15.07.2018
RECENZJE

• IRON MAIDEN - Somewhere In Time
• IRON MAIDEN - Rock in Rio
• SUBTERFUGE - Reflections From the Past
• SUSPYRE - Suspyre
• YELLOW HORSE - Lost Trail
• Najlepszy album ICED EARTH / wybór redakcji : Something Wicked This Way Comes
• LEBOWSKI - Cinematic
• WHEN REASONS COLLAPSE - Omen of the Banshee
• AREK JAKUBIK - Szatan na Kabatach
• ICED EARTH - Burnt Offerings
• GODSMACK - When Legends Rise
• ABOVE AURORA - Path To Ruin
• ALICE IN CHAINS - Black Gives Way To Blue
• EXLIBRIS - Innertia
• RODERYK - Celtia. Utwory wybrane
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• RIVERSIDE, MECHANISM, AMAROK - PROGROCK EVENING - Konin
• GUNS N' ROSES, VOLBEAT - Chorzów
• MARILYN MANSON - Warszawa
• HOLLYWOOD VAMPIRES - Warszawa
• YES FEATURING, SBB - Warszawa
• EXODUS, HORRORSCOPE, MENTOR - Katowice
• CAMEL - Warszawa
• ARENA - Warszawa
• JAZZ Q - Chorzów
• FISH - Chorzów
• BATUSHKA, OBSCURE SPHINX, ENTROPIA - Wrocław
• BELIEVE - Warszawa
• PROGROCK FEST - Legionowo

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• SZKLANE OCZY
• LORDI - Ox
• BOREALIS - Matt Marinelli
• MENSKO - Piotr Juszczak, Marcin Moroz
• HEAT AFFECTED ZONE
• STANDARD B - Dawid Kubicki, Michał Mędak
• ELVENKING - Damna

więcej wywiadów

ARTICLES IN ENGLISH

• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview
• EDEN'S CURSE - Paul Logue - Interview
• SERIOUS BLACK - Dominik Sebastian - Interview

more articles


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - P » Pantera - 1992/2012 - Vulgar Display Of Power
Pantera - 1992/2012 - Vulgar Display Of Power
Pantera
1. Mouth for War 03:57
2. A New Level 03:57
3. Walk 05:15
4. Fucking Hostile 02:49
5. This Love 06:32
6. Rise 04:36
7. No Good (Attack the Radical) 04:50
8. Live in a Hole 05:01
9. Regular People (Conceit) 05:27
10. By Demons Be Driven 04:41
11. Hollow 05:48
12. Piss (bonus) 04:22

Rok wydania: 1992/2012
Wydawca: Warner Music
http://www.pantera.com/




Kto choć trochę parał się metalem w latach 90 – tych z pewnością pamięta ile wówczas znaczyła nazwa Pantera. Wiele grup narzekało, że w tamtym czasie metal przeżywał swój regres, ale twórcy „Cowboys From Hell” wbrew wszystkiemu radzili sobie lepiej niż dobrze. Wiele osób (nawet) niezwiązanych z ciężkimi brzmieniami słuchało właśnie tego zespołu, a i metalowa brać ceniła sobie twórczość amerykańskiego kwartetu.

Teraz Pantera to niestety „przeszłość”, legenda, której muzyka wciąż elektryzuje i budzi uznanie. Pamięć o tym zespole jest wciąż żywa i tak pewnie zostanie. Stąd też fanów kowbojskiego kwartetu zapewne ucieszył fakt wznowienia jednego z ważniejszych wydawnictw zespołu „Vulgar Display Of Power”. Okazją do tego przedsięwzięcia jest cyfra 20. Tak moi drodzy od premiery szósteczki minęło już 20 lat! Z tej okazji za sprawą Warner Music w nasze ręce oddano zremasterowany krążek, który nie jest jedynie zwykłym wznowieniem. O nie, nowa wersja to poza nieśmiertelnymi klasykami również dodatki i to nie byle jakie. Najbardziej łakomym kąskiem można uznać dodatkowy, wcześniej niepublikowany utwór „Piss”. Jest to kawałek z sesji „Vulgar Display Of Power”, który nie trafił na płytę i na publikację czekał aż do dziś. Co najważniejsze nie jest to żaden bezwartościowy odpad, ale kompozycja idealnie dopełniająca resztę materiału. Przypomina jeden z największych klasyków Pantery, a mianowicie „Cowboys From Hell” – podobna motoryka.

Dla koneserów muzyki z wizją, nie lada gratką powinien być kolejny dodatek w postaci drugiego krążka. A na nim trzy teledyski: „Mouth For War”, „Walk” oraz „This Love”. Patrząc na te klipy przypominają się czasy jak to człowiek, czekał na jakikolwiek program z rockowymi teledyskami, często na próżno. A teraz... teraz wszystko w sieci...
Oprócz tego dostajemy zapis wcześniej niepublikowanego koncertu z włoskiego festiwalu Monsters Of Rock z 1992 roku. Z tego wydarzenia możemy obejrzeć sześć numerów, materiał z „Vulgar Display Of Power” oraz nieśmiertelny, wybitny „Cowboys From Hell” – ten utwór zwala z nóg! Ponadto booklet został wzbogacony o dłuższy komentarz, zawierający liczne wypowiedzi muzyków.

Cóż więcej można dodać? Jedynie to, że po 20 latach album wciąż żre i kręci, a takie rocznicowe wznowienie to problem dla fanów. Dlaczego problem? Bo znów trzeba wyłuskać fundusze na zakup, ale co się nie robi dla sowich idoli. Wiadomo, takie gesty biją po kieszeni, ale druga strona medalu to to, że mamy okazję do poznania czegoś nowego, a tak jest właśnie w tym przypadku. Raz jeszcze zakosztujcie dźwięków mocnych niczym zamaszysty cios z okładki ;)


-/10

Marcin Magiera 
Komentarze