18.02.2018
RECENZJE

• BLACKSNAKE - Blood of the Snake
• ART OF ILLUSION - Cold War of Solipsism
• TRIVIUM - The Sin And The Sentence
• LIONE/CONTI
• STARSABOUT - Longing For Home
• VIRIDANSE - Hansel, Gretel E La Strega Cannibale
• ORPHANED LAND - The Never Ending Way of OrwarriOR
• AETHERIAN - The Untamed Wilderness
• SARATAN - Dark Orient
• SACRIMONIA - New World Ascension
• BRIGHT OPHIDIA - Fighting The Gravity
• WILKI - Acousticus Rockus
• PEARL JAM - Let's Play Two
• DISCO-NECTED - Vision Division
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• WARSAW PROG DAYS - Warszawa
• ROTTING CHRIST, CARACH ANGREN, SVART CROWN - Katowice
• CRADLE OF FILTH, MOONSPELL, SACRILEGIUM - Warszawa
• CRADLE OF FILTH, MOONSPELL - Kraków
• JETHRO TULL - Bydgoszcz
• HELLOWEEN - Warszawa
• COCHISE - Chorzów
• TESTAMENT, ANNIHILATOR, DEATH ANGEL - Wrocław
• ANATHEMA - Warszawa
• TESTAMENT, ANNIHILATOR, DEATH ANGEL - Warszawa
• EPICA, VUUR, MYRATH - Kraków
• KABAT - Trzyniec

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• STANDARD B - Dawid Kubicki, Michał Mędak
• ELVENKING - Damna
• FACTOR 8
• NOCTURNAL RITES - Nils Eriksson
• COMMUNIC - Oddleif Stensland
• CRYSTAL VIPER - Marta Gabriel
• SINNER - Tom Naumann

więcej wywiadów

ARTICLES IN ENGLISH

• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview
• EDEN'S CURSE - Paul Logue - Interview
• SERIOUS BLACK - Dominik Sebastian - Interview

more articles


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - L » Londyn - 2010 - Żyć to znaczy biec
Londyn - 2010 - Żyć to znaczy biec





1.Żyć to znaczy biec
2.Daleko ode mnie
3.Chciałbym być



Rok Wydania: 2010
Wydawca: Electrum Production
http://www.myspace.com/londynband




Grupa Londyn wywodzi się z Lublina. Skąd pomysł na taką nazwę dla zespołu? Odpowiedź na to pytanie jest prozaicznie prosta. Nazwa Londyn łatwo wpada w ucho i jest łatwa do zapamiętania zwłaszcza w dobie masowej migracji pracowniczej na Wyspy Brytyjskie.
Zespół powstał w roku 2001 i po licznych zmianach ostatnio funkcjonują jako trio: Paweł Błędowski - wokal i gitara, Konrad Lisicki - gitara basowa oraz Daniel Chyżewski - perkusja. Mimo, że podobnie jak wiele młodych zespołów w naszym kraju początki mieli trudne (na pierwszy koncert przejechali pół Polski, żeby w Myśliborzu zagrać dwa utwory) nie poddali się i wytrwale parli do przodu. I opłaciło im się. W tej chwili ich dorobek artystyczny jest naprawdę imponujący. W 2004 roku objechali największe miasta kraju jako reprezentanci lubelskiego środowiska akademickiego i zdobyli Grand Prix lubelskich Kulturaliów oraz zajęli pierwsze miejsce w prestiżowych Rockowych Ogródkach w Płocku; w roku 2005 trzykrotnie gościli na antenie TVP 2, zdobyli Grand Prix na Rock Alert Festiwalu oraz wystąpili w koncercie finałowym Go Rock Festiwalu w Stalowej Woli; w 2006 roku wystąpili w finale ogólnopolskiego Rock'n'roll Festiwal w Świętochłowicach, zagrali koncert w warszawskim studiu Radia Dla Ciebie i zwyciężyli festiwal "Młode Wilki" dla zespołów bez kontraktu w warszawskiej Stodole; w 2007 roku ich utwór "Time Is Like An Ocean" trafił na płytę "Minimax Pl 4" sygnowaną przez Piotra Kaczkowskiego i Program III Polskiego Radia a także wystąpili na Dużej Scenie w Jarocinie; w roku 2008 ponownie wystąpili w telewizji tym razem w programie "Kawa czy herbata" w TVP1.
Tyle historii natomiast w ostatnich czasach można było wysłuchać ich na festiwalu rockowym Eko Union Of Rock w Węgorzewie gdzie zdobyli trzy nagrody (najlepszy autor tekstów, najlepszy gitarzysta oraz najlepszy basista), zagrali jako pierwsi kameralny koncert w studiu Radia Centrum a także dostali się do finałów Gramy 2008 w Szczecinie i Łódźstoku, zajęli trzecie miejsce w konkursie Polskiego Radia "Przebojem na antenę", zostali laureatem festiwalu Przestrzeń Muzyki Live, zdobyli wyróżnienie na wrocławskim Festiwalu Form Muzycznych i zagrali koncert dla przeszło 250 osób w Studiu Muzycznym Radia Lublin gdzie telefonicznie zapowiadał ich sam Piotr Kaczkowski.

A co sprawia, że zespół ten tak kochają zarówno fani jak i krytycy oraz członkowie jury? Myślę, że kluczem do sukcesu jest lekkość i przyjemna swoboda ich muzyki z zachowaniem dojrzałości i profesjonalizmu w jej wykonywaniu. Ich utwory są po prostu przyjemne i fajne w odsłuchu, łatwo wpadają w ucho i co najważniejsze zostają gdzieś wewnątrz. Takie lekkie rockowe granie z lekkim pazurkiem, które sprawdzi się doskonale w każdej sytuacji. Taki właśnie też jest singiel. Świeży i przyjemny. Znajdują się na nim tylko trzy utwory ale i tak warto go przesłuchać. Pierwszy z utworów "Żyć to znaczy biec" jest skoczny, utrzymany w takim luźnym wakacyjnym klimacie i sprawia, że najchętniej spakowałbym plecak i wyjechał na krótki urlop. Bardzo optymistyczny kawałek. Szybka żwawa perkusja, dynamiczny bas i uzupełniające to wszystko tło z akordów na gitarze sprawiają, że nogi same przytupują. Kolejny "Daleko ode mnie" jest już spokojniejszy ale też fajny. Zaczyna się lekkim riffem przewijającym się później przez cały utwór, bas pracuje już dużo dynamiczniej, w pewnym momencie utwór nabiera nawet lekkiego psychodelicznego klimaciku. Ostatni to "Chciałbym żyć" także bazujący na riffach gitarowych ale tu dla osłodzenia dołożono sekcje smyczkową w tle (niestety brzmi ona troszkę syntetycznie, ale da się przeżyć) Wokalista ma przyjemny, melodyjny głos, teksty utworów są przemyślane i nie tchną prostotą. Podsumowując singiel prezentuje się całkiem pozytywnie a ja czekam na debiutancki krążek zespołu

Irek Dudziński
Komentarze