18.06.2018
RECENZJE

• STONE OF A BITCH - Stone Of A Bitch
• DEEP PURPLE - InFinite
• KING CRIMSON - In the Court of the Crimson King
• GOD’S OWN MEDICINE - Afar
• MUNICIPAL WASTE - Slime and Punishment
• THE TREE - Bright Side (EP)
• RYAN ROXIE - Imagine Your Reality
• LIFEPHOBIA - All My Life
• KAIPA - In the Wake of Evolution
• COURTNEY BARNETT - Tell Me How You Really Feel
• FOCUS - Moving Waves
• MARILYN MANSON - Antichrist Superstar
• FALL OUT BOY - MANIA
• KŁY - Szczerzenie
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• HOLLYWOOD VAMPIRES - Warszawa
• YES FEATURING, SBB - Warszawa
• EXODUS, HORRORSCOPE, MENTOR - Katowice
• CAMEL - Warszawa
• ARENA - Warszawa
• JAZZ Q - Chorzów
• FISH - Chorzów
• BATUSHKA, OBSCURE SPHINX, ENTROPIA - Wrocław
• BELIEVE - Warszawa
• PROGROCK FEST - Legionowo
• PROGROCK FEST - Legionowo
• WISHBONE ASH - Katowice
• CLOSTERKELLER - Zabrze

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• LORDI - Ox
• BOREALIS - Matt Marinelli
• MENSKO - Piotr Juszczak, Marcin Moroz
• HEAT AFFECTED ZONE
• STANDARD B - Dawid Kubicki, Michał Mędak
• ELVENKING - Damna
• FACTOR 8

więcej wywiadów

ARTICLES IN ENGLISH

• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview
• EDEN'S CURSE - Paul Logue - Interview
• SERIOUS BLACK - Dominik Sebastian - Interview

more articles


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - S » Satriani, Joe - 2010 - Black Swans & Wormhole Wizards
Satriani, Joe - 2010 - Black Swans & Wormhole Wizards
satriani
1. Premonition
2. Dream Song
3. Pyrrhic Victoria
4. Light Years Away
5. Solitude
6. Littleworth Lane
7. The Golden Room
8. Two Sides To Every Story
9. Wormhole Wizards
10. Wind In The Trees
11. God Is Crying

Rok wydania: 2010
Wydawca: Epic Records
http://www.myspace.com/joesatriani



Satrianiego nie trzeba raczej nikomu rekomendować, to niedościgniony wzór dla wielu adeptów gitarowego rzemiosła choć w przypadku tego artysty to nie rzemiosło a raczej sztuka. Po muzycznej przygodzie z Chickenfood wraca on swoją nową autorską płytą "Black Swans & Wormhole Wizards". Gitarzysta do jej realizacji zaprosił: basistę Allena Whitmana (Mermen), klawiszowca Mike'a Keneallyego (Frank Zappa, Steve Vai) oraz swego starego znajomego, perkusistę Jeffa Capitelliego. Produkcją zajął się Kanadyjczyk Mike Fraser, który może poszczycić się m.in. pracą z AC/DC, Metallicą czy Aerosmith.

Album składa się z 11 instrumentalnych kompozycji, oto pokrótce kilka słów, czego można się po nich spodziewać:
1. "Premonition". Umiarkowane tempo, świetny klimacik, no i niesamowite riffy. Obiecujący początek.
2. "Dream Song". Pojawia się efekt wah-wah. Tutaj Satriani również nie forsuje tempa lecz stawia na klimat.
3. "Pyrrhic Victoria". To takie rockowe boogie w stylu ZZ Top, jedynie refren (można w muzyce instrumentalnej mówić o czymś takim?) mniej blues rockowy a bardziej symfoniczny.
4. "Light Years Away". Blues rockowej jazdy ciąg dalszy, lecz znacznie dynamiczniej, z przepysznym klimatycznym zwolnieniem aby po chwili znowu dołożyć do pieca. I te niezwykle efektowne palcówki. Łaaaach!!!
5. "Solitude". Chwila wytchnienia po gryfowych galopadach. Subtelne muśnięcia gitary trwające niespełna minutę. Tylko tyle a zarazem aż tyle!
6. "Littleworth Lane". Kompozycja o claptonowym klimacie, tyle tylko, że instrumentalna. Gdyby Satriani miał ja nagrać z wokalistą, idealnie pasowałby tutaj wokal Claptona.
7. "The Golden Room". Nieco orientalizmów na wstępie, nieco bliskowschodniego kolorytu na tle którego czaruje gitara Satrianiego.
8. "Two Sides to Every Story". Satriani wkracza tutaj nieśmiało w jazz rockowe rejony, i trzeba przyznać, że w tej konwencji również wypada wybornie! Oprócz gitary, świetnie brzmią tutaj klawisze.
9. "Wormhole Wizards". Klimat nawiązuje do pierwszej kompozycji. Świetne zwolnienia, nadają jej niesamowitej barwy.
10. "Wind In The Trees". Flażolety na wstępie, trochę plumknięc w stylu Ozric Tentacless, no i wiele gitarowych efektów wah-wah. Satriani w space-rockowej konwencji, w ostatniej fazie robi się jednak znowu nieco jazz-rockowo.
11. "God Is Crying". Na zakończenie jedna z żywszych kompozycji., raczej rockowa, bez wycieczek w stronę rytm&bluesa, jazzu, blues rocka czy wszelakiego fusion.

Satriani na nowej płycie nie forsuje oszałamiającego tempa, ale też nie przynudza zbyt łagodnymi tematami. Nie eksponuje na siłę swych gitarowych umiejętności. Nie trzeba hamować u niego wirtuozerskich zapędów jak to często bywa na solowych płytach gitarowych herosów. Większy nacisk stawia na melodie, co czyni jego płytę bardzo przystępną mimo dużej skrajności stylistycznej.

Ten niezwykły muzyczny koktajl złożony jest z wielu stylistycznych składników, ale dzięki swej charakterystycznej grze, Satriani potrafi sporządzić z niego jednorodny, niezwykle energetyczny napój. Warto skosztować...

8,5/10

Marek Toma
Komentarze