12.07.2020
RECENZJE
DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine

ROMAN ODOJ - Fiasko

MOUNTAINEER - Bloodletting

H.E.A.T. - II

ONE LIFE ALL-IN - Letter of Forgiveness

TRAUMHAUS - In Oculis Meis

OBSIDIAN TIDE - Pillars of Creation

SUBSIGNAL - A Song For The Homeless - Live in Rüsselsheim 2019

FAIRYLAND - Osyrhianta

AL DI MEOLA – Across The Universe

KATATONIA - City Burials

DESERT NEAR THE END - Of Fire and Stars

VADER - The Darkest Age - Live '93

VADER - Solitude In Madness

TRK PROJECT - Kay & Gerda

WIEWIÓRKA NA DRZEWIE - Wiewiórka na drzewie

KAZIK - Zaraza

IN EXTREMO – Kompass zur Sonne

NEUMA - Weather

WE SELL THE DEAD - Black Sleep

ANVISION - Love & Hate

NEUMA - Vol.2

SCEPTIC - Blind Existence

RUNNING WILD - Crossing the Blades Ep.

FREN - Where Do You Want Ghosts To Reside


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - K » Kaipa - 2010 - In the Wake of Evolution
Kaipa - 2010 - In the Wake of Evolution


1. In the wake of evolution 10.57
2. In the heart of her own magic field 5:12
3. Electric power water notes 17:51
4. Folkia's first decision 2:33
5. The words are like leaves 5:36
6. Arcs of sound 8:22
7. Smoke from a secret source 9:24
8. The seven oceans of our mind 10:09

Rok wydania: 2010
Wydawca: Inside Out
http://www.myspace.com/kaipa




Hans Lundin na kolejne wydawnictwo Kaipy kazał nam czekać trzy lata. "In the Wake of Evolution" to już dziesiąta płyta formacji (piąta po powrocie zespołu w roku 2002). Jaki jest ten nowy album?? Hmmm, gdybym miał się posiłkować tak lubianą przez jednego z redakcyjnych kolegów terminologią kulinarną (a mistrzem patelni nie jestem więc doceńcie to ;-) ) powiedziałbym, że "Angling Feelings" była niczym niedoprawiony kotlet mielony, a teraz zaserwowano nam dokładnie taki sam kotlet tylko z odpowiednio dobranymi przyprawami (ufff).

Kaipa to zespół, który pozna się na kilometr, mają swój charakterystyczny styl i w jego ramach obracają się już od lat, tak więc w porównaniu do poprzedniczki nie nastąpiły jakieś drastyczne zmiany, nie mniej albumu słucha się dużo lepiej, ba jest kilka momentów, które mnie osobiście niezwykle przypadły do gustu. Wystarczy wymienić króciutki, instrumentalny "Folkia's first decision". Prog folk rock? Niesamowity klimacik i nastrój, z jakim tu obcujemy powodują, że nieraz odtwarzam sobie tylko ten utwór. Nie oznacza to jednak, że tylko te dwie minuty są coś warte. Na płycie naprawdę dużo się dzieje i co najważniejsze jest na czym ucho zawiesić. Wiele tu ładnych, wpadających w ucho melodii ale i zwolennicy szwedzkiego połamanego i zagmatwanego prog rocka znajdą coś dla siebie. Cechą charakterystyczną wszystkich utworów jest ich lekkość i skoczność (a wspomniane folkowe klimaty pojawiają się niemal w każdym utworze) - śpiewane na dwa głosy utwory są przebogate w dźwięki akustycznych gitar, wszelakiej maści fletów i piszczałek oraz wspaniale gitarowe solówki. Nie brakuje klawiszowych pasaży a odpowiedniego pulsu nadają całości niezwykłe partie basu. Warto zwrócić uwagę na najdłuższe utwory, ze szczególnym wskazaniem na zamykające płytę "The seven oceans of our mind". Zespołowi udało się nagrać kompozycję niezwykłą, o niesamowitym nastroju, a to co się tu dzieje od trzeciej minuty i trzydziestej sekundy to prawdziwy majstersztyk - co za klimat - ten jeden fragment bije "Angling Feelings" w przedbiegach! Ileż tu emocji w śpiewie, a podniosłe klawiszowe tło wywołuje ciary!! Wspaniałe minuty przy których chłonie się dźwięki niczym gąbka wodę.

Najnowsza pozycja w dyskografii tego zasłużonego zespołu to pozycja ze wszech miar udana. Nie sądzę aby Kaipa zawojowała rankingi podsumowujące rok 2010, nie mniej szwedzka formacja nagrała krążek niezwykle udany i godny uwagi każdego prog fana!

8/10

Piotr Michalski
Komentarze