23.01.2020
RECENZJE
BLIND GUARDIAN TWILIGHT ORCHESTRA - Legacy Of The Dark Lands

CAREN COLTRANE CRUSADE - Potwór

NO SEASON - Highwires

MULK - I

APOCALYPTICA - Cell-0

MANIFEST - ...and For This We Should Be Damned?

HATEFUL FIVE - Winny

GOLDEN EARRING – Live

SLIPKNOT - We Are Not Your Kind

THE BROKEN BRIDGES - Endless Road

SLIPKNOT - .5: The Gray Chapter

BABYMETAL - Metal Galaxy

CRAYON PHASE - Two Hundred Pages

CROBOT - Motherbrain

TWILIGHT FORCE - Dawn Of The Dragonstar

ŁUKASZ DRAPAŁA & CHEVY - Potwory

THE RYSZARD KRAMARSKI PROJECT - Mr. Scrooge

SCYLLA - Apex + Beneath

MARCIN PAJAK - Other Side

V/A - Tribute to ACID DRINKERS - Ladies And Gentlemen On Acid

HOVERCRAFT - Full of Eels

NO MORE JOKES - A Ludzie Się Patrzą...

DAN McCAFFERTY – Last Testament

RPWL - Live From Outer Space

SUPERSONIC BLUES MACHINE - Road Chronicles: Live!

ASTRAL DOORS - Worship or Die

JELONEK - Classical Massacre

ARIA - Guest from the Shadow Kingdom

DEZERTER - Undergound Out of Poland

PERIHELLIUM - Prototype


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - S » Soma White - 2013 - Soma White
Soma White - 2013 - Soma White
soma white

1. The Mind Parasite 8:34
2. Pure Nonsense 5:46
3. On The Shore 8:46
4. Better Reality 13:31
5. A Day To Overcome 6:04
6. Travel Story 8:46
7. Re-Hope 5:50
8. Grateful 8:11
9. Respect - A Tribute For Nature 3:47


Rok wydania: 2013
Wydawca: Soma White
http://www.somawhite.com/





Jeżeli równie niesamowite płyty będą się wciąż ukazywać z taką częstotliwością to pod koniec tego roku może się okazać, że i wskazanie TOP50 będzie dla mnie osobiście problemem, nie wspominając o dylematach dotyczących wyboru czołówki.

Jakiś czas temu w moim odtwarzaczu zagościł album pomorskiej formacji Soma White i (bez owijania w bawełnę) to kolejne wydawnictwo tak zwanego światowego poziomu!

Uwagę zwraca już samo opakowanie. Uwierzcie mi, wiele płyt widziałem i wiele form wydania, ale Soma White stworzyli coś nowego, eleganckiego i jednocześnie kojarzącego się z pewną elitarnością. Płyta znajduje się w digipacku i nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że zamykany jest na magnes a dodatkowo wyłożony aksamitnym materiałem. Płyta znajduje się w swoistej kieszonce i po otwarciu wygląda to wszystko dość zjawiskowo i inaczej niż wszystko co do tej pory w tym temacie widziałem.

To jednak nie forma a treść jest tu najważniejsza i pod tym względem zespół nie zawodzi. Na albumie znajduje się dziewięć rozbudowanych kompozycji, które całymi garściami czerpią z najlepszych wzorców. Jest klimatyczne ale i psychodelicznie, gdzie nie gdzie bardziej rockowo by za chwilę uszczknąć nieco z trip hopu. Nad wszystkim unosi się powiew elektroniki a prawdziwą królową tego przedstawienia jest wokalistka Hania Żmuda. Wraz z instrumentalistami nagrała ona materiał, który wręcz pochłania słuchacza. Gdy usłyszałem pierwsze dźwięki bylem nieco zaskoczony i przytłoczony, ale każdy kolejny utwór wciąga bardziej, jest bardziej klimatyczny i baśniowy z wielkim finałem w postaci nastrojowego „Respect - A Tribute For Nature”.

Muzycy zdecydowanie znają swój fach i potrafią zrobić użytek ze swoich instrumentów. Płytę wypełnia niezwykła muzyka, która z jednej strony uspokaja a z drugiej nie pozwala na chwilę dekoncentracji. Nie jest to płyta łatwa. Tu nie ma melodii, które zawojowałyby listy przebojów komercyjnych stacji radiowych (najbliżej do tego „ A Day To Overcome”, ale i tak zapewne szybko by przepadł). Dźwięki, które serwuje Soma White są jak obiad w dobrej i drogiej restauracji a nie hot-dog w barze przy Ikei. To nie jest muzyka masowa i etykietka „elitarny” pasuje tu jak ulał. Grając na takim poziomie ten zespół zasługuje aby nie być w przyszłości grupą jednej płyty i mam nadzieję, że o Soma White usłyszymy jeszcze wiele razy!

9/10

Piotr Michalski
Komentarze