29.02.2020
RECENZJE
OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

CETI - Oczy Martwych Miast

KING! AUTOBIOGRAFIA - Staszczyk, Księżyk

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

BLIND EGO - Preaching To The Choir

SBB - Follow My Dream

BESIDES - Bystanders

GREEN DAY - Father of All Motherfuckers

SERIOUS BLACK - Suite 226

THY DISEASE - Transhumanism

SOSNOWSKI – The Hand Luggage Studio

HALFORD - Resurrection

YENISEI - The Last Cruise

ORGANIC NOISES - Organic Noises

ATERRA - Utopia

ANNIHILATOR - Ballistic, Sadistic

BLIND GUARDIAN TWILIGHT ORCHESTRA - Legacy Of The Dark Lands

CAREN COLTRANE CRUSADE - Potwór

NO SEASON - Highwires

MULK - I

APOCALYPTICA - Cell-0

MANIFEST - ...and For This We Should Be Damned?

HATEFUL FIVE - Winny

GOLDEN EARRING – Live

SLIPKNOT - We Are Not Your Kind

THE BROKEN BRIDGES - Endless Road

SLIPKNOT - .5: The Gray Chapter

BABYMETAL - Metal Galaxy

CRAYON PHASE - Two Hundred Pages

CROBOT - Motherbrain


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - H » Hackett, Steve - 2012 - Genesis Revisited II
Hackett, Steve - 2012 - Genesis Revisited II
HackettCD 1:
1. Chamber of 32 Doors 6:00
2. Horizons 1:41
3. Supper's Ready 23:35
4. The Lamia 7:47
5. Dancing With The Moonlit Knight 8:10
6. Fly On A Windshield 2:54
7. Broadway Melody of 1974 2:23
8. The Musical Box 10:57
9. Can-Utility And The Coastliners 5:50
10. Please Don't Touch 4:03
.
CD 2:
1. Blood On The Rooftops 6:56
2. The Return Of The Giant Hogweed 8:46
3. Entangled 6:35
4. Eleventh Earl Of Mar 7:51
5. Ripples 8:14
6. Unquiet Slumbers For The Sleepers? 2:12
7. In That Quiet Earth 4:47
8. Afterglow 4:09
9. A Tower Struck Down 4:45
10. Camino Royale 6:19
11. Shadow Of The Hierophant 10:45

Rok wydania: 2012
Wydawca: Esoteric Antenna
http://www.hackettsongs.com




W 1996 roku ukazała się na rynku płyta Stevea Hacketta "Genesis Revisited", na której to artysta wziął na warsztat znane, lubiane klasyki grupy Genesis, ukazując je światu jakby na nowo - odkurzone, odnowione, znacznie przearanżowane. Do tej operacji artysta zaprosił wówczas całą plejadę znakomitych muzyków, a nawet orkiestrę symfoniczną. Pamiętam, że wówczas te stare/nowe Genesisowe kompozycje zrobiły na mnie niemałe wrażenie. Czarowała bardzo przestrzenna, a zarazem ekspresyjna wersja "Watcher of the Skies" (tabuny bębnów, orkiestracje), czarowała zaśpiewana przez Paula Carracka kompozycja Déja Vu, a nawet ta zupełnie różniąca się od oryginału, bardzo popowo zaaranżowana "You Own Specjal Way", czarowała również bardziej mroczna (wręcz jakby wyjęta z repertuaru płyty Darktown) "Foutain Of Salmasis"! Te nowe wersje fragmentami brzmiały tak, jakby były to solowe dzieła Hacketta, a nie kompozycje Genesis. Od tamtej pory mistrz Hackett często sięgał do repertuaru Genesis, podczas swoich koncertów (mogliśmy być tego naocznym świadkiem podczas wizyty artysty w Inowrocławiu). Kompozycje Genesis znajdowały się również dosyć często często na wydawanych przez niego płytach koncertowych ("The Tokyo Tapes", "Rails Live"...) i wydawnictwach DVD ("Once Above A Time", "Live-Fire&Ice"...).

22 października, nakładem Inside Out, ukazała się na rynku płyta "Genesis Revisited II", znów w całości poświęcona klasykom Genesis, będąca na dodatek wydawnictwem podwójnym! W sumie to aż 145 minut muzyki! Należałoby sobie chyba tutaj zadać pytanie, czy nie za dużo tej genesisowej klasyki w jego wykonaniu?

Jestem jednak przekonany, że dla ludzi rozkochanych w wczesnych dokonaniach grupy Genesis z pewnością nie! I tym razem Hackettowi towarzyszyły cała plejada wyśmienitych artystów, co miało ogromny wpływ na jakość kompozycji. Weźmy na przykład wokalistów: Steven Wilson, Mikael Akerfeldt, Simon Collins (syn Phila Collinsa), Conrad Keely, Francis Dunnery, Neal Morse, John Wetton, Nad Sylvan i Nik Kershaw, Jakko Jakszyk, Amanda Lehmann, Phil Mulford... Na gitarach oprócz Stevea Hacketta usłyszeć można natomiast: Stevena Rothery'ego, Roine Stolta i Stevena Wilsona. Jest Nick Beggs na basie i oczywiście wielu, wielu innych znakomitych muzyków. Jeżeli chodzi o zamieszczone wersje genesisowych klasyków na "Genesis Revisited II", to wydaje mi się, że w większości są wierniejsze oryginałom w stosunku do tych, które obejmowała część pierwsza "Genesis Revisited". Te dobrze nam znane genesisowe utwory brzmią tutaj jednak niezwykle świeżo! To jakby stary, lubiany przez nas obraz, który wrócił na ścianę po gruntownej renowacji. Osoby, które tejże renowacji dokonywały, zdecydowały się pociągnąć kilka wyraźniejszych kresek, podkreślając jego piękno.

Jeszcze raz pozwolę więc sobie zapytać: czy nie za dużo tej genesisowej klasyki w wykonaniu Hacketta? Radzę więc kupić "Genesis Revisited II", wysłuchać m.in kompozycji "The Chamber of 32 Doors", "The Lamia", "The Musical Box", "Can-Utility And The Coastliners", "In That Quiet Earth"czy niesamowitego "Supper's Ready" w nowych wersjach i odpowiedzieć sobie samemu...

Aktywność wydawnicza Steve'a Hacketta sprawia, że dosyć często muszę sięgać do kieszeni w poszukiwaniu gotówki. Ale nie wiedzieć czemu, jakoś nie mam mu tego za złe ;)

9/10

MarekToma



Komentarze