28.02.2020
RECENZJE
OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

CETI - Oczy Martwych Miast

KING! AUTOBIOGRAFIA - Staszczyk, Księżyk

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

BLIND EGO - Preaching To The Choir

SBB - Follow My Dream

BESIDES - Bystanders

GREEN DAY - Father of All Motherfuckers

SERIOUS BLACK - Suite 226

THY DISEASE - Transhumanism

SOSNOWSKI – The Hand Luggage Studio

HALFORD - Resurrection

YENISEI - The Last Cruise

ORGANIC NOISES - Organic Noises

ATERRA - Utopia

ANNIHILATOR - Ballistic, Sadistic

BLIND GUARDIAN TWILIGHT ORCHESTRA - Legacy Of The Dark Lands

CAREN COLTRANE CRUSADE - Potwór

NO SEASON - Highwires

MULK - I

APOCALYPTICA - Cell-0

MANIFEST - ...and For This We Should Be Damned?

HATEFUL FIVE - Winny

GOLDEN EARRING – Live

SLIPKNOT - We Are Not Your Kind

THE BROKEN BRIDGES - Endless Road

SLIPKNOT - .5: The Gray Chapter

BABYMETAL - Metal Galaxy

CRAYON PHASE - Two Hundred Pages

CROBOT - Motherbrain


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - C » Camel - 1984 - Stationary Traveller
Camel - 1984 - Stationary Traveller
camel


1. Pressure Points (instrumental) (2:10)
2. Refugee (3:47)
3. Vopos (5:32)
4. Cloak and Dagger Man (3:55)
5. Stationary Traveller (instrumental) (5:34)
6. West Berlin (5:10)
7. Fingertips (4:29)
8. Missing (instrumental) (4:22)
9. After Words (instrumental) (2:01)
10. Long Goodbyes (5:14)


Rok wydania: 1984
Wydawca: Decca







"Stationary Traveller", który ukazał się w 1984 roku to chyba jeden z najbardziej przystępnych albumów Camel, czasami wręcz ocierający się o pop. Niemal każdy zawarty na albumie utwór to potencjalny radiowy hit. Muzyka jest prostsza co nie oznacza, że jest prostacka, co to, to nie. Andy Latimer zawsze wiedział jak tworzyć muzykę, czasem może i nieco cukierkową, ale nie pozbawioną swego uroku i czaru.

Utwory zawarte na tym albumie podzieliłbym na dwie grupy. Pierwsza to "radiowe przeboje" jak melodyjny, rytmiczny "Refugee", ozdobiony świetnym, wpadającym w ucho refrenem "Cloak and Dagger Man" czy "West Berlin", który to po niespecjalnej zwrotce raczy nas refrenem, od którego ciężko się opędzić. Po drugiej stronie są muzyczne perełki w postaci przepięknego instrumentalnego "Stationary Traveller". Ten utwór moim zdaniem to jedna z najlepszych kompozycji i jednocześnie solówek Andy'ego. Pełna emocji, pasji, uczuć. Rozpoczyna się delikatnym wstępem, w którym słyszymy pianino i gitarę akustyczną, pojawia się flet, potem wybucha żarem, ale nie zmienia to odbioru tego utworu - przepełniony jest smutkiem, zmusza do zadumy, refleksji. Kolejną perełką jest melancholijny, nastrojowy "Fingertips" z śliczną partią saksofonu oraz wyśmienitymi partiami zagranymi na bezprogowym basie. Trzecią ozdobą płyty jest, przynajmniej moim zdaniem, kolejny utwór instrumentalny, w postaci króciutkiego nostalgicznego "After Words", który jest dla mnie uzupełnieniem wspomnianego, genialnego "Stationary Traveller".

Ten album Camel to bardzo dobra pozycja dla tych, którzy dopiero chcą zacząć swoją przygodę z tym zespołem. Nie jest to może najbardziej reprezentatywny i odkrywczy album grupy, ale swoją przygodę z dźwiękami, które serwuje nam Andy Latimer można spokojnie zacząć właśnie od tej płyty.

8,5/10

Piotr Michalski
Komentarze