06.06.2020
RECENZJE
IN EXTREMO – Kompass zur Sonne

NEUMA - Weather

WE SELL THE DEAD - Black Sleep

ANVISION - Love & Hate

NEUMA - Vol.2

SCEPTIC - Blind Existence

RUNNING WILD - Crossing the Blades Ep.

FREN - Where Do You Want Ghosts To Reside

KEEP ROCKIN' - Seismic Shift

EDDIE MULDER - Victory

DIAPOSITIVE - Give Me A Ride

TRANQUILLIZER 247 - Dziesięć

FIREWIND - Firewind

PARADISE LOST - Obsidian

FORCE OF PROGRESS - A Secret Place

KOMETY - Alfa Centauri

RESTLESS - Miasto Grzechu

THE BOOMTOWN RATS - Citizens Of Boomtown

KRZYSZTOF CUGOWSKI – 50/70

AUTOMB - Chaosophy

MUZOZOIC - Jazock?

NAKED ROOT - The Maze

CARNAL FORGE - Gun To Mouth Salvation

IKONODRAMA - Etched in the Spirit

THE MURDER CAPITALS - When I Have Fears

ABYSAL (THE ADAM JURCZYŃSKI PROJECT) - Return To The Live

DEPECHE MODE - Ultra

DELFINIA - Deep Elevation

ŁYDKA GRUBASA - Socjalibacja

IN2ELEMENTS - Cycles

JOHNOSSI - Torch//Flame


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - S » SBB - 2010 - Blue Trance
SBB - 2010 - Blue Trance
SBB
1. Etiuda Trance
2. Los Człowieka
3. Red Joe
4. Święto Dioni
5. Szczęście Jak Na Dłoni
6. Doliny Strumieni
7. Karida Beach
8. Blue Trance
9. Muśnięcie Kalimby
10. Pamięci Czas
11. Coda Trance

Rok wydania: 2010
Wydawca: Metal Mind Production
http://www.sbb.pl



SBB nie zwalnia tempa. Zaledwie rok po wydaniu „Iron Curtain” do sklepów trafia 14 studyjna płyta w dyskografii legendarnej grupy. „Blue Trance” – tytuł nieco przewrotny, podobny zabieg swego czasu zastosowała węgierska ikona rocka Omega, nazywając swój album „Trans & Dance”, który rzecz jasna nie miał nic wspólnego ani z transem, ani tym bardziej z muzyką taneczną.

Co proponuje słuchaczom SBB Anno Domini 2010? Paletę różnorodnych stylów i brzmień. Po pierwszych przesłuchaniach płyty moim prywatnym faworytem numer jeden jest „Pamięci czas” - przepiękna ballada z mądrym tekstem. Może dlatego, że najbardziej lubię takie właśnie oblicze SBB, może też z sentymentu do solowego albumu Skrzeka „Józefina”... Szkoda, że właśnie tego utworu nie wybrali do promocji. „Los Człowieka” – do którego został nakręcony teledysk - też ma w sobie wiele uroku, ale jednak lokuje się ciut niżej... Podobnie ma się sprawa ze „Szczęściem jak na dłoni”.

Jeśli chodzi o „pozaballadowe” kompozycje, mocne wrażenie robią instrumentalne „Etiuda Trance” i „Coda Trance”, utrzymane w najlepszej progrockowej tradycji. W „Dolinach Strumieni” Skrzek po raz kolejny daje upust swoim fascynacjom góralskimi klimatami. Instrumentalne, jazzujące „Karida Beach” i „Muśnięcie Kalimby” to z kolei gitarowy popis Apostolisa Anthimosa. Lakis wciąż w jest w znakomitej formie, gra wysmakowane solówki, po prostu - Mistrz. Aby obraz nowej płyty tria był pełny trzeba jeszcze wspomnieć o utworze tytułowym. To stricte rockowe oblicze SBB, kojarzące się z wydanym dwa lata temu krążkiem – nomen omen – „The Rock”.

I tylko do dwóch fragmentów mam pewne wątpliwości. „Red Joe”, miał chyba przypominać o bluesowych korzeniach grupy, ale wyszedł rozciągnięty, nudnawy kawałek (może na koncertach taka formuła jam session się sprawdzi, ale na płycie nie przekonuje), natomiast „Święto Dioni” sprawia wrażenie niedokończonego szkicu...
Ale miło słyszeć, że zasłużeni dla polskiego rocka weterani wciąż mają tyle dobrego do powiedzenia...

8/10

Robert Dłucik

Komentarze