20.01.2019
RECENZJE

• EVERGREY - The Atlantic
• MENTOR - Cults, Crypts and Corpses
• MAJESTY - Rebels
• CHANDELIER - Facing Gravity
• JUDAS PRIEST - Jugulator
• BIBIKINGS - Pół na pół
• FIZBERS - Die Without Living
• DEADBORN - Dogma Anti God
• POWER OF TRINITY - Ultramagnetic
• STRATOVARIUS - Enigma: Intermission II
• TRAKTOR - Šachoffnice
• DIONYSUS - Anima Mundi
• LEASH EYE - Blues, Brawls & Beverages
• MARS PROJECT - House of the Restless
• LUCIFER’S CHILD - The Order
• DECONSTRUCTING SEQUENCE - Cosmic Progression: An Agonizing Journey Through Oddities of Space
• THESIS - Kres
• ASHBURY - Something Funny Going On
WYWIADY
wywiad

• DROWN MY DAY - Maciej Korczak
• HEART ATTACK
• ARION - Iivo Kaiopainen
• DYNAZTY - Nils Molin
• JENNER - Marija Dragićević
• ADMINISTRATORR ELECTRO - Bartosz Marmol
• MANIMAL - Samuel Nyman
• ISCARIOTA - Justyna Szatny

więcej wywiadów

RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• PAUL MCCARTNEY - Kraków
• COLIN BASS, AMAROK, WALFAD - Piekary Śl.
• SLAYER, LAMB OF GOD, ANTHRAX, OBITUARY - Łódź
• POWERWOLF, AMARANTHE, KISSIN’ DYNAMITE - Warszawa
• HAMMERFALL, ARMORED DAWN - Wrocław
• TARJA, STRATOVARIUS, SERPENTYNE - Kraków
• THREE DAYS GRACE - Wrocław
• ILUZJE - II ŻORSKI FESTIWAL MUZYKI ART-ROCKOWEJ - Żory
• XIII STOLETI - Zabrze
• THE PINEAPPLE THIEF, LIZZARD - Warszawa
• ALBION - Kraków
• FORTECA - Wrocław
• TREMONTI - Warszawa
• PAIN OF SALVATION, KINGCROW - Kraków
• THIRTY SECONDS TO MARS - Kraków

więcej relacji

ARTICLES IN ENGLISH

• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview
• EDEN'S CURSE - Paul Logue - Interview
• SERIOUS BLACK - Dominik Sebastian - Interview

more articles


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - F » Far Plain - 2011 - Human Forbidden
Far Plain - 2011 - Human Forbidden
FP1. Until the Sun Goes Down
2. World's a Rotten Apple
3. Live Stronger
4. D.H.V
5. Butterflies Take Their Time
6. I've Burnt the Letter
7. Orgasmic Junky
8. Tired
9. These Sins Are Mine
10. One More Crush
11. Distance In Your Eyes
12. Tired (Electric Version - Bonus Track)

Rok Wydania: 2011
Wydawca: New Genesis
http://www.myspace.com/farplain




W notce wydawniczej napisano, że nowy album Francuzów to miks alternatywnego rocka, power-grunge'u i metalu. Jako, że drugie z tych określeń było dla mnie słodko/kwaśne, z jednej strony dość sugestywne z drugiej jednak intrygujące, podszedłem do albumu z pewną dozą nieśmiałości...

Przyznaję, nie wspomnieć o fascynacjach FAR PLAIN muzyką rodem z Seatle byłoby sporym niedopowiedzeniem. I paradoksalnie mimo, że nie przepadam za gatunkiem, albumu "Human Forbidden" słucha się wyśmienicie. Bo niby jest pewien gęsty klimat i ciągnące się charakterystycznie melodie, ale całość brzmi ciężko i soczyście. Utwory jeszcze bardziej zyskują przy zastosowaniu brzmień akustycznych. Bez dwóch zdań - mamy do czynienia z płytą inspirowaną gatunkiem, jednak podaną w nowoczesny sposób.
I mimo, że nie zabrakło typowych patentów, jak przesterowania wokali, czy też ewidentnych technicznych zapożyczeń, tej płyty słucha się z przyjemnością. Cała otoczka schodzi nieco na bok w zestawieniu z masą świetnych melodii. W przeciwieństwie do płyt sprzed piętnastu lat, tu nie zabrakło pozytywnego wydźwięku w liniach melodycznych. A całość podana jest z nieco cięższymi gitarami rytmicznymi. Jednak trzeba zaznaczyć, że nawet w utworach bardziej metalowych brzmienie jest "bardzo amerykańskie".
Moim faworytem na płycie jest jednak krótki i spokojniejszy utwór "Tired" - akustyczny i podszyty smykami, z kapitalnymi wokalizami. Świetny kandydat na radiowy hicior! (tym bardziej, że na koniec jako bonus została dodana wersja elektryczna - cymes!)
Kolejnym moim ulubieńcem jest One More Crush, jeszcze bardziej orkiestralny i bardziej pompatyczny... bardziej rozbudowany i ambitny.
Ponad przeciętność wybija się również The Distance In Your Eyes, niby ciężki jak walec, ale z bardzo urozmaiconymi partiami perkusji i fenomenalnym motywem akustycznym w stylu flamenco - rewelacja!

Zatem czy to ciężki rocker, czy ciągnący się jak gęsty olej wydobyty dopiero co z szybu na pustyni kawałek, czy też utwór wolniejszy - w ciemno skojarzycie produkcję z brzmieniami zza oceanu.
I choćby szukać dziury w całym, temu materiałowi można odmówić jedynie innowacyjności. Bowiem jest energia, są melodie, brzmienie jak żyleta, imponujący warsztat muzyków, potwierdzany partiami solowymi. Ewidentną koncentrację na grunge'u w kilku kawałkach równoważą nowoczesne rockowe numery i spokojniejsze, wymienione wyżej jako moje ulubione utwory.
Dlatego ocena końcowa to bardzo dobry z minusem. Bo niby to świetna płyta - ale... Polecam sympatykom porządnego rocka i metalu zagranego na amerykańską modłę.

7,75/10

Piotr Spyra
Komentarze