21.01.2018
RECENZJE

• TENSION ZERO - Human.exe
• HANGING GARDEN - I Am Become
• OBIBOX - Czasy Niepewne
• RUNNING WILD - Death or Glory
• JUDAS PRIEST - Painkiller
• MAREK BILIŃSKI - E≠mc²
• LESOIR - Latitude
• BEYOND CHRONICLES - Human Nation
• LOCH VOSTOK - Strife
• HARMORAGE - Psychico Corrosif
• MASACHIST - The Sect (death REALigion)
• WOJCIECH CIURAJ - Ballady Bez Romansów
• CRADLE OF FILTH - Cryptoriana - The Seductiveness of Decay
• DAISY DRIVER - Nulle Part
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• JETHRO TULL - Bydgoszcz
• HELLOWEEN - Warszawa
• COCHISE - Chorzów
• TESTAMENT, ANNIHILATOR, DEATH ANGEL - Wrocław
• ANATHEMA - Warszawa
• TESTAMENT, ANNIHILATOR, DEATH ANGEL - Warszawa
• EPICA, VUUR, MYRATH - Kraków
• KABAT - Trzyniec
• UNEVEN STRUCTURE, VOYAGER, MENTALLY BLIND - Wrocław
• PRISTINE - Chorzów
• PROCOL HARUM - Katowice
• SEATTLE NIGHT V - Warszawa

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• FACTOR 8
• NOCTURNAL RITES - Nils Eriksson
• COMMUNIC - Oddleif Stensland
• CRYSTAL VIPER - Marta Gabriel
• SINNER - Tom Naumann
• HELLOWEEN - Michael Weikath
• DAS MOON / WE HATE ROSES - Daisy Kowalsky

więcej wywiadów

ARTICLES IN ENGLISH

• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview
• EDEN'S CURSE - Paul Logue - Interview
• SERIOUS BLACK - Dominik Sebastian - Interview

more articles


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - H » Haley, Cas - 2008 - Cas Haley
Haley, Cas - 2008 - Cas Haley
ch1. Walking On The Moon (wersja akustyczna)
2. Survive
3. I Wish That
4. Lost
5. Dread Head Dream
6. Messy
7. Languish Regime
8. Walking On The Moon
9. I Loved You All Along
10.Easy
11.Show You Love
12. All My Life

Rok Wydania: 2008
Wydawca: Big Karma Records
http://www.myspace.com/cashaley




Niejeden z Was pewnie z nudów lub z czystej ciekawości spędził kiedyś wieczór na oglądaniu programów typu „Idol” lub „Mam talent”. Przyznam, że sam tak czasem robię. I podobnie jak u nas tak również na całym świecie w programach tego typu pośród różnych „dziwolągów” i „kwiatków” zdarzają się prawdziwe „perełki”. I co ciekawe nie zawsze największe wrażenie sprawiają na nas Ci, którzy później zwyciężają. Podobnie było i w tym przypadku. Gdy w 2007 roku w drugiej edycji programu America's Got Talent na scenie pojawił się 27-letni wówczas Cas Haley ze swoją akustyczną gitarą nic nie wskazywało tego co za chwilę się wydarzy. Cas zaśpiewał wtedy własną wersję utworu „Walking On The Moon” grupy The Police podrasowaną lekko na klimat reggae. Został przyjęty entuzjastycznie zarówno przez jury jak i też przez zgromadzoną publiczność. W pełni zgodzę się z opinią jednego z członków szacownego jury, że swoim wykonaniem zdeklasował oryginalne wykonanie tego utworu. Potem poszło już gładko. Cas szedł jak burza. Przeszedł eliminację wykonując jeszcze w Las Vegas „Living For The City” Stevie Wondera, potem półfinał w którym zaśpiewał „Higher and Higher” Jackie Wilsona, finałową 10 do której dostał się wykonując „Bring It On Home To Me” Sama Cook'a, finałową ósemkę w której zaśpiewał „Easy” Lionela Richiego a w końcu finałową czwórkę w której na życzenie jury (nadmienię że reguła programu „tam” jest trochę inna niż u nas i w finale to jury narzuca jeden utwór do wykonania a drugi wybiera sam finalista) wykonał „Can't Help Falling In Love” grupy UB40 oraz „Sir Ducke” Stevie Wondera.Tak oto dobrnął do ścisłego finału gdzie spełniło się jedno z jego marzeń i wykonał utwór „Red Red Wine” ze stowarzyszeniem muzyków z grupy UB40. Cas niestety nie wygrał tej edycji ale zdobył spore grono fanów.
Haley pochodzi z muzycznej rodziny, oboje rodzice są muzykami i to właśnie oni namówili go do grania i śpiewania. Jego wybór padł na muzykę reggae i myślę że jego wokal świetnie sprawdza się właśnie w tym gatunku. Debiutancką płytę wydał 14 lutego 2008 roku i nazwał ją po prostu „Cas Haley”. Co na niej znajdziemy? 12 świetnych utworów utrzymanych w ciepłym jamajskim klimacie. Przyznam szczerze, że ostatnio bardzo chętnie wracam do tej płyty. Jest po prostu przyjemna. Ma w sobie to wszystko co powinna zawierać dobra płyta z tego typu muzyką i sprawia że „dupcia” sama wierci się w fotelu przy jej słuchaniu. Kapitalnie wypadły na niej obie wersje „Walking On The Moon” (zarówno akustyczna jak tradycyjna), świetnie wypadła też „zregałowana” wersja starego przeboju Lionela Richie „Easy” (wykonywana kiedyś również przez Faith No More) ale i pozostałych utworów świetnie się słucha. Dużym atutem na tej płycie jest wokal Halleya który ma w sobie taki specyficzny jamajski „zadziorek”. Tak więc jeżeli poszukujecie jakiegoś sympatycznego przerywnika od cięższych brzmień i muzyka rodem z wysp jamajskich jest bliska waszemu sercu koniecznie zapoznajcie się z tym albumem. To taki muzyczny naturalny dopalacz, który sprawia że świat staje się piękniejszy. Bo gdzie indziej usłyszycie jak mógłby zabrzmieć The Police lub Lionel Richie po wypaleniu trawki. A tak poważnie, to naprawdę świetnie i lekko się jej słucha i może stanowić doskonałe tło przy jakiejś imprezce lub przy pracy. Nie oceniam jej ponieważ traktuję ją jako ciekawostkę ale polecam jej odsłuch.

Irek Dudziński
Komentarze