22.01.2018
RECENZJE

• TENSION ZERO - Human.exe
• HANGING GARDEN - I Am Become
• OBIBOX - Czasy Niepewne
• RUNNING WILD - Death or Glory
• JUDAS PRIEST - Painkiller
• MAREK BILIŃSKI - E≠mc²
• LESOIR - Latitude
• BEYOND CHRONICLES - Human Nation
• LOCH VOSTOK - Strife
• HARMORAGE - Psychico Corrosif
• MASACHIST - The Sect (death REALigion)
• WOJCIECH CIURAJ - Ballady Bez Romansów
• CRADLE OF FILTH - Cryptoriana - The Seductiveness of Decay
• DAISY DRIVER - Nulle Part
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• JETHRO TULL - Bydgoszcz
• HELLOWEEN - Warszawa
• COCHISE - Chorzów
• TESTAMENT, ANNIHILATOR, DEATH ANGEL - Wrocław
• ANATHEMA - Warszawa
• TESTAMENT, ANNIHILATOR, DEATH ANGEL - Warszawa
• EPICA, VUUR, MYRATH - Kraków
• KABAT - Trzyniec
• UNEVEN STRUCTURE, VOYAGER, MENTALLY BLIND - Wrocław
• PRISTINE - Chorzów
• PROCOL HARUM - Katowice
• SEATTLE NIGHT V - Warszawa

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• FACTOR 8
• NOCTURNAL RITES - Nils Eriksson
• COMMUNIC - Oddleif Stensland
• CRYSTAL VIPER - Marta Gabriel
• SINNER - Tom Naumann
• HELLOWEEN - Michael Weikath
• DAS MOON / WE HATE ROSES - Daisy Kowalsky

więcej wywiadów

ARTICLES IN ENGLISH

• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview
• EDEN'S CURSE - Paul Logue - Interview
• SERIOUS BLACK - Dominik Sebastian - Interview

more articles


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - L » Lang, Yogi - 2010 - No Decoder
Lang, Yogi - 2010 - No Decoder
Yogi Lang
1. Can't Reach You
2. Sacrifice
3. Our World Has Changed
4. Sail Away
5. Our Modern World
6. No Decoder
7. Alison
8. A Million Miles Away
9. Say Goodbye
10. SensValue
11. A Better Place For Me

Rok wydania: 2010
Wydawca: GAOM




Przestrzenne klawiszowe tło, charakterystyczna gilmourowska gitara, Gilmour to chyba jednak nie jest? Przecież on pracował ostatnio z The ORB! Lecz jeśli nie on to kto?

Przy pierwszej, instrumentalnej, kompozycji jeszcze można mieć wątpliwości, w drugiej kiedy dochodzi, wokal wszystko wydaje się jasne! To RPWL! Kolejny utwór ugruntowuje nas w tym przekonaniu. Jednak...! Niezupełnie! This Is Not a RPWL Song! To solowy album Yogiego Langa!

No fakt, Yogi na swej pierwszej solowej płycie nie odbiega stylistycznie zbyt daleko od tego do czego nas przyzwyczaił w RPWL (tak jak twórczość RPWL nie odbiegała na swych kolejnych płytach od floydowskich fascynacji). Nawet jego śpiew kojarzy się z manierą wokalną Davida Gilmoura.

De facto "No Decoder", śmiało mogłoby uchodzić za kolejną płytę RPWL, co z jednej strony trochę mnie dziwi, bowiem albumy solowe zazwyczaj wydaje się po to, aby spróbować czegoś innego, aby odpocząć od tego czym muzyk zajmuje się na co dzień? Z drugiej zaś strony, po co na siłę się zmieniać? Wygląda na to, że Yogi Lang autentycznie spełnia się w tym co robi w RPWL, a że jego koledzy z zespołu wydali swoje autorskie albumy, to on nie miał zamiaru być gorszy!

Płyta prawie w całości, począwszy od wspomnianego instrumentalnego "Can't Reach You", poprzez "Sacrifice" i dalej, utrzymana jest w niespiesznej "floydowsko RPWL- owskiej" aurze. Trzeci w kolejności "Our World Has Changed", posiada wręcz kołysankowy nastrój, z przepiękną solówką w końcówce. Dalej wokalista również nie szarżuje z tempem. Kolejna urokliwa kompozycja "Sail Away", jest chyba jeszcze spokojniejsza. Przepiękna partia saksofonu przemykająca w tle, powoduje podobne reakcje podskórne jakie wzbudza dźwięk saksofonu w utworach Floydów. Jedna z kompozycji generalnie wyróżnia się od pozostałych (chociażby z racji języka) - "Alison". Pojawia się tu niejaka Dominique Leonetti z grupy Lazul i w duecie z Yogim śpiewają po Francuskui. Trzeba nadmienić, że jest to niezwykle zgrabna kompozycja, dodatkowego francuskiego smaczku dodają jej dźwięki akordeonu, podobne do tych, jakie towarzyszyły niegdyś piosenkom Edith Piaf. Następna - "A Million Miles Away", dzięki przesterowanemu elektronicznie głosowi Langa w stylu Stevena Willsona, brzmi z lekka jeżozwierzowo. Po pewnej dawce "Porców", pora na kolejną rozkołysaną balladke, miłosną piosenkę "Say Goodbye", z fajnymi skrzypeczkami w tle. Co prawda Yogi śpiewa w refrenie "Say Goodbye", ale to jeszcze nie koniec. Następnie mamy instrumentalną, najszybszą, (a właściwie jedyą tak szybką) kompozycję - "Sens Value". Za sprawą szalejących klawiszy jak i gitarowych wariacji totalnie odbiega klimatem od całości (to niemal fusion), ale z pewnością wnosi dużo ożywienia. W ostatnim utworze "A Better Place For Me", tempo wraca do słusznego minimum, ale dokąd tu się spieszyć?

Chyba jedynie po to, żeby napalić w kominku, bo dni stają się coraz chłodniejsze, aby w jego ciepłym blasku, z szklaneczką grzanego naparu z prądem (wszak dużo elektrycznych gitar na płycie ;)), wsłuchać się w ciepłe dźwięki "No Decoder".

8/10

Marek Toma
Komentarze