24.10.2018
RECENZJE

• JOE BONAMASSA - Redemption
• CHAOS SYNOPSIS - Gods of Chaos
• FISH - Sunsets On Empire
• DROP DEAD - Mayhem Inc.
• RETROSPECTIVE - Stolen Thoughts (remaster)
• PLOTNICKY - 4.3
• DYNAZTY - Firesign
• The Most Beautiful - Moje Życie z Prince'em - Mayte Garcia
• HAMMERFALL - Glory to the Brave
• STRATOVARIUS - Eternal
• RIVERSIDE - Wasteland
• SUSPERIA - The Lyricist
• VIGIER'S SUMMER STORM - First
• THE SEA WITHIN - The Sea Within
• LISSIE - Castles
• STEVE HACKETT - Darktown
• PINK FLOYD - A Momentary Lapse of Reason
WYWIADY
wywiad

• ADMINISTRATORR ELECTRO - Bartosz Marmol
• MANIMAL - Samuel Nyman
• ISCARIOTA - Justyna Szatny
• ALBION - Jerzy Antczak
• LAURA COX
• TWO TIMER
• SZKLANE OCZY
• LORDI - Ox

więcej wywiadów

RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• ILUZJE - II ŻORSKI FESTIWAL MUZYKI ART-ROCKOWEJ - Żory
• XIII STOLETI - Zabrze
• THE PINEAPPLE THIEF, LIZZARD - Warszawa
• ALBION - Kraków
• FORTECA - Wrocław
• TREMONTI - Warszawa
• PAIN OF SALVATION, KINGCROW - Kraków
• THIRTY SECONDS TO MARS - Kraków
• PROG IN PARK - Warszawa
• ROGER WATERS - Kraków
• ROGER WATERS - Kraków
• ROGER WATERS - Kraków
• IRON MAIDEN, TREMONTI - Kraków
• BRACIA, MICHAŁ SZPAK - Piekary Śląskie
• KEN HENSLEY & LIVEFIRE, COVER FESTIVAL - Piekary Śląskie

więcej relacji

ARTICLES IN ENGLISH

• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview
• EDEN'S CURSE - Paul Logue - Interview
• SERIOUS BLACK - Dominik Sebastian - Interview

more articles


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - P » Pantera - 1992 - Vulgar Display of Power
Pantera - 1992 - Vulgar Display of Power
Pantera
1. Mouth for War
2. A New Level
3. Walk
4. Fucking Hostile
5. This Love
6. Rise
7. No Good (Attack the Radical)
8. Live in a Hole
9. Regular People (Conceit)
10. By Demons Be Driven
11.Hollow

Rok wydania: 1992
Wydawca: Atco
http://www.pantera.com



Kalendarium Rock Area:
20 lat temu, 25 lutego 1992 ukazał się rewelacyjny album Pantery "Vulgar Display Of Power".


Płyta – pomnik gatunku. Dla mnie najlepszy album w dyskografii Pantery. Nie od razu jednak Kraków zbudowano... Ścieżki prowadzące kapelę braci Abbott do „Vulgar Display of Power” nieraz bywały kręte... Dość powiedzieć, że debiutancki krążek (jeszcze bez Phila Anselmo w składzie) nosił tytuł „Metal Magic”, a panowie na fotkach prezentowali się niczym rasowi pudel metalowcy. Ale nawet przyjście Anselmo nie zwiastowało jeszcze radykalnej zmiany stylu – znamienne, że ich pierwszy wspólny album ochrzczono mianem „Power Metal”. Radykalna zmiana przyszła dopiero u progu dekady lat dziewięćdziesiątych wraz z „Cowboys From Hell”. Panowie próbowali nawet odcinać się od przeszłości do tego stopnia, że reklamowali „Kowbojów z piekła rodem” jako... swój debiut. Fakt, że poprzednie płyty sygnowane nazwą Pantera komercyjnej furory nie zrobiły pozwolił im na przekonanie wielu do tej ściemy...
„Cowboys of Hell” – choć bardzo dobry - stanowił jednak dopiero przystawkę przed opus magnum Pantery. Początek nowej dekady nie był łatwy dla thrashowych i heavymetalowych kapel. Próbując stawić czoła nowym wyzwaniom jedne – jak Metallica i Megadeth chociażby złagodziły swoje oblicze, inne – jak Testament – wręcz przeciwnie. Jeszcze inne po prostu rozpadły się, nie mogąc znaleźć chętnych na podpisanie kontraktu płytowego.

Pantera w nowych czasach odnalazła się doskonale. Jasne, można się dziś zastanawiać na ile poszli wtedy w koniunkturalne myślenie. A to poflirtowali sobie z hard corem („Fucking Hostile”), a to przemycili coś grunge’owego (pod zwrotkami do „This Love” równie dobrze mogliby podpisać się muzycy Alice In Chains), w „No Good” Anselmo próbuje melodeklamacji, wcale nie tak odległej od rapu. Skandowane partie wokalne i rytmika w „Walk” też raczej kojarzą się z kapelami pokroju Biohazard niż thrashmetalowcami... Można, tylko... po diabła, skoro końcowy efekt jest po prostu piorunujący. Co kawałek – to strzał w dychę. A sekwencja od „Walk” do „Rise” nokautuje z siłą okładkowego ciosu.

Właśnie: „Vulgar Display of Power” to nie tylko świetna muzyka. To również jedna z najlepszych okładek w historii ciężkiego grania. Okładka, wokół której narosło sporo mitów i anegdot. To również pamiętny klip do „This Love”, jednego z hymnów tamtych lat...

Szkoda tylko, że grupie nigdy nie było dane zagrać koncertu w Polsce. Za pierwszym razem wydawało się, że wystąpi jako gość reaktywowanego Black Sabbath z Ozzym, ale ostatecznie w „Spodku” pojawił się Helloween. We wrześniu 2001 roku miała odwiedzić Katowice ze Slayerem i Static – X w ramach trasy „Tattoo The Planet”, niestety całe przedsięwzięcie wzięło w łeb po zamachach terrorystycznych na Nowy Jork i Waszyngton. Rok później zespół rozpadł się, a szansę na wznowienie działalności definitywnie pogrzebał jakiś świr, który 8 grudnia 2004 roku zastrzelił na koncercie Damageplan (nowy projekt braci) gitarzystę Darrella „Dimebaga” Abbotta...

Pozostały więc tylko płyty, wśród których „Vulgar Display of Power” wciąż lśni niczym prawdziwy klejnot.

10/10

Robert Dłucik




Komentarze