31.10.2014
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
RECENZJE
recenzja

• INTERIOR OF DEATH - Human Infestation
• ŚLĄSKA GRUPA BLUESOWA - Kolory bluesa
• EMPYRIUM - The Turn of the Tides
• CEA CERIN - The Vibrant Sound Of Bliss And Decay
• PAUL DI'ANNO - The Beast Arises
• MILLENIUM - In Search of the Perfect Melody
• MADE OF HATE - Out of Hate
• SHEEP - Iluzja Bohaterów
• JAN GAŁACH BAND - Jan Gałach And Friends
• CIRCLE OF ILLUSION - Jeremias: Foreshadow of Forgotten Realms
• U2 - Songs of Innocence
• PARTY ANIMALS - Light A Fan Cool
• PENDRAGON - Men Who Climb Mountains
• MARILLION - A Sunday Night Above The Rain
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• ANATHEMA - Warszawa
• TESSERACT, ANIMALS AS LEADERS - Kraków
• BEYOND THE EVENT HORIZON, GALAXY SPACE MAN, EDEN CIRCUS - Konin
• SOUNDS LIKE THE END OF THE WORLD - Katowice
• PLANET OF ZEUS - Katowice
• INO ROCK FESTIWAL 2014 - Inowrocław
• MAZE OF SOUND - Katowice
• LIFE FESTIVAL - Oświęcim
• FESTIWAL ROCKA PROGRESYWNEGO IM TOMASZA BEKSIŃSKIEGO - Gniewkowo
• MIETEK FOLK - Warszawa
• 10 URODZINY - STREFA MOCNYCH WIATRÓW - Warszawa

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• THE LUNATICS - Maciej Mroczek, Kuba Kujałowicz
• ISCARIOTA - Piotr Piecak
• LESSDRESS - Paweł Nowakowski
• LECTER - Roman Bereźnicki
• KAT & RK - Roman Kostrzewski
• RIVERSIDE, LUNATIC SOUL - Mariusz Duda
• TITANIUM - Karol Mania
• DEVILISH IMPRESSIONS - Przemysław “Quazarre” Olbryt
• KRUK - Piotr Brzychcy

więcej wywiadów

ODKRYWKA
recenzja

• VICKY BLOWS - Nowa Fala Polskiej Muzyki Rozrywkowej
• SOULLESS CARNAGE - From The Remains To Heaven (EP)
• CEREUS - Light Under The Blue Wave (EP) / Cassiopeia (singiel)
• HELLESS - Wysysacze
• SOLUTION - Nie Patrząc Wstecz (EP)
NON ROCK AREA
recenzja

• YUGOPOLIS - The Best of
• THE CIVIL WARS - The Civil Wars
• ABBA W POLSCE - Maciej Orański
• JACEK KLEYFF - Znalezienie
ROADRUNNER
Jesus Rodriguez
Nawigacja
Artykuły » Recenzje - R » Rogucki, Piotr - 2011 - Loki - Wizja Dźwięku (A.P.)
Rogucki, Piotr - 2011 - Loki - Wizja Dźwięku (A.P.)
rogucki1. Wizja Dźwięku (3:23)
2. Nie Bielsko (4:27)
3. Argonauci (3:50)
4. Sopot (4:22)
5. Plaster Miodu 1 (2:28)
6. Szatany (4:22)
7. Witaminki (4:03)
8. Wielkie K (4:02)
9. Mała (3:06)
10. Plaster Miodu 2 (2:24)
11. Piegi W Locie (5:01)
12. Szwajcarski Nóż (4:35)
13. Plaster Miodu 3 (1:43)
14. Ruda Wstążka (4:29)
15. I’m Not Afraid Of Your Soul (3:15)

Rok wydania: 2011
Wydawca: Mystic Productions
http://www.myspace.com/piotrrogucki




- Szlag! - parsknąłby pod koniec tej recenzji przez zęby Loki, piotrowa interpretacja nordyckiego bóstwa, przedstawiona na omawianym dziś albumie jako dawna gwiazda rocka i przebiegły obserwator świata. Parsknąłby, a jego kurtkę pokryłyby strużki krwi, wylewające się cicho z przebitej nożem piersi. Upadłby na kolana, a oczy, ukryte pod jasnymi włosami, uniosłyby się ku górze. Z otwartych ust, wyrażających jedynie zaskoczenie i strach, uleciałaby ruda wstążka - dusza Lokiego wróciłaby tam, skąd przybyła... Gdzieś poza wiersz.
"Parsknąłby", gdyby historia przedstawiona na "Lokim" miała porównywalną głębię do "Hipertrofii". A tak, moi drodzy Czytelnicy, nie jest. Dlatego dzisiejsza recenzja obędzie się bez "pseudonatchnionego bełkotu", jak to niegdyś określił moje niekonwencjonalne metody anonimowy Czytelnik.

Bo tym razem Piotrek najwyraźniej chciał wzbudzić kontrowersje nie zakręconymi niczym świński ogonek tekstami (które, do licha, na ostatnim krążku Comy dało radę rozszyfrować, zapewniam!), a muzyką. Tak po prostu. Sam wspomniał, że "gatunkowo to... rock", ale od czego ma swoich ukochanych recenzentów, którzy przekonają go czym prędzej, że gatunkowo to... o wiele więcej. Osobiście dostrzegam w "Wizji dźwięku" wielkie ukłon przed zachodnią, którąś już z rzędu falą alternatywy. Czuć tutaj zarówno brytyjskie romanse z elektroniką, jak i szaleńcze riffy Amerykanów. I poprawcie mnie, jeżeli się mylę, ale "indie" to w Polsce wciąż termin kojarzący się wyłącznie z ukośnymi grzywkami i trampkami za czterysta złotych, podczas gdy muzyczny "niezależ" (a jak, trzeba spolszczać!) praktycznie nad Wisłą nie istnieje. I choćby dlatego warto solowym dziełem Roguckiego zainteresować.

"Loki - wizja dźwięku" to muzyczna ruletka. Trafimy tutaj na żywcem wyjęte z albumów Jacka White'a "Wielkie K", do którego zadziornych riffów przyjdzie nam zdrowy pobujać makówką; pośmiejemy się z przesterowanego, pastiszowego "Sopotu" ("Trzeba wiedzieć, jak używać dupy / Dobrze użyta gwarantuje sukces"), zniesmaczymy się głupawymi "Witaminkami"; wpadniemy w zadziorny trans "Wizji dźwięku" o niesamowitym finale (Piotrek udowadnia, że śpiewanie w rodzimym języku traktować może, a nawet powinien jako małe laboratorium, w którym pozwolić może sobie na wszystko, co mu do tego zakręconego łba wpadnie), ale i nie unikniemy kilku wzruszeń. Skamieniałe serce poruszy liryczna "Mała", lekko folkowy i oniryczny "Szwajcarski nóż" lub trąbka w "Rudej Wstążce" (przypominam któryś raz - te trąbki to wielki plan muzyków na rok 2011). Dobry smak na koniec pozostawi też z pewnością kojarzący mi się z Kasabian "I'm Not Afraid of Your Soul", który miast pompatycznego finału, serwuje słuchaczowi wyjątkowo optymistyczny, lekko zabawny klimat, który niejako przypomina, żeby historii opowiedzianej na "Lokim" nie traktować wyjątkowo poważnie.

Bo Piotrek dał ogromny argument wszystkim krytykantom jego, bądź co bądź, poezji. Pojawi się tutaj "kiszona kapusta", będzie "pierdolenie", bohater ujawni, że lubi "chłopców i dziewczynki", na koniec zaś jego ciało oblezą "robale i ślimaki". Nie wydaje mi się, aby sam traktował historię Lokiego do końca poważnie, ale już teraz mogę zauważyć, że te same osoby, które niegdyś zjeżdżały go z góry na dół w internecie za "zbyt skomplikowane, a tak naprawdę mało wnoszące" liryki, teraz przyczepią się prostoty, braku wyczucia i okazjonalnego chamstwa. Ja nie przywiązuję do tych tekstów wielkiej wagi, wolę przestudiować jeszcze raz wzruszającą "Hipertrofię". Ale błagam, Czytelniku, nie pisz mi teraz, że współczujesz mi tak beznadziejnego gustu. Bo ja tak o Twoim nie uważam, skoro tutaj czytujesz ;)

Podsumowując, pierwsze solowe dzieło frontmana Comy to rzecz warta uwagi. Odcina się od dokonań ojczystej formacji, czym ryzykuje wiele, ale otwarty i obeznany w światowej muzyce słuchacz powinien to docenić. Być może zegnie usta podczas sztampowych "Argonautów" lub słabiutkich "Witaminek", ale całą resztę wciągnie z pomrukiem zadowolenia.

Ocena: 7,5/10

Adam Piechota
Komentarze
Komentarze
#1 | Natalia dnia maj 12 2011 12:33:44
wyjątkowo udana recenzja. Płyty nie znam, ale Rogucki nie jest mi obcy... posłucham zdecydowanieSmile
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Z ARCHIWUM
recenzja recenzja recenzja recenzja
recenzja recenzja recenzja recenzja