23.09.2019
RECENZJE

• THE HU - Gereg
• RETROSPECTIVE - Latent Avidity
• PATTERN-SEEKING ANIMALS - Pattern-Seeking Animals
• SQUARES - Best of the Early 80's Demos
• MORIAH WOODS - Old Boy
• WOJCIECH CIURAJ - Iskry w Popiele
• TARJA - In The Raw
• MOONRISE - Travel Within
• WARBELL - Plague
• FREEDOM CALL - M.E.T.A.L.
• KRIS BARRAS BAND - Light It Up
• CIRCLE STORY - Uncovered Fears
• IAN GILLAN WITH THE DON AIREY BAND - Contractual Obligation (Live in Warsaw)
• MASTEMEY - Obraz Pozorny
• HENGELO - Try
WYWIADY
wywiad

• SETHEIST - Maksymina Kuzianik
• RUNIKA - Adrianna ''Aminae'' Janusz
• THE IRON MAIDENS - Nikki Stringfield, Wanda Ortiz, Courtney Cox
• KASIA SZUBERT
• DREADNOUGHT
• ÖDERBEAST- Maciek Zalasiński
• RPWL
• BLACK RIVER - Piotr Wtulich

więcej wywiadów

RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• STEVE BOLTON, TAKAKARMA - Piekary Śląskie
• INO ROCK FESTIVAL - Inowrocław
• SCORPIONS - Gliwice
• RAMMSTEIN - Chorzów
• PROG IN PARK - Warszawa
• BON JOVI - Warszawa
• MARK KNOPFLER - Kraków
• MYSTIC FESTIVAL (dzień 2) - Kraków
• MYSTIC FESTIVAL (dzień 1) - Kraków
• MUSE - Kraków
• RIVERSIDE - Chorzów

więcej relacji

ARTICLES IN ENGLISH

• SETHEIST - Maksymina Kuzianik - Interview
• THE IRON MAIDENS - Nikki Stringfield, Wanda Ortiz, Courtney Cox - Interview
• POKERFACE - Xen Ritter - Interview
• ALEX SKOLNICK - Interview
• MARTY FRIEDMAN - Interview
• KAIPA - Hans Ludin - Interview

more articles


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - G » Galahad - 2007 - Empires Never Last
Galahad - 2007 - Empires Never Last




1. De-Fi-Ance
2. Termination
3. I Could Be God
4. Sidewinder
5. Memories From An African Twin
6. Empires Never Last
7. This Life Could Be My Last

Rok wydania: 2007






Są takie płyty, do których nie da się podejść obiektywnie, i takim właśnie albumem jest dla mnie najnowsza produkcja Galahad – Empires Never Last. Przyznaję, że uwielbiam ten zespół i płyta ta była przeze mnie wyczekiwana z niecierpliwością. Jestem jedną z tych osób, które zaopatrzyły się w tzw. „tour edition”, czyli materiał „Empires…” bez książeczki, z uboższą grafiką w pudełku typu slim. Kosztowało to 10 funtów, ale w zamian gdy tylko ukazało się pełne, nazwijmy to „sklepowe”, wydanie otrzymałem je od zespołu gratis:-)

Z czym mamy do czynienia na najnowszym albumie tej ikony progresywnego rocka? Dziś Galahad to wybuchowa mieszanka prog rocka, w najlepszym wydaniu, oraz metalu a wszystko to okraszone dużą dawką elektroniki. Niech nikogo nie zmyli początek albumu, ten milutki śpiew to tylko preludium, to niemal cisza przed burzą. „De-Fi-Ance” to utwór o dwóch twarzach, łagodnym wstępie i ostrym, chwilami niemal brutalnym rozwinięciu, w którym pobrzmiewają echa……Cradle of Filth (!!!). Chyba zresztą Stuart Nicholson lubi te brytyjskie „gwiazdy” black metalu, gdyż na DVD „Resonance – Live in Poland” w jednym z dodatków (bodajże wywiad Artura Chachlowskiego) paraduje w koszulce z ich logo. Na tej płycie nie ma słabych utworów, każdy zasługuje na uwagę i słowa uznania, i o każdym mógłbym pisać elaboraty. Czy jest to nieco transowy „Termination” czy „I Could Be God” z genialnym początkiem a’la Jarre, który to potem przechodzi w ostry, cięty riff słychać, że to Galahad! Może i brzmią teraz inaczej niż za czasów „Nothing is Written”, czy „Sleepers”, ale wciąż wiedzą jak układać wyśmienite kompozycje. Genialny ”Sidewinder” z cudowną solówka Karla Grooma z Threshold czy instrumentalny „Memories From An African Twins” to majstersztyki. Galahad chyba nagrał najlepszą płytę w swojej historii, płytę, po którą musi sięgnąć każdy kto nazywa siebie fanem progresywnego grania…jak dla mnie to płyta roku


10/10

Piotrek „PM” Michalski
Komentarze