09.08.2020
RECENZJE
DEEP PURPLE - Whoosh!

BOB DYLAN - Rough And Rowdy Ways

KONTRKULTURA - Wszystko Już Powiedziane

VERBAL DELIRIUM - From The Small Hours Of Weakness

OSTA LOVE - About Time

SBB - Jerzyk

CHAOS OVER COSMOS - The Ultimate Multiverse

HOVERCRAFT - Fall

PIOTR DAMSE - Inside Outside

H-ONE - MMLXIX

ALBION - Albion

COLIN BASS /DANIEL BIRO - Still

MAGNUS KARLSSON'S FREE FALL - We Are The Night

BLACKLIGHT - Follow the Future

WAVE - [Dream]

DEPECHE MODE - Live Spirits Soundtrack

THE MOTH GATHERER - Esoteric Oppression

DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine

ROMAN ODOJ - Fiasko

MOUNTAINEER - Bloodletting

H.E.A.T. - II

ONE LIFE ALL-IN - Letter of Forgiveness

TRAUMHAUS - In Oculis Meis

OBSIDIAN TIDE - Pillars of Creation

SUBSIGNAL - A Song For The Homeless - Live in Rüsselsheim 2019


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - M » Magic Pie - 2011 - The Suffering Joy
Magic Pie - 2011 - The Suffering Joy
Magic Pie
1 A life's work Pt.1 (1:17)
2 A life's work Pt.2 (3:24)
3 A life's work Pt.3 (2:28)
4 A life's work Pt.4 (17:09)
5 Headlines (9:30)
6 Endless ocean (3:12)
7 Slightly mad (9:48)
8 Tired (15:22)
9 In Memoriam (8:40)

Rok wydania: 2011
Wydawca: Progress Records
http://www.myspace.com/magicpiehome




Do sięgnięcia po najnowsze wydawnictwo Norwegów z Magic Pie zachęca już sama ciekawa, dość klimatyczna okładka (w środku książeczki tego typu grafik jest więcej). Wkładamy płytę do odtwarzacza, wciskamy play i zaczyna się prawdziwa uczta dla uszu. O tak, album "The Suffering Joy" to nie lada gratka dla koneserów progresywnego grania. Płyta dla osób, które lubują się w dźwiękach, które nie sposób ogarnąć od pierwszego przesłuchania. Wydaje się, że najlepiej mogą się w tym odnaleźć fani grup pokroju Transatlantic czy The Flower Kings. Ta płyta wręcz onieśmiela słuchacza mnogością pomysłów, które rozwijają się, zapętlają, krzyżują, wykonują nagłe zwroty a jednocześnie pełne są dobrych melodii. Nagrać płytę skomplikowaną do granic absurdu dla takich wirtuozów jak muzycy Magic Pie zapewne nie byłoby problemem. Oni postanowili jednak stworzyć materiał, który zawierając wszystkie najlepsze cechy progresywnej sztuki i będąc wymagającym posiada wszystkie zalety krążka, którego się po prostu wyśmienicie słucha.

Rewelacyjne chórki (chwilami przywodzące na myśl Shadow Gallery) czy pojawiające się partie kobiece (tu dla odmiany kłania się Kaipa) to jedne z wielu zalet płyty. Fragmenty instrumentalne odkrywają swoje ukryte walory za każdym kolejnym przesłuchaniem a gracja z jaką instrumentaliści wygrywają kolejne dźwięki, w połączeniu z ich nieprzeciętnymi umiejętnościami wzbudza szacunek (zawsze się w takich przypadkach zastanawiam jak oni to grają na koncertach). Klawisze toczą boje z gitarami, perkusja nabija połamane rytmy (chwilami zespół ociera się wręcz o prog metal) a nad wszystkim króluje rewelacyjny głos wokalisty (kurcze, znów mam pewne skojarzenie, tym razem z... Brucem Dickinsonem - niektóre dźwięki obydwaj panowie wydobywają ze swych gardeł w niemal identyczny sposób).

"The Suffering Joy" to bardzo udana pozycja i proponuję zwrócić na nią baczną uwagę aby w natłoku wydawnictw, które będą miały premierę w tym roku, nikomu nie umknęła. Zabawa dźwiękami to niełatwa forma ekspresji (zapewne każdy kto ma pierwszy raz w dłoni jakiś instrument wie co mam na myśli). Szanujmy więc i doceniajmy takie zespoły jak Magic Pie, którzy tworząc nieco z boku sceny i bez spektakularnych sukcesów nagrywają muzykę przez duże "M"!!

9/10

Piotr Michalski
Komentarze