04.04.2020
RECENZJE
TESTAMENT - Titans Of Creation

THE SEGUE - Holograms

THE PARTY IS OVER - Pluton

ADMINISTRATORR - Czy

SYLOSIS - Cycle Of Suffering

NOMAD - Transmogrification (Partus)

INVERTIGO - Inmotion

JULIA MII - To ja, księżyc

DEPECHE MODE - Speak & Spell

VOLTURYON - Cleansed by Carnage

DIABULUS IN MUSICA – Euphonic Entropy

PENDRAGON - Love Over Fear

LIZARD - Master & M

MECH - Tasmania

SEPULTURA - Quadra

MARKO HIETALA - Pyre Of The Black Heart

SUBTERFUGE - Prometheus

VIRGIN SNATCH - Vote is a Bullet

DEPECHE MODE - Delta Machine

MYSTERY - Live in Poznań

SBB - Welcome

KILLSORROW - Killsorrow

FLAMING ROW - The Pure Shine

VOYAGER - Colours in the Sun

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

CETI - Oczy Martwych Miast

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

KING! AUTOBIOGRAFIA - Staszczyk, Księżyk

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

BLIND EGO - Preaching To The Choir

SBB - Follow My Dream


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - B » Backtrack Lane - 2012 - Black Truth & White Lies
Backtrack Lane - 2012 - Black Truth & White Lies

1. Black Truth & White Lies (intro)
2. Burn It
3. Untie Me Now
4. Ain’t It Enough
5. Bad Stories
6. Excess
7. Some Memories Remain
8. I Live Again Feat. Eddy Santacreu (Koritni)
9. Watch Out
10. Running Away
11. Hollywood Gonzo


Rok wydania: 2012
Wydawca:
http://www.backtracklane.com/




Ten krążek zafundował mi huśtawkę nastrojów, od konsternacji przy kontakcie z okładką, gdzie nie można było stwierdzić co jest nazwa zespołu, a co tytułem płyty, po sinusoidę stylistyczną zawartą na płycie.

Francuzi z Backtrack Lane parają się dość rozrzuconym stylistycznie rockiem. Do tego na albumie pojawiają się utwory o różnorodnym zabarwieniu emocjonalnym. Od charyzmatycznych rockowych kawałków, po melodyjne ballady. Zaskakuje to jak bardzo twórczość grupy wydaje się być spójna mimo ewidentnego sięgania po rożne środki wyrazu. Zespół potrafi zarówno sięgnąć w hardrockową stylistykę typu chociażby w stylu Guns n Roses (solówki) przez southernowe i grunge'owe riffy, po luz charakterystyczny dla (na przykład) Red Hot Chilli Peppers. Charyzma i luz z jakim zespół potrafi podejść do własnej muzyki sprawia, że jedyne trafne określenia na gatunek którym parają się Francuzi, to crossover lub powerrock.

Kolejne utwory na „Black truth & white lies” zaskakująco trafiają w moje gusta, mimo to że wydawałoby się, że w kilku przypadkach stroniłem od gatunku który reprezentuje dany motyw. Muzyka Blactrack lane po prostu mnie przekonuje. Swoją szczerością i radością z grania, która to udziela się także słuchaczowi.

8,5/10

Piotr Spyra

Komentarze