23.01.2019
RECENZJE

• JITTERFLOW - Self_X
• MYSTERY - Lies and Butterflies
• EVERGREY - The Atlantic
• MENTOR - Cults, Crypts and Corpses
• MAJESTY - Rebels
• CHANDELIER - Facing Gravity
• JUDAS PRIEST - Jugulator
• BIBIKINGS - Pół na pół
• FIZBERS - Die Without Living
• DEADBORN - Dogma Anti God
• POWER OF TRINITY - Ultramagnetic
• STRATOVARIUS - Enigma: Intermission II
• TRAKTOR - Šachoffnice
• DIONYSUS - Anima Mundi
• LEASH EYE - Blues, Brawls & Beverages
• MARS PROJECT - House of the Restless
• LUCIFER’S CHILD - The Order
• DECONSTRUCTING SEQUENCE - Cosmic Progression: An Agonizing Journey Through Oddities of Space
WYWIADY
wywiad

• MARTY FRIEDMAN
• DROWN MY DAY - Maciej Korczak
• HEART ATTACK
• ARION - Iivo Kaiopainen
• DYNAZTY - Nils Molin
• JENNER - Marija Dragićević
• ADMINISTRATORR ELECTRO - Bartosz Marmol
• MANIMAL - Samuel Nyman

więcej wywiadów

RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• PAUL MCCARTNEY - Kraków
• COLIN BASS, AMAROK, WALFAD - Piekary Śl.
• SLAYER, LAMB OF GOD, ANTHRAX, OBITUARY - Łódź
• POWERWOLF, AMARANTHE, KISSIN’ DYNAMITE - Warszawa
• HAMMERFALL, ARMORED DAWN - Wrocław
• TARJA, STRATOVARIUS, SERPENTYNE - Kraków
• THREE DAYS GRACE - Wrocław
• ILUZJE - II ŻORSKI FESTIWAL MUZYKI ART-ROCKOWEJ - Żory
• XIII STOLETI - Zabrze
• THE PINEAPPLE THIEF, LIZZARD - Warszawa
• ALBION - Kraków
• FORTECA - Wrocław
• TREMONTI - Warszawa
• PAIN OF SALVATION, KINGCROW - Kraków
• THIRTY SECONDS TO MARS - Kraków

więcej relacji

ARTICLES IN ENGLISH

• MARTY FRIEDMAN - Interview
• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview
• EDEN'S CURSE - Paul Logue - Interview

more articles


Nawigacja
Artykuły » Wywiady » ORDINARY BRAINWASH - Rafał Żak
ORDINARY BRAINWASH - Rafał Żak


Rafał Żak – człowiek orkiestra, jedyny członek projektu Ordinary Brainwash. Jego debiutancki album „Disorder In My Head” powinien przypaść do gustu zwolennikom współczesnego oblicza progresywnego rocka. Co do powiedzenia na temat muzyki (ale i nie tylko) ma Rafał? Tego dowiecie się z poniższego wywiadu.



Jak zaczęła się Twoja przygoda z muzyką? Jaki był początek?

To zależy co masz na myśli mówiąc "przygoda z muzyką". Odkąd pamiętam, muzyka zawsze wypełniała nasz dom. Zawdzięczam to mojemu tacie, który słuchał i wciąż słucha bardzo dużo muzyki. To tak naprawdę on 'wprowadził' mnie w ten magiczny świat, który powoli stawał się moim nałogiem. Zawsze słuchało się u mnie w domu radiowej „Trójki”, bo tylko tam można było posłuchać dobrej muzyki rockowej, a prym w tej dziedzinie wiodła audycja Piotra Kaczkowskiego 'Minimax'. Jeżeli natomiast chodzi Ci o to, kiedy po raz pierwszy zetknąłem się z instrumentami, to również było to wcześnie. Jeszcze zanim przyszedłem na świat czekało na mnie w domu pianino oraz gitary: akustyczna i elektryczna.


Jesteś taką "jednoosobową orkiestrą". Który instrument zainteresował Cię jako pierwszy? Który lubisz najbardziej?

Pierwsze było pianino - być może dlatego, że dziecku z małymi dłońmi łatwiej uderzać klawisze klawiatury, niż objąć cały gryf gitary. Poza tym pamiętam film 'The Blues Brothers', w którym Ray Charles tak radośnie pogrywał na klawiszach. Dodajmy do tego fragment koncertu Deep Purple, na którym zobaczyłem jak poczyna sobie Jon Lord i fascynacja instrumentami klawiszowymi gotowa. Z czasem jednak coraz bardziej interesowała mnie gitara - jakby nie patrzeć, instrument-fundament muzyki rockowej. Teraz z pewnością jest to mój ulubiony instrument.


Czy jesteś samoukiem czy też masz może wykształcenie muzyczne?

Wykształcenia muzycznego jako takiego nie mam, chociaż przez pewien czas, gdy miałem tak około 10-13 lat pobierałem prywatnie lekcje pianina. Pozwoliło mi to trochę bardziej zgłębić teorię muzyki. Jeśli jednak chodzi o praktykę, czyli moją ulubioną część, to jest to już jednak samodzielna praca. Być może z nauczycielem szybciej robi się postępy, ale żeby pozostać jak najbardziej odpornym na wpływ schematów postanowiłem, że chcę sam doskonalić moje umiejętności. Natomiast praca w studio wyglądała jeszcze inaczej, bo techniki mixingu i masteringu uczyłem się metodą prób i błędów. Najpierw starałem się rozgryźć sztuczki techniczne i zabiegi wykorzystywane na płytach, które moim zdaniem są dobrze wyprodukowane. Gdy już sobie to wszystko poukładałem w głowie, mogłem zaczynać produkcję własnych nagrań.


Rafał Żak - muzyk. To wiemy. A jakie masz inne pasje i zainteresowania pozamuzyczne?

Żeby utrzymywać dobre samopoczucie potrzebuję sportu. Lubię pływać, czasami pograć w koszykówkę. Poza tym interesują mnie nowe technologie, kino czy też dobra książka. Najbardziej jednak chyba pasjonuje mnie samo życie. Relacje międzyludzkie są najbardziej inspirującą rzeczą na świecie, dlatego większość wolnego czasu staram się poświęcać mojej dziewczynie, rodzinie i przyjaciołom.


Jak wygląda w Twoim przypadku realizacja płyty? Masz gotowy koncept płyty czy też improwizujesz jeszcze w trakcie jej nagrywania?

Przy płycie "Disorder in My Head" praca wyglądała naprawdę różnie na różnych etapach jej powstawania. Nie miałem założonego głównego przekazu płyty jako całości, chociaż w efekcie końcowym mogę stwierdzić, że wyszło spójnie zarówno pod względem stylistycznym, jak i tekstowym. Struktura poszczególnych kawałków była zazwyczaj przemyślana już od samego początku, natomiast warstwa instrumentalna - różne tła i smaczki - często dodawałem w trakcie, żeby efektywnie wykorzystać przestrzeń dźwiękową, jaką daje mi stereo. Zdarzały się jednak chwile, że w pewnym momencie wpadał mi inny pomysł do głowy i dany fragment utworu wyglądał ostatecznie zupełnie inaczej niż to sobie wyobrażałem na początku. Praca w studio nie polega tylko na nagraniu kawałka. Moim zdaniem kompozycja wciąż się w trakcie tej pracy rozwija i wszystko tak naprawdę może się zdarzyć, można pójść w każdym możliwym kierunku.


Nagrywanie w pojedynkę chyba nie jest najłatwiejsze. Nie myślałeś o zaangażowaniu osób, które by Ci pomogły w samym procesie rejestracji materiału?

W trakcie pracy nad płytą to właśnie pełna niezależność cieszyła mnie najbardziej. Nie wyobrażałem sobie angażowania innych osób do pracy nad debiutem, sam chciałem wyznaczyć ścieżkę, którą mam nadzieję Ordinary Brainwash będzie podążało w przyszłości. Poza tym samodzielna praca oznaczała dla mnie brak pośpiechu i bezkompromisowość w tym co robiłem, a to chyba najważniejsze przy pracy twórczej.


Nagrywając "Disorder In My Head" poniekąd zakpiłeś z wszystkich tych, którzy wszędzie starają się dopatrywać podobieństw do Porcupine Tree - ten album, co by nie mówić jest utrzymany w stylu, który prezentuje ekipa dowodzona przez mr. Wilsona.

Ludzie piszący o muzyce progresywnej, zwłaszcza w Polsce, wpadli w manierę „jeżozwierzowania” większości debiutów grających prog-rock. Z jednej strony trochę mnie to śmieszy, ale bardziej jednak chyba irytuje. Rozumiem, że trzeba jakoś szufladkować nowego artystę, ale uważam, że można to zrobić bardziej wnikliwie. Boję się, że niedługo, zamiast robić przynajmniej pobieżną analizę płyty, krytycy będą tylko porównywać. Wiesz, wszędzie można doszukiwać się podobieństw, zwłaszcza, że muzyka istnieje nie od dziś i bardzo wiele już zostało w niej powiedziane.


Myślisz już o następnej płycie?

Oczywiście nie mam zamiaru przerywać tego co zacząłem i mam nadzieję, że uda mi się kontynuować prace nad projektem. Pomysłów jest dużo, ale to, kiedy usłyszymy kolejną odsłonę Ordinary Brainwash zależy głównie od ilości wolnego czasu, jaką będę mógł poświęcić pracy nad muzyką. Po cichu liczę na to, że o kolejnej płycie niedługo będę mógł powiedzieć coś więcej. Póki co, nie zdradzam żadnych szczegółów.


Jest szansa, że kiedykolwiek zobaczymy Ordinary Brainwash na koncercie?

Szansa na pewno jest, tylko raczej nie w obecnym składzie i chyba jeszcze nie w tym roku.


Dziękuję za wywiad, zakończenie należy do Ciebie.

Również dziękuję i pozdrawiam wszystkich czytelników rockarea.eu.

Pytania: Irek Dudziński, Piotr Michalski



Komentarze