01.04.2020
RECENZJE
THE PARTY IS OVER - Pluton

ADMINISTRATORR - Czy

SYLOSIS - Cycle Of Suffering

NOMAD - Transmogrification (Partus)

INVERTIGO - Inmotion

JULIA MII - To ja, księżyc

DEPECHE MODE - Speak & Spell

VOLTURYON - Cleansed by Carnage

DIABULUS IN MUSICA – Euphonic Entropy

PENDRAGON - Love Over Fear

LIZARD - Master & M

MECH - Tasmania

SEPULTURA - Quadra

MARKO HIETALA - Pyre Of The Black Heart

SUBTERFUGE - Prometheus

VIRGIN SNATCH - Vote is a Bullet

DEPECHE MODE - Delta Machine

MYSTERY - Live in Poznań

SBB - Welcome

KILLSORROW - Killsorrow

FLAMING ROW - The Pure Shine

VOYAGER - Colours in the Sun

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

CETI - Oczy Martwych Miast

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

KING! AUTOBIOGRAFIA - Staszczyk, Księżyk

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

BLIND EGO - Preaching To The Choir

SBB - Follow My Dream

BESIDES - Bystanders

GREEN DAY - Father of All Motherfuckers


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - S » Soniq Circus - 2011 - Reflections In The Hourglass
Soniq Circus - 2011 - Reflections In The Hourglass
Soniq Circus

1. Inside The Hourglass 3am
2. Formula
3. Actor
4. Shadow Dance
5. Childbirth
6. By The Heartshaped Lake
7. Learning To Talk
8. Outside The Hourglass 4am

Rok wydania: 2011
Wydawca: Progress Records
http://www.soniqcircus.com



Soniq Circus to szwedzki zespół, działający na scenie muzyki progresywnej już dwanaście lat, choć zdarzyło im się w międzyczasie zawiesić działalność i dwukrotnie zmienić nazwę (Telepilot 380, TLC 3). Na swoim koncie do tej pory zanotowali jeden album i udział w dwóch projektach będących hołdem dla starszych kolegów po fachu. Recenzenci oceniający wydany w 2007 roku debiut „Soniq Crircus” byli zgodni w tym, że jest to bardzo obiecujący zespół, i należy niecierpliwie wyczekiwać ich kolejnej płyty. Taki moment właśnie nadszedł. Dokładnie 24 sierpnia na rynku pojawił się następca pierwszego albumu . „Reflections In The Hourglass” to duży krok do przodu. Wyraźnie słychać, że grupa dokonała sporego postępu w opanowaniu muzycznego warsztatu. Choć trzeba wspomnieć , iż skład różni się od tego który cztery lata wcześniej nagrywał pierwszą płytę. Nastąpiła zmiana na stanowisku klawiszowa (pojawił się nowy instrumentalista Marco Lerdi). Za mikrofonem tym razem stanął gitarzysta i założyciel Marcus Enochsson. Sama grupa uznaje ten fakt za wielce pozytywny, ponieważ Marcus jest autorem prawie wszystkich kompozycji (poza instrumentalnym „Childbirth”) i jako autor warstwy lirycznej najlepiej potrafi ją interpretować (zwłaszcza że teksty wydają się być zapisem bardzo osobistych przemyśleń). Nowe wydawnictwo zespołu jest koncept albumem. Bohater piosenek , dokonuje podsumowania własnych życiowych osiągnięć, swoistego rachunku sumienia. Dzieje się to pomiędzy trzecią a czwartą nad ranem, obejmuje godzinę czyli dokładnie tyle ile trwa płyta. Dźwięki które towarzyszą tekstom stanowią istny koktajl przeróżnych muzycznych inspiracji. Rozbudowane przeważnie utwory zwierają mnóstwo pomysłów i naszpikowane są tyloma instrumentalnymi fajerwerkami , że aż trudno wszystko ogarnąć za pierwszym przesłuchaniem. Muzyczna akcja zmienia się w tak szybkim tempie jakby dotyczyła ilustracji przygód samego Jasona Bourne’a. Sposobem konstruowania gitarowych partii wywołują skojarzenia z zespołem King Crimson, czego najlepszym przykładem są utwory : „Actor” czy „Shadow Dance. Rozwiązania rytmiczne przywołują w pamięci „matematyczne” pomysły Rush z okresu „Permament Waves” i tutaj trzeba docenić spore umiejętności perkusisty. Momentami potrafią przyłożyć jak w metalowym „By The Heartshaped Lake” co wywołuje porównania z mistrzami gatunku Dream Theater.

„Reflections In The Hourglass” to 60 minut sprawnego progresywnego grania, ale zespół nie wnosi do tej muzyki nic nowego. Dziś stanowią grupę czterech naprawdę dobrych instrumentalistów i nadal pozostają nadzieją nie tylko szwedzkiej sceny prog rocka.

6/10

Witold Żogała
Komentarze