07.06.2020
RECENZJE
IN EXTREMO – Kompass zur Sonne

NEUMA - Weather

WE SELL THE DEAD - Black Sleep

ANVISION - Love & Hate

NEUMA - Vol.2

SCEPTIC - Blind Existence

RUNNING WILD - Crossing the Blades Ep.

FREN - Where Do You Want Ghosts To Reside

KEEP ROCKIN' - Seismic Shift

EDDIE MULDER - Victory

DIAPOSITIVE - Give Me A Ride

TRANQUILLIZER 247 - Dziesięć

FIREWIND - Firewind

PARADISE LOST - Obsidian

FORCE OF PROGRESS - A Secret Place

KOMETY - Alfa Centauri

RESTLESS - Miasto Grzechu

THE BOOMTOWN RATS - Citizens Of Boomtown

KRZYSZTOF CUGOWSKI – 50/70

AUTOMB - Chaosophy

MUZOZOIC - Jazock?

NAKED ROOT - The Maze

CARNAL FORGE - Gun To Mouth Salvation

IKONODRAMA - Etched in the Spirit

THE MURDER CAPITALS - When I Have Fears

ABYSAL (THE ADAM JURCZYŃSKI PROJECT) - Return To The Live

DEPECHE MODE - Ultra

DELFINIA - Deep Elevation

ŁYDKA GRUBASA - Socjalibacja

IN2ELEMENTS - Cycles

JOHNOSSI - Torch//Flame


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - A » A Chinese Firedrill - 2006 - Circles
A Chinese Firedrill - 2006 - Circles



1. Circles (6:15)
2. Automatic Fantasy (7:26)
3. Insane (4:11)
4. Siucra (6:18)
5. Never Say Never (5:30)
6. Grass and Stone (Ethereal) (6:50)
7. Rock, Paper, Scissors (9:22)

Rok wydania: 2006
Wydawca: Progrock







Joey Vera do tej pory znany był głównie z mocnej muzyki. Na swoim koncie ma współpracę między innymi z Seven Witches, Armored Saint, Frost, prog metalowym Fates Warning i pewnie z tuzinem jak nie więcej innych zespołów. Tym razem Joey postanowił dać upust swemu łagodniejszemu obliczu i tym sposobem powstał projekt A Chinese Firedrill.

Na płycie Circles, Vera zagrał na wszystkich instrumentach (poza perkusją, na której gościnnie wystąpił Greg Studgio). Co ciekawe okazuje się, że muzyk ten dysponuje całkiem interesującym głosem. "Circles" nie jest płytą odkrywczą, nie znajdziemy na niej dźwięków, o których możnaby powiedzieć, że stanowią o nowatorskim podejściu ich twórcy do muzyki. Nic z tych rzeczy. Słychać fascynacje muzyką zespołów pokroju Tool, Porcupine Tree czy Pink Floyd. Utwory stanowią dość ładnie "skrojoną" płytę, której słucha się z przyjemnością. Joey Vera ciężkie, metalowe gitary zamienił na nieco bardziej stonowane brzmienia wzbogacone klawiszowymi plamami oraz dozowanymi w rozsądnych ilościach elementami elektronicznymi. Szkoda tylko, że tak mało jest na tej płycie akustycznych gitar, gdyż te w utworze "Automatic Fantasy" nadały mu dodatkowego smaczku. Do najciekawszych na płycie bez wątpienia należą otwierający album, tytułowy "Circles" oraz "Insane" i "Slucra", chyba najbardziej progrockowe na całej płycie.

Jak na człowieka, który zajmuje się głównie metalem, Joey Vera nagrywając album taki jak Circles popełnił naprawdę kawałek solidnego rockowego grania. Płyta może to i niezbyt odkrywcza, ale powinni znaleźć się odbiorcy tej muzyki. Fani mocnego rockowego grania powinni czuć się usatysfakcjonowani.

8/10

Piotr "PM" Michalski
Komentarze