19.01.2018
RECENZJE

• OBIBOX - Czasy Niepewne
• RUNNING WILD - Death or Glory
• JUDAS PRIEST - Painkiller
• MAREK BILIŃSKI - E≠mc²
• LESOIR - Latitude
• BEYOND CHRONICLES - Human Nation
• LOCH VOSTOK - Strife
• HARMORAGE - Psychico Corrosif
• MASACHIST - The Sect (death REALigion)
• WOJCIECH CIURAJ - Ballady Bez Romansów
• CRADLE OF FILTH - Cryptoriana - The Seductiveness of Decay
• DAISY DRIVER - Nulle Part
• H.E.A.T. - Into The Great Unknown
• NOVEMBER MIGHT BE FINE - South
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• JETHRO TULL - Bydgoszcz
• HELLOWEEN - Warszawa
• COCHISE - Chorzów
• TESTAMENT, ANNIHILATOR, DEATH ANGEL - Wrocław
• ANATHEMA - Warszawa
• TESTAMENT, ANNIHILATOR, DEATH ANGEL - Warszawa
• EPICA, VUUR, MYRATH - Kraków
• KABAT - Trzyniec
• UNEVEN STRUCTURE, VOYAGER, MENTALLY BLIND - Wrocław
• PRISTINE - Chorzów
• PROCOL HARUM - Katowice
• SEATTLE NIGHT V - Warszawa

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• FACTOR 8
• NOCTURNAL RITES - Nils Eriksson
• COMMUNIC - Oddleif Stensland
• CRYSTAL VIPER - Marta Gabriel
• SINNER - Tom Naumann
• HELLOWEEN - Michael Weikath
• DAS MOON / WE HATE ROSES - Daisy Kowalsky

więcej wywiadów

ARTICLES IN ENGLISH

• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview
• EDEN'S CURSE - Paul Logue - Interview
• SERIOUS BLACK - Dominik Sebastian - Interview

more articles


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - P » Pantera - 1992 - Vulgar Display of Power
Pantera - 1992 - Vulgar Display of Power
Pantera
1. Mouth for War
2. A New Level
3. Walk
4. Fucking Hostile
5. This Love
6. Rise
7. No Good (Attack the Radical)
8. Live in a Hole
9. Regular People (Conceit)
10. By Demons Be Driven
11.Hollow

Rok wydania: 1992
Wydawca: Atco
http://www.pantera.com



Kalendarium Rock Area:
20 lat temu, 25 lutego 1992 ukazał się rewelacyjny album Pantery "Vulgar Display Of Power".


Płyta – pomnik gatunku. Dla mnie najlepszy album w dyskografii Pantery. Nie od razu jednak Kraków zbudowano... Ścieżki prowadzące kapelę braci Abbott do „Vulgar Display of Power” nieraz bywały kręte... Dość powiedzieć, że debiutancki krążek (jeszcze bez Phila Anselmo w składzie) nosił tytuł „Metal Magic”, a panowie na fotkach prezentowali się niczym rasowi pudel metalowcy. Ale nawet przyjście Anselmo nie zwiastowało jeszcze radykalnej zmiany stylu – znamienne, że ich pierwszy wspólny album ochrzczono mianem „Power Metal”. Radykalna zmiana przyszła dopiero u progu dekady lat dziewięćdziesiątych wraz z „Cowboys From Hell”. Panowie próbowali nawet odcinać się od przeszłości do tego stopnia, że reklamowali „Kowbojów z piekła rodem” jako... swój debiut. Fakt, że poprzednie płyty sygnowane nazwą Pantera komercyjnej furory nie zrobiły pozwolił im na przekonanie wielu do tej ściemy...
„Cowboys of Hell” – choć bardzo dobry - stanowił jednak dopiero przystawkę przed opus magnum Pantery. Początek nowej dekady nie był łatwy dla thrashowych i heavymetalowych kapel. Próbując stawić czoła nowym wyzwaniom jedne – jak Metallica i Megadeth chociażby złagodziły swoje oblicze, inne – jak Testament – wręcz przeciwnie. Jeszcze inne po prostu rozpadły się, nie mogąc znaleźć chętnych na podpisanie kontraktu płytowego.

Pantera w nowych czasach odnalazła się doskonale. Jasne, można się dziś zastanawiać na ile poszli wtedy w koniunkturalne myślenie. A to poflirtowali sobie z hard corem („Fucking Hostile”), a to przemycili coś grunge’owego (pod zwrotkami do „This Love” równie dobrze mogliby podpisać się muzycy Alice In Chains), w „No Good” Anselmo próbuje melodeklamacji, wcale nie tak odległej od rapu. Skandowane partie wokalne i rytmika w „Walk” też raczej kojarzą się z kapelami pokroju Biohazard niż thrashmetalowcami... Można, tylko... po diabła, skoro końcowy efekt jest po prostu piorunujący. Co kawałek – to strzał w dychę. A sekwencja od „Walk” do „Rise” nokautuje z siłą okładkowego ciosu.

Właśnie: „Vulgar Display of Power” to nie tylko świetna muzyka. To również jedna z najlepszych okładek w historii ciężkiego grania. Okładka, wokół której narosło sporo mitów i anegdot. To również pamiętny klip do „This Love”, jednego z hymnów tamtych lat...

Szkoda tylko, że grupie nigdy nie było dane zagrać koncertu w Polsce. Za pierwszym razem wydawało się, że wystąpi jako gość reaktywowanego Black Sabbath z Ozzym, ale ostatecznie w „Spodku” pojawił się Helloween. We wrześniu 2001 roku miała odwiedzić Katowice ze Slayerem i Static – X w ramach trasy „Tattoo The Planet”, niestety całe przedsięwzięcie wzięło w łeb po zamachach terrorystycznych na Nowy Jork i Waszyngton. Rok później zespół rozpadł się, a szansę na wznowienie działalności definitywnie pogrzebał jakiś świr, który 8 grudnia 2004 roku zastrzelił na koncercie Damageplan (nowy projekt braci) gitarzystę Darrella „Dimebaga” Abbotta...

Pozostały więc tylko płyty, wśród których „Vulgar Display of Power” wciąż lśni niczym prawdziwy klejnot.

10/10

Robert Dłucik




Komentarze