24.04.2018
RECENZJE

• PROJECT: PATCHWORK - Re Flection
• VOIDHANGER - Dark Days Of The Soul
• ARENA - Pepper's Ghost
• GUS G. - Fearless
• DESERT NEAR THE END - Theater of War
• AYREON UNIVERSE - The Best of Ayreon Live
• MELANIE MAU & MARTIN SCHNELLA - Gray Matters Live In Concert
• BY’CE PROJECT - Abyss Of The Mind
• NONE - VII
• JUDAS PRIEST - Turbo
• TOMORROW’S EVE - Mirror of Creation III - Project Ikaros
• THE UGLY - Thanatology
• WAVE - Between
• MARS PROJECT - Insomnia
WYWIADY
wywiad

• BOREALIS - Matt Marinelli
• MENSKO - Piotr Juszczak, Marcin Moroz
• HEAT AFFECTED ZONE
• STANDARD B - Dawid Kubicki, Michał Mędak
• ELVENKING - Damna
• FACTOR 8
• NOCTURNAL RITES - Nils Eriksson

więcej wywiadów

RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• BELIEVE - Warszawa
• PROGROCK FEST - Legionowo
• PROGROCK FEST - Legionowo
• WISHBONE ASH - Katowice
• CLOSTERKELLER - Zabrze
• BELIEVE - Konin
• KRZYSZTOF PUMA PIASECKI / JÓZEF SKRZEK - Piekary Śl.
• WARSAW PROG DAYS - Warszawa
• ROTTING CHRIST, CARACH ANGREN, SVART CROWN - Katowice
• CRADLE OF FILTH, MOONSPELL, SACRILEGIUM - Warszawa
• CRADLE OF FILTH, MOONSPELL - Kraków
• JETHRO TULL - Bydgoszcz
• HELLOWEEN - Warszawa

więcej relacji

ARTICLES IN ENGLISH

• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview
• EDEN'S CURSE - Paul Logue - Interview
• SERIOUS BLACK - Dominik Sebastian - Interview

more articles


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - E » Empires of Eden - 2010 - Reborn in Fire
Empires of Eden - 2010 - Reborn in Fire
empiresofeden
1. Of Light and Shadows
2. Enter the Storm
3. Total Devastation
4. Prognatus Ut Obscurum
5. Reborn in Fire
6. Beyond Daybreak
7. Death Machine
8. Rising
9. Searching Within

Rok Wydania: 2010
Wydawca: 7hard
http://www.myspace.com/empiresofeden




Projekty zatrudniające wielu muzyków gościnnie, nie są obecnie już niczym dziwnym. Na pierwszy ogień poszły rockopery i płyty zatrudniające kilku wokalistów. Obecnie normą są zewsząd atakujące wieści, o pojawieniu się znanego muzyka na albumie debiutantów. Chwalebne to działania, młode wartościowe zespoły mają szansę zaprezentować się większej publiczności.
Sama forma nie robi więc obecnie szczególnego wrażenia. Inna sprawa jeśli chodzi o muzyka, czy muzyków, których lubimy, a jeszcze lepiej, kiedy okaże się, że album jako całość jest wartościowy.
Taki krążek trafia na rynek nakładem 7hard, mianowicie EMPIRES OF EDEN. Na krążku zatytułowanym Reborn if Fire pojawia się aż ośmiu wokalistów. W tym Michael Vescera i Zak Stevens! Niewątpliwie puls miłośników progresywnych dźwięków przyspieszy również na dźwięk głosu Carlosa Zema. Wypada też wspomnieć, że na krążku swoje partie zaśpiewali Steve Grimmett i Sean Peck.

Kompozycje zawarte na krążku dość spójnie oscylują w obranej estetyce stylistycznej, a największe zróżnicowanie wprowadzają wokaliści. Raz pojawiają się frazy bardziej melodyjne, czy złożone warstwami w postaci chórków, innym razem zdania wykrzykiwane.
Oczywiście od początku sensowne wydawało się skupienie na utworach, w których pojawiają się nasi ulubieńcy, ale o ile faktycznie podnoszą oni jakość na pewien wyjątkowy poziom, o tyle same utwory na całym albumie stanową stylistyczną całość, a przede wszystkim są bardzo energetyczne. Powiem nawet, że nie tylko kawałki, którym dałem większy kredyt zaufania, trafiają na listę moich faworytów.
W przypadku Empires of Eden mamy do czynienia z melodyjnym heavy-powerem, zmiksowanym w pewien archaiczny sposób. Ja nie traktuję tego jednak jako wadę, na pewno wpływ na brzmienie wokaliz miała realizacja na odległość i chęć ujednolicenia jakości. Same instrumenty jednak brzmią soczyście, niektóre partie wokalne natomiast sprawiają wrażenie rejestrowanych gdzieś w latach 80-tych.
Oczywiście kusi mnie, aby wziąć na warsztat i rozebrać na czynniki pierwsze i porozpływać się nad utworami w których usłyszałem Vescerę czy Stevensa, byłby to nieco krzywdzące dla całej płyty. Niech wystarczy wam informacja, że wokaliści wnieśli do utworów pierwiastek własnego stylu, a swoją robotę wykonali wyśmienicie. Różnicę stanowi może to, że przyzwyczajeni byliśmy do występów wokalistów w formach bardziej złożonych czy nawet progresywnych. Tu zespół stawia na energetyczne i melodyjne motywy. Mniej niż w podobnych projektach narzuca się wrażenie dopasowania kawałków pod konkretnego wokalistę, ale i tu trzeba przyznać, ze dobór jest naprawdę trafny. Płyta nie ma szans dłużyć się słuchaczowi. Jest skondensowana i konkretna. Całość jest także sprytnie zaplanowana, nie staje się tak, że największe zaskoczenia idą na pierwszy ogień (Carlos Zema śpiewa w kawałku przedostatnim), do tego to ostanie utwory stanowią pewne zróżnicowanie, zarówno jeśli chodzi o zmienne tempo jak i smaczki.

Komu zatem polecić album Reborn in Fire? Zachęcam po sięgnięcie po niego nie tylko fanów rodzimych kapel występujących tu wokalistów. Płyta powinna się spodobać zarówno fascynatom melodyjnego metalu, ale i fanom bardziej złożonych form, od typowego poweru, przez czysty heavy po neoklasyczny hardrock (solówki).. Mamy do czynienia z bardzo solidnym albumem, zawierającym kilka perełek! By was do niego przekonać zachęcam choćby do przesłuchania próbek, czy utworów na Myspace...

8,5/10

Piotr Spyra
Komentarze