21.02.2020
RECENZJE
BLIND EGO - Preaching To The Choir

SBB - Follow My Dream

BESIDES - Bystanders

GREEN DAY - Father of All Motherfuckers

SERIOUS BLACK - Suite 226

THY DISEASE - Transhumanism

SOSNOWSKI – The Hand Luggage Studio

HALFORD - Resurrection

YENISEI - The Last Cruise

ORGANIC NOISES - Organic Noises

ATERRA - Utopia

ANNIHILATOR - Ballistic, Sadistic

BLIND GUARDIAN TWILIGHT ORCHESTRA - Legacy Of The Dark Lands

CAREN COLTRANE CRUSADE - Potwór

NO SEASON - Highwires

MULK - I

APOCALYPTICA - Cell-0

MANIFEST - ...and For This We Should Be Damned?

HATEFUL FIVE - Winny

GOLDEN EARRING – Live

SLIPKNOT - We Are Not Your Kind

THE BROKEN BRIDGES - Endless Road

SLIPKNOT - .5: The Gray Chapter

BABYMETAL - Metal Galaxy

CRAYON PHASE - Two Hundred Pages

CROBOT - Motherbrain

TWILIGHT FORCE - Dawn Of The Dragonstar

ŁUKASZ DRAPAŁA & CHEVY - Potwory

THE RYSZARD KRAMARSKI PROJECT - Mr. Scrooge

SCYLLA - Apex + Beneath


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - J » Jelonek - 2011 - Revenge
Jelonek - 2011 - Revenge
jelonek1. ViolMachine
2. Cockroaches Empire
3. Owl's Pathetic Song
4. WolfRed
5. Mad Toad
6. Magic Night in the Slaughterhouse
7. Romantic Revenge
8. Sabre Dance (A. Khachaturian)
9. Old Sorrow
10. SchizoFerret
11. Harmattan
12. Cementary Woodpeacker - Promised Kadish
13. Lord Mantis Dilemma
14. Quiet Passing

Rok wydania: 2011
Wydawca: Mystic Production
http://www.jelonek.art.pl/




Pozwolę sobie na małą osobistą dygresję na wstępie: uwielbiam brzmienie skrzypiec w rockowych i metalowych kapelach. Curved Air, The Levellers, New Model Army... – by rzucić tylko parę przykładów. Dlatego też parę ładnych lat temu bardzo ucieszyło mnie – mimo pewnej muzycznej naiwności i niedociągnięć produkcyjnych – pojawienie się na rynku debiutanckiej płyty zespołu ANKH. Na niej właśnie „pierwsze skrzypce” grał niejaki Jelonek. Michał Jelonek. Klasycznie wykształcony muzyk, który jednak z czasem postawił na Przystanek Woodstock i zadymione rockowe kluby zamiast na dostojny świat filharmonii...

Może gdyby ten album trafił w ręce kogoś innego, punktów byłoby mniej (spotkałem zresztą dość chłodne recenzje tej płyty), ale... jestem fanem klasyki na rockowo, podoba mi się taka konwencja i basta! A jeżeli jeszcze wszystko podane jest z taką klasą jak na „Revenge” – to po prostu miód dla uszu.

Pierwszy punkt gotów byłem dać tej płycie w ciemno za świetną okładkę – utrzymaną w klimacie filmów o przygodach „Mad Maxa”. Muzyka na tym albumie też nie raz, nie dwa pędzi z prędkością pojazdu, którym poruszał się w tamtym kultowym filmie Mel Gibson. Ale soczyste, thrashowe riffy i tempa sąsiadują tutaj z nastrojowymi, romantycznymi klimatami. A taki „Romantic Revenge” to gotowy motyw przewodni do soundtracku dużej kinowej produkcji...
Jeżeli miałbym się czegoś przyczepić to sięgnięcia po „Taniec z szablami”. Ktoś tak elokwentny i oblatany muzycznie jak Jelonek na pewno znalazłby parę nośnych tematów w muzyce klasycznej do przerobienia na rockową modłę. A „Taniec z szablami” Chaczaturiana mógłby rywalizować z Griegiem i jego „W grocie Króla Gór” o miano najbardziej oklepanego motywu, po który sięgają muzycy rockowi i metalowi.

No i pewnie warto byłoby podczas nagrywania kolejnego krążka zastanowić się nad zaproszeniem wokalistki lub wokalisty do zaśpiewania 1-2 kawałków. Wszak Apocalyptica robi to z powodzeniem od jakiegoś czasu i źle na tym nie wychodzi... A od porównań z fińską kapelą trudno uciec słuchając solowych albumów Jelonka.

I to by było na tyle jeśli chodzi o narzekanie. „Revenge” to album, po który warto często sięgać, a takie kompozycje jak „ViolMachine”, czy „Owl’s Pathetic Song” na koncertach z pewnością będą atakować z jeszcze większą siłą rażenia.

Dla mnie – na razie – jeden z kandydatów do pierwszej piątki w naszym redakcyjnym podsumowaniu ro(c)ku...

9/10

Robert Dłucik



Komentarze