych nie pozwalają wrzucić tego wydawnictwa do worka brutalny death metal, tu (co trafnie określił wydawca reklamując płytę) pasuje słowo "progresywny".

Pamiętam debiut zespołu, który był dodatkiem do nieistniejącego już Thrash'em'All. Wtedy odebrałem zespól jako kolejna kopię szwedzkich tuzów melodyjnego death metalu. Dziś z tamtej muzyki pozostało niewiele. Naumachia zdecydowanie przyłożyła do pieca, a jeżeli dodamy do tego soczyste, mięsiste brzmienie to mamy kolejny ciekawy mocny album polskiego wykonawcy.

6/10

Piotr Michalski
Komentarze