05.06.2020
RECENZJE
IN EXTREMO – Kompass zur Sonne

NEUMA - Weather

WE SELL THE DEAD - Black Sleep

ANVISION - Love & Hate

NEUMA - Vol.2

SCEPTIC - Blind Existence

RUNNING WILD - Crossing the Blades Ep.

FREN - Where Do You Want Ghosts To Reside

KEEP ROCKIN' - Seismic Shift

EDDIE MULDER - Victory

DIAPOSITIVE - Give Me A Ride

TRANQUILLIZER 247 - Dziesięć

FIREWIND - Firewind

PARADISE LOST - Obsidian

FORCE OF PROGRESS - A Secret Place

KOMETY - Alfa Centauri

RESTLESS - Miasto Grzechu

THE BOOMTOWN RATS - Citizens Of Boomtown

KRZYSZTOF CUGOWSKI – 50/70

AUTOMB - Chaosophy

MUZOZOIC - Jazock?

NAKED ROOT - The Maze

CARNAL FORGE - Gun To Mouth Salvation

IKONODRAMA - Etched in the Spirit

THE MURDER CAPITALS - When I Have Fears

ABYSAL (THE ADAM JURCZYŃSKI PROJECT) - Return To The Live

DEPECHE MODE - Ultra

DELFINIA - Deep Elevation

ŁYDKA GRUBASA - Socjalibacja

IN2ELEMENTS - Cycles

JOHNOSSI - Torch//Flame


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - M » Magnificent, The - 2011 - The Magnificent
Magnificent, The - 2011 - The Magnificent
TM
01. Holding On To Your Love
02. Cheated By Love
03. Memories
04. Angel
05. Satin & Lace
06. Love`s On The Line
07. Bullets
08. Smoke & Fire
09. Tired Of Dreaming
10. If It Takes All Night
11. Lost
12. Harvest Moon

Rok wydania: 2011
Wydawca: Frontiers Records




Sama forma nie jest niczym niezwykłym. Zwłaszcza Frontiers Records przyzwyczaił nas do eksperymentów. I oto ukazuje się nowy album w klimatach melodyjnego hard rocka, czy jak kto woli AOR, a za mikrofonem pojawia się osoba znana z zespołu progpowerowego.
Dla mnie takim ciekawym projektem był dotychczas Los Angeles. Tymczasem album THE MAGNIFICENT, mogę swobodnie postawić na półce obok projektu Michelle Luppiego.

Skandynawowie mogą popisać się niezwykle melodyjnym i lotnym albumem, któremu jednak nie brakuje zadziorności. Ustrzegł się wad gatunku, zbyt miałkiego brzmienia i ton lukru. Tutaj wszystko brzmi świeżo i energetycznie. Nic dziwnego, odpowiedzialnym za kompozycje w głównej mierze jest mózg LEVERAGE - Torsti Spoof, natomiast wyrazu całości nadaje Michael Eriksen znany z Circus Maximus.
Myślę, że otrzymujemy album, który ma szanse spodobać się zarówno fanom hard rocka jak i mocniejszego zakręconego grania. W roli głównej na krążku The Magnificent występuje raczej melodia. Przyznać jednak trzeba że płyta trafia do słuchacza. Banalne teksty podane są w tak nieprzesłodzony pomysł, że wydają się po prostu... urocze.

Faktem jest że salomonowym rozwiązaniem byłoby zamknąć ten album w 3 kwadransach. Oprócz niewątpliwie świetnych nośnych kompozycji, znajdą się tu też dobre - po prostu. Kontrastują jednak nieco z tymi, które wybijają się ponad wysoki poziom albumu i podczas pierwszego przesłuchania mogą wydawać się gorsze. Nawałnica intensywnych, zmiennych melodyjnych do szpiku kości utworów może natomiast znużyć nienawykłego do obcowania z gatunkiem słuchacza. Jeśli natomiast lubujecie się w zagranym na amerykańską modłę, hard rocku - ten album zagości w waszym odtwarzaczu na długo.

Ta płyta po prostu może się spodobać. Kompozycje przepełnione są uczuciami i zaangażowaniem, które przelali w nie twórcy. Do tego całość nie straciła (jak już wspomniałem) rockowej szorstkości... Wprawdzie oscyluje momentami w okolicach najbardziej miękkich dokonań Whitesnake, a klawisze robią wszystko, by złagodzić całokształt do AORowych standardów. Materiał także mocno poleciłbym fanom Europe z czasów Out of This World.

8/10

Piotr Spyra



Komentarze