21.02.2020
RECENZJE
BLIND EGO - Preaching To The Choir

SBB - Follow My Dream

BESIDES - Bystanders

GREEN DAY - Father of All Motherfuckers

SERIOUS BLACK - Suite 226

THY DISEASE - Transhumanism

SOSNOWSKI – The Hand Luggage Studio

HALFORD - Resurrection

YENISEI - The Last Cruise

ORGANIC NOISES - Organic Noises

ATERRA - Utopia

ANNIHILATOR - Ballistic, Sadistic

BLIND GUARDIAN TWILIGHT ORCHESTRA - Legacy Of The Dark Lands

CAREN COLTRANE CRUSADE - Potwór

NO SEASON - Highwires

MULK - I

APOCALYPTICA - Cell-0

MANIFEST - ...and For This We Should Be Damned?

HATEFUL FIVE - Winny

GOLDEN EARRING – Live

SLIPKNOT - We Are Not Your Kind

THE BROKEN BRIDGES - Endless Road

SLIPKNOT - .5: The Gray Chapter

BABYMETAL - Metal Galaxy

CRAYON PHASE - Two Hundred Pages

CROBOT - Motherbrain

TWILIGHT FORCE - Dawn Of The Dragonstar

ŁUKASZ DRAPAŁA & CHEVY - Potwory

THE RYSZARD KRAMARSKI PROJECT - Mr. Scrooge

SCYLLA - Apex + Beneath


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - O » OCN - 2013 - Waterfall
OCN - 2013 - Waterfall
OCN
1. Waterfall
2. Desire
3. The First Cut
4. Somehow
5. Lost In Something
6. I Want It All
7. Lean On Me
8. Lighting
9. Sparks
10. Muddy Water


Rok wydania: 2013
Wydawca: Warner Music
http://www.ocnband.com/





Grupy OCN chyba nikomu bliżej przedstawiać nie trzeba. Może wspomnę tylko, że jeszcze do niedawna sygnowali się nazwą Ocean. Co wydarzyło się w zespole Ocean że stał się OCN? Zainteresowanych zapraszam do wywiadu z wokalistą grupy pod tym linkiem TUTAJ a tymczasem skupię się na samej płycie. Co nowego oprócz zmiany nazwy zaserwowali nam panowie Maciek Wasio (wokal, gitara), Piotr Wojtanowski (bas, wokal), Bolek Wilczek (perkusja).

Przyznam szczerze, że wcale nie zaskoczyła mnie ta płyta. Nie ma na niej nic nowego. OCN nadal pozostał kapelą serwującą muzykę na bardzo wysokim poziomie Tyle, że tym razem robią to z iście amerykańskim wykopem i w języku angielskim. Oczywiście to, że płyta mnie nie zaskoczyła to taki mały żart. „Waterfall” jest zaskoczeniem nie tylko dla mnie ale też pewno dla niejednego z tych, którzy zetknęli się być może po raz pierwszy z tym co „wyrabia” zespół mając do dyspozycji tak skromne instrumentarium. I zapewniam Was, że na żywo wcale nie odbiega mocą od tego co znajdziecie na tej płycie. Tak swoją drogą z Maćka jest cholerny łgarz. Jeżeli on twierdzi że nie umie grać na gitarze to ciekawe kto umie. Podobnie ma się z sekcją rytmiczną. Płyta powinna być opatrzona informacją: „Przy nagraniu tego materiału nie ucierpiały żadne z kończyn basisty i perkusisty”. A i tak pewnie mało kto w to uwierzy.

„Waterfall” kipi energią i testosteronem. Ciężko i „brudno” brzmiąca gitara, sekcja tak jak już wspomniałem nadaje bardzo ostrego tempa całości, do tego świetny wokal z perfekcyjnym angielskim. Czego by tu chcieć więcej. Może tego, by produkcją i miksami zajął się może ktoś znany, ktoś kto pracował z gwiazdami takimi jak np. Kings Of Leon czy też Dead Weather, Może np. Vance Powell.... A gdyby tak jeszcze masteringiem zajął się facet który współpracował z kimś takim jak np. Tom Petty, Dave Stewart czy też z zespołem Green Day np. Richard Dodd. Do tego żeby nie zarzucić zespołowi że korzysta tylko z zachodnich osobistości dołożyć do pomocy w procesie rejestracji np. Marcina Borsa i Piotra Łukaszewskiego.... To by dopiero powstał album.

Chcecie to macie. „Waterfall” zespołu OCN. Zamiast gdybać zachęcam do zapoznania się z tym krążkiem. Dla sympatyków mocnego „męskiego” grania. Choć tak naprawdę dla każdego kto potrafi docenić dobry „wyrób”. Wiele bardzo ciekawych brzmień, wiele skojarzeń które narzucały mi się w trakcie jej słuchania, świetne patenty na łamanie tempa utworów zwłaszcza przez perkusistę, i to brzmienie basu.... Dopełnieniem całości jest strona graficzna płyty. Majstersztyk. Zarówno zespół jak i płyta mogą w 100 procentach stać się naszym nowym towarem eksportowym. Tego im życzę z całego serca. Na zachętę zapraszam do obejrzenia teledysków zespołu.

9/10

Irek Dudziński



Komentarze