27.02.2020
RECENZJE
CETI - Oczy Martwych Miast

KING! AUTOBIOGRAFIA - Staszczyk, Księżyk

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

BLIND EGO - Preaching To The Choir

SBB - Follow My Dream

BESIDES - Bystanders

GREEN DAY - Father of All Motherfuckers

SERIOUS BLACK - Suite 226

THY DISEASE - Transhumanism

SOSNOWSKI – The Hand Luggage Studio

HALFORD - Resurrection

YENISEI - The Last Cruise

ORGANIC NOISES - Organic Noises

ATERRA - Utopia

ANNIHILATOR - Ballistic, Sadistic

BLIND GUARDIAN TWILIGHT ORCHESTRA - Legacy Of The Dark Lands

CAREN COLTRANE CRUSADE - Potwór

NO SEASON - Highwires

MULK - I

APOCALYPTICA - Cell-0

MANIFEST - ...and For This We Should Be Damned?

HATEFUL FIVE - Winny

GOLDEN EARRING – Live

SLIPKNOT - We Are Not Your Kind

THE BROKEN BRIDGES - Endless Road

SLIPKNOT - .5: The Gray Chapter

BABYMETAL - Metal Galaxy

CRAYON PHASE - Two Hundred Pages

CROBOT - Motherbrain


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - G » Gurth - Tormentes
Gurth - Tormentes

1. Somnis Lliures (2:50)
2. Cami Sonor (5:43)
3. Coese Que Passen (3:50)
4. La Corrupcio De L'enyor (3:20)
5. Les Caldered D'en Pere Botero (6:04)
6. Les oliveres D'en Joan (5:22)
7. El Patufet Va Amb Vespa (6:32)
8. Tormentes De Diners Amb Fang (5:16)
9. Truita De Tortuga (4:23)
10. Juga'mi (4:55)
11. Sssssxxxhhhh!!, A Dormir (5:34)

Rok wydania: 2008
Wydawca: Alonso Castellanos




Na wstępie muszę przyznać, ze wielce zniesmaczyła mnie okładka albumu "Tormentes". Obsceniczny kolaż rysunkowy, zapewne stanowi jakieś przesłanie, bowiem zasygnalizowano w nim wiele elementów. Przypuszczam, że może być satyrą na popkulturę... Ale na razie tylko mogę się domyślać. Wbrew pozorom okładka nie zniechęciła mnie do albumu. Pomyślałem, ze skoro ktoś zadaje sobie tyle trudu, aby już w pierwszych chwilach zaszokować odbiorcę, musi mieć do przekazania coś inteligentnego.

I tu się nie myliłem. Gurth prezentuje bowiem bardzo jazzowe podejście do rocka progresywnego. Do tego większość materiału zawartego na albumie Hiszpanów, to utwory instrumentalne. W kilku utworach, które zostały opatrzone tekstami, mamy do czynienia z tekstami w języku hiszpańskim. Z kolei nieodłącznym elementem muzyki Gurth są brzmienia lat 60-tych... Mamy dobrze uwypuklony bas, sporo hammondów, a wrażenie szaleństwa jazzowego potęgują solówki opierające się na dysonansach. Często również na "Tormentes" pojawiają się saksofny, klarnety i inne smaczki.
Co ciekawe - mimo, że nie jestem zwolennikiem tekstów w językach innych niż angielski i polski, w utworach Gurth język hiszpański kompletnie mi nie przeszkadza... no może poza faktem że ni w ząb nie rozumiem co poeta miał na myśli... a to w pewnym stopniu frustrujące, jeśli ma się do czynienia z tak ambitnym i skomplikowanym albumem... Jako ciekawostkę wspomnę że wstępniak do utworu piątego rozpoczyna się po angielsku. W utworze "juga' mi", ponownie pojawia się język angielski, a wokalista zaskakuje barwą stanowiącą miks Stinga i Petera Gabriela! Jest to jeden z lepszych kawałków na płycie. Jest bardziej przystępny i melodyjny.

Mimo, że muzyka Hiszpanów jest bardzo trudna i wymagająca - nie sposób nie czerpać z jej słuchania przyjemności. Zakręcone rytmy dziwne melodie, wszystko to jest tak groteskowo przekombinowane, że aż ciekawe. Kolejny plus dla zespołu, jest taki że nie próbuje na siłę wciskać do muzyki progresywnej elementów hiszpańskiego folkloru... czasem może to stanowić atut, jednak użyte nieumiejętnie potrafi popsuć cały efekt.
"Tormentes" to album przeznaczony bardziej dla zwolenników improwizacji niż melodii. Mimo, że nie do końca rozumiem przekaz, a i sama forma nie była dla mnie lekkostrawna, po kolejnych przesłuchania coraz bardziej przychylnym okiem patrzyłem na muzykę Gurth. Na początku jako na ciekawostkę, później spodobało mi się kilka motywów, a obecnie nie wyobrażam sobie słuchania tego albumu inaczej niż w całości... Jedna uwaga - jest to muzyka wymagająca ale i wciągająca. Jeśli chcecie zaznajomić się z muzyką zawartą na "Tormentes", zadbajcie o to,aby w jej odbiorze nikt i nic Wam nie przeszkadzało, a gwarantuję że docenicie najnowsze dzieło Hiszpanów.

8,5/10

Piotr Spyra
Komentarze