19.06.2018
RECENZJE

• DELUSION SQUARED - Anthropocene
• STONE OF A BITCH - Stone Of A Bitch
• DEEP PURPLE - InFinite
• KING CRIMSON - In the Court of the Crimson King
• GOD’S OWN MEDICINE - Afar
• MUNICIPAL WASTE - Slime and Punishment
• THE TREE - Bright Side (EP)
• RYAN ROXIE - Imagine Your Reality
• LIFEPHOBIA - All My Life
• KAIPA - In the Wake of Evolution
• COURTNEY BARNETT - Tell Me How You Really Feel
• FOCUS - Moving Waves
• MARILYN MANSON - Antichrist Superstar
• FALL OUT BOY - MANIA
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• HOLLYWOOD VAMPIRES - Warszawa
• YES FEATURING, SBB - Warszawa
• EXODUS, HORRORSCOPE, MENTOR - Katowice
• CAMEL - Warszawa
• ARENA - Warszawa
• JAZZ Q - Chorzów
• FISH - Chorzów
• BATUSHKA, OBSCURE SPHINX, ENTROPIA - Wrocław
• BELIEVE - Warszawa
• PROGROCK FEST - Legionowo
• PROGROCK FEST - Legionowo
• WISHBONE ASH - Katowice
• CLOSTERKELLER - Zabrze

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• LORDI - Ox
• BOREALIS - Matt Marinelli
• MENSKO - Piotr Juszczak, Marcin Moroz
• HEAT AFFECTED ZONE
• STANDARD B - Dawid Kubicki, Michał Mędak
• ELVENKING - Damna
• FACTOR 8

więcej wywiadów

ARTICLES IN ENGLISH

• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview
• EDEN'S CURSE - Paul Logue - Interview
• SERIOUS BLACK - Dominik Sebastian - Interview

more articles


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - V » Van Der Graaf Generator - 2011 - A Grounding In Numbers
Van Der Graaf Generator - 2011 - A Grounding In Numbers
VDGG1. Your Time Starts Now
2. Mathematics
3. Highly Strung
4. Red Baron
5. Bunsho
6. Snake Oil
7. Splink
8. Embarrassing Kid
9. Medusa
10. Mr Sands
11. Smoke
12. 5533
13. All Over the Place

Rok wydania: 2011
Wydwca: Virgin Records
http://www.myspace.com/nutteralert



Van Der Graaf Generator to obok King Crimson bez wątpienia jeden z najbardziej "niepokornych", wielkich zespołów rockowego kanonu. Największe artystyczne sukcesy Graavów przypadają oczywiście na lata siedemdziesiąte, nie mniej jednak ku uciesze wszystkich zwolenników ich muzyki, w 2003 roku doszło do reaktywacji grupy (po ponad 30 latach niebytu) w oryginalnym, najsłynniejszym składzie: Peter Hammill, Guy Evans, Hugh Banton i David Jackson. Zaowocowało to w 2005 wydaniem podwójnego albumu "Presets". Od tamtej pory systematycznie co 3 lata zespół raczy nas swoją kolejną, studyjną płytą. Co prawda, obecnie Van Der Graaf to tylko trio, bowiem po wydaniu wspomnianego "Presets" z zespołu odszedł saksofonista David Jackson, i już kolejna płyta "Trisector" (jak sama nazwa sugeruje), nagrana została w trójkę.

Mimo iż grupa pozbyła się ważnego elementu który był istotnym składnikiem muzycznego wizerunku - saksofonu, muzyka Van Der Graaf Generator i bez niego radzi sobie znakomicie.
Na niepowtarzalny klimat najnowszej płyty Graafów głównej mierze wpływ mają świetnie brzmiące Hammondy, ten jedyny w swoim rodzaju "hammillowski" wokal, no i oczywiście charakterystyczne, niekonwencjonalne podejście do tworzenia muzyki. Produkcję płyty po raz pierwszy powierzono osobie spoza zespołu, zadania tego podjął się Hugh Padgham. Trzeba przyznać, że udało mu się uzyskać niezmiernie czyste a zarazem głębokie brzmienie.

Okładka nowego dzieła jest najbardziej minimalistyczną w stosunku do pozostałych okładek zdobiących płyty zespołu. Jej styl może skojarzyć się z crimsonowymi okładkami z okresu "Discipline", "Beat" i "Three Of A Perfect Pair".

Najnowszy, dwunasty studyjny album, zawiera 13 niedługich kompozycji. Pierwsza z nich - "Your Time Starts Now", jest chyba najbardziej przystępną dla słuchacza niewtajemniczonego w "vandergrafowski" świat muzycznej awangardy. To delikatna ballada z przepięknymi Hammondami w tle i (w tym wypadku) kojącym głosem Hammilla. W utworze tym zastosowano nakładkę, Hammill śpiewa jakby w duecie z samym sobą, w dwóch tonacjach, co daje niezwykły efekt. Najbardziej wgryzającą się w pamięć jest kolejna z kompozycji - 'Mathematics". Złapałem się na tym, że ostatnio często nucę jej fragment, mimo że nie jest to potencjalny hicior stworzony do śpiewania przy goleniu, a jednak! "Highly Strung" dzięki charakterystycznemu gitarowemu riffowi kojarzyć się może się z Gentle Giant ("Three Friends"). Intryguje również psychodeliczny "Red Baron", w klimacie Floydów w Pompejach. Jedyny minus tej kompozycji - mogła być zdecydowanie dłuższa.

Płyta jako całość to typowy Van Der Graafowy muzyczny świat, może nie jest to dzieło na miarę "Pawn Hearts" czy "Still Life", lecz powinna zadowolić wszystkich zagorzałych miłośników ich talentu. Zresztą czy w dzisiejszych czasach (może za wyjątkiem Beardfish) ktoś jeszcze tak gra?

8/10

Marek Toma
Komentarze