15.07.2020
RECENZJE
DEPECHE MODE - Live Spirits Soundtrack

THE MOTH GATHERER - Esoteric Oppression

DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine

ROMAN ODOJ - Fiasko

MOUNTAINEER - Bloodletting

H.E.A.T. - II

ONE LIFE ALL-IN - Letter of Forgiveness

TRAUMHAUS - In Oculis Meis

OBSIDIAN TIDE - Pillars of Creation

SUBSIGNAL - A Song For The Homeless - Live in Rüsselsheim 2019

FAIRYLAND - Osyrhianta

AL DI MEOLA – Across The Universe

KATATONIA - City Burials

DESERT NEAR THE END - Of Fire and Stars

VADER - The Darkest Age - Live '93

VADER - Solitude In Madness

TRK PROJECT - Kay & Gerda

WIEWIÓRKA NA DRZEWIE - Wiewiórka na drzewie

KAZIK - Zaraza

IN EXTREMO – Kompass zur Sonne

NEUMA - Weather

WE SELL THE DEAD - Black Sleep

ANVISION - Love & Hate

NEUMA - Vol.2

SCEPTIC - Blind Existence


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - B » Believe - Yesterday is a friend
Believe - Yesterday is a friend

1.Time
2.Tumor
3.What They What
4.Mystery is Closer
5.You & Me
6.Danny Had a Neighbour
7.Memories
8.Unfaithful
9.Together

Rok wydania: 2008
Wydawca: Metal Mind






Czasem po wydaniu udanego albumu debiutanckiego, wypatrujemy kolejnego działa zespołu ze znacznymi oczekiwaniami, czasem z obawami. "Hope to see another day" był porządnym albumem art rockowym i postawił swojej następczyni wysoko poprzeczkę.

Drugi album Believe, "Yesterday is a friend" wychodzi z owej konfrontacji obronną ręką. Zespołowi dowodzonemu przez Mirka Gila udało się nagrać album lepszy od debiutu. Przede wszystkim płyta sprawia wrażenie bardziej akustycznej i przestrzennej. Mimo, że oczywiście nie brakuje porządnego riffowania czy elektrycznych brzmień. Wydaje się też, że więcej na albumie miała do powiedzenia skrzypaczka Satomi. Motywy skrzypiec częściej znajdują się na pierwszym planie... niż na poprzednim albumie. Jednocześnie są tak umiejętnie zaaranżowane, ze ani na chwilę nie burzą rockowej konwencji albumu. Kolejnym elementem albumu, na który od razu zwraca się uwagę, są melodie. I tym razem nie zabrakło porywających, charakterystycznych melodii kreowanych przez Tomka Różyckiego. Wydaje mi się nawet, że w większym stopniu utwory zawarte na albumie Believe są przystępne dla słuchacza. Nie dość, że słucha ich się z przyjemnością, to są na tyle zróżnicowane, że nie ma problemu z identyfikacją utworu... a co za tym idzie łatwiej zapadają w pamięć.
I na tym albumie nie mogło zabraknąć tak rozpoznawalnego stylu gitar Mirka Gila. Mamy tu do czynienia z wieloma kapitalnymi solówkami zwłaszcza świetne motywy "płaczącej" gitary Mirka. Jeśli juz o solówkach mowa, ponownie warto zwrócić uwagę na skrzypce Satomi.
Nieco zaskakującym elementem jest zastosowanie rytmów i instrumentów perkusyjnych przywodzących na myśl muzykę etniczną / folkową (choćby w "What they want" czy "Danny had a neighbour").
Kolejny raz świetnie sprawdza się koegzystencja rytmicznych gitar akustycznych, skrzypiec i elektrycznych gitar solowych. Pogłębia to wspomniane wrażenie przestrzeni...
Warto zwrócić uwagę na początek "Mystery is closer" i etniczny chóralny zaśpiew otwierający utwór. Świetny patent! Później wchodzą skrzypce i robi się z tego typowy nostalgiczny kawałek Believe ze świetnymi melodiami... kiedy już mamy pewien pogląd na utwór, pojawiają się na wskroś progresywne hammondy, burzące ten spokój, ale w słuchaczu wzbudzają nieco euforii...

Jeśli chodzi o smaczki na płycie pojawiają się także brzmienia fletu, który genialnie współbrzmi z pianinem. A za sprawą podkładu soczystego basu wrażenie spokojnego, ukołysanego brzmienia staje się jeszcze mocniejsze... hmmm, czy ciepłe flażolety pojawiają się za sprawą gitary klasycznej? Muszę powiedzieć, że jestem gorącym zwolennikiem brzmienia nylonowych strun...

Mógłbym jednym tchem wymienić połowę utworów zawartych na albumie jako moich faworytów, znalazłoby się także kilka(naście) wartych uwagi motywów... zatem za długo by wymieniać.

Na początku pomyślałem, że nowy album Believe trafił mnie jak obuchem i reaguję zbyt entuzjastycznie, ale przesłuchałem tej płyty kilka razy i na zimno muszę stwierdzić, że podoba mi się w równym stopniu jak za pierwszym przesłuchaniem.
Believe z porównania z płytą debiutancką wychodzi zwycięsko. "Yesterday is a friend" jest po prostu albumem bardzo dobrym. A moim zdaniem lepszym od produkcji poprzedniej.
Można z czystym sumieniem polecić ten album każdemu zwolennikowi art rockowego grania... nie mam wątpliwości, że ta płyta spodoba się zarówno fanom muzyki progresywnej, jak i słuchaczom dobrej, spokojnej melodyjnej muzyki... niekoniecznie rockowej.

9/10

Piotr Spyra
Komentarze