18.11.2019
RECENZJE

• THE HOLEUM - Sublime Emptiness
• RONNIE WOOD WITH HIS WILD FIVE - Mad Lad: A Live Tribute to Chuck Berry
• BLACK STONE CHERRY - Black To Blues 2
• RHAPSODY - Dawn of Victory
• FLESHWORLD - The Essence Has Changed But The Detail Remains
• YOGI LANG - A Way Out Of Here
• MYSTHICON - Into the Dark (EP.)
• ALHENA - Breaking the Silence...by Scream
• ADAM JURCZYŃSKI - Beyond the Horizon
• JOE BONAMASSA - Live At the Sydney Opera House
• GHOST - Infestissumam
• NIKKI STRINGFIELD - Harmonies for the Haunted
• MILLENIUM - The Web
• FRONTBACK - Don't Mind the Noise
• VISION DIVINE - When All The Heroes Are Dead
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• BEAST IN BLACK, MYRATH - Wrocław
• SACRED REICH - Kraków
• PROG THE NIGHT V - Łódź
• SOEN - Warszawa
• CLOSTERKELLER - Kraków
• RETROSPECTIVE, STARSABOUT, MAU&SCHNELLA - Piekary śląskie
• STEVE BOLTON, TAKAKARMA - Piekary Śląskie
• INO ROCK FESTIVAL - Inowrocław
• SCORPIONS - Gliwice
• RAMMSTEIN - Chorzów
• PROG IN PARK - Warszawa

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• RUMORE
• SETHEIST - Maksymina Kuzianik
• RUNIKA - Adrianna ''Aminae'' Janusz
• THE IRON MAIDENS - Nikki Stringfield, Wanda Ortiz, Courtney Cox
• KASIA SZUBERT
• DREADNOUGHT
• ÖDERBEAST- Maciek Zalasiński
• RPWL

więcej wywiadów

ARTICLES IN ENGLISH

• NIKKI STRINGFIELD - Harmonies for the Haunted - Review
• FRONTBACK - Don't Mind the Noise - Review
• WARBELL - Plague - Review
• SETHEIST - Maksymina Kuzianik - Interview
• THE IRON MAIDENS - Nikki Stringfield, Wanda Ortiz, Courtney Cox - Interview
• POKERFACE - Xen Ritter - Interview

more articles


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - M » Magic Pie - 2011 - The Suffering Joy
Magic Pie - 2011 - The Suffering Joy
Magic Pie
1 A life's work Pt.1 (1:17)
2 A life's work Pt.2 (3:24)
3 A life's work Pt.3 (2:28)
4 A life's work Pt.4 (17:09)
5 Headlines (9:30)
6 Endless ocean (3:12)
7 Slightly mad (9:48)
8 Tired (15:22)
9 In Memoriam (8:40)

Rok wydania: 2011
Wydawca: Progress Records
http://www.myspace.com/magicpiehome




Do sięgnięcia po najnowsze wydawnictwo Norwegów z Magic Pie zachęca już sama ciekawa, dość klimatyczna okładka (w środku książeczki tego typu grafik jest więcej). Wkładamy płytę do odtwarzacza, wciskamy play i zaczyna się prawdziwa uczta dla uszu. O tak, album "The Suffering Joy" to nie lada gratka dla koneserów progresywnego grania. Płyta dla osób, które lubują się w dźwiękach, które nie sposób ogarnąć od pierwszego przesłuchania. Wydaje się, że najlepiej mogą się w tym odnaleźć fani grup pokroju Transatlantic czy The Flower Kings. Ta płyta wręcz onieśmiela słuchacza mnogością pomysłów, które rozwijają się, zapętlają, krzyżują, wykonują nagłe zwroty a jednocześnie pełne są dobrych melodii. Nagrać płytę skomplikowaną do granic absurdu dla takich wirtuozów jak muzycy Magic Pie zapewne nie byłoby problemem. Oni postanowili jednak stworzyć materiał, który zawierając wszystkie najlepsze cechy progresywnej sztuki i będąc wymagającym posiada wszystkie zalety krążka, którego się po prostu wyśmienicie słucha.

Rewelacyjne chórki (chwilami przywodzące na myśl Shadow Gallery) czy pojawiające się partie kobiece (tu dla odmiany kłania się Kaipa) to jedne z wielu zalet płyty. Fragmenty instrumentalne odkrywają swoje ukryte walory za każdym kolejnym przesłuchaniem a gracja z jaką instrumentaliści wygrywają kolejne dźwięki, w połączeniu z ich nieprzeciętnymi umiejętnościami wzbudza szacunek (zawsze się w takich przypadkach zastanawiam jak oni to grają na koncertach). Klawisze toczą boje z gitarami, perkusja nabija połamane rytmy (chwilami zespół ociera się wręcz o prog metal) a nad wszystkim króluje rewelacyjny głos wokalisty (kurcze, znów mam pewne skojarzenie, tym razem z... Brucem Dickinsonem - niektóre dźwięki obydwaj panowie wydobywają ze swych gardeł w niemal identyczny sposób).

"The Suffering Joy" to bardzo udana pozycja i proponuję zwrócić na nią baczną uwagę aby w natłoku wydawnictw, które będą miały premierę w tym roku, nikomu nie umknęła. Zabawa dźwiękami to niełatwa forma ekspresji (zapewne każdy kto ma pierwszy raz w dłoni jakiś instrument wie co mam na myśli). Szanujmy więc i doceniajmy takie zespoły jak Magic Pie, którzy tworząc nieco z boku sceny i bez spektakularnych sukcesów nagrywają muzykę przez duże "M"!!

9/10

Piotr Michalski
Komentarze