26.06.2019
RECENZJE

• AMAROK - The Storm
• SEVEN STEPS TO THE GREEN DOOR - The?Lie
• MOB RULES - Hollowed Be Thy Name
• HOLLYWOOD VAMPIRES - Rise
• SUNDARA KARMA - Ulfilas’ Alphabet
• IVY - Chwile
• ECLIPSE - Archetypal Grief
• SYMPHONY OF SYMBOLS - Historiocriticism
• KAT - Without Looking Back
• XIII STOLETĺ - Frankenstein
• CRYPT SERMON - Out of the Garden
• DUFF McKAGAN - Tenderness
• LION SHEPHERD - III
• COMA - Sen o 7 Szklankach
• KISS - Destroyer
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• MYSTIC FESTIVAL (dzień 1) - Kraków
• MUSE - Kraków
• RIVERSIDE - Chorzów
• KISS - Kraków
• KISS - Kraków
• SLAYER, BEHEMOTH - Gliwice
• ARCH ENEMY, DEATH ANGEL - Wrocław
• CRADLE OF FILTH, ACOD - Warszawa
• GALLILEOUS, DEVIL IN THE NAME - Piekary Śląskie
• LENNY KRAVITZ - Łódź

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• DREADNOUGHT
• ÖDERBEAST- Maciek Zalasiński
• RPWL
• BLACK RIVER - Piotr Wtulich
• THE BLACK WATER PANIC PROJECT
• MARTY FRIEDMAN
• POKERFACE - Xen Ritter
• KAT & ROMAN KOSTRZEWSKI - Jacek Hiro

więcej wywiadów

ARTICLES IN ENGLISH

• POKERFACE - Xen Ritter - Interview
• ALEX SKOLNICK - Interview
• MARTY FRIEDMAN - Interview
• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview

more articles

POLECAMY

Nawigacja
Artykuły » Recenzje - I » Iggy And The Stooges - 2013 - Ready To Die
Iggy And The Stooges - 2013 - Ready To Die
Iggy And The Stooges – 2013 – Ready To Die

1. Burn
2. Sex & Money
3. Job
4. Gun
5. Unfriendly World
6. Ready To Die
7. DD’s
8. Dirty Deal
9. Beat That Guy
10. The Departed


Wydawca: Fat Possum Records
Rok wydania: 2013
http://www.iggyandthestoogesmusic.com




Każdy kto widział Iggy Popa na scenie podczas ubiegłorocznej edycji Off Festivalu, ten wie, że niezatapialny frontman The Stooges jest w wyśmienitej formie. Zdominował widowisko, choć koledzy z zespołu dzielnie dotrzymywali mu kroku. Pomimo upływu lat nadal na scenie ukazuje swoje oblicze buntownika, kontestatora mającego za nic poprawność i opinię innych. Prowokował widzów aroganckim zachowaniem, wyzwiskami i opluwaniem resztkami pitej wody. Gdyby nie widoczne zmiany w fizyczności bohaterów wieczoru, możny było odnieść wrażenie, że czas stanął w miejscu. Zapewne tak wyglądały koncerty promujące ostatni album The Stooges z lat siedemdziesiątych „Raw Power”(1973) , z tą różnicą, że dziś Iggy nie wygląda na człowieka będącego w objęciach heroiny. Właśnie trzy pierwsze pyty wypełnione szaloną muzyką, pełną „brudnych” gitar i wspomniany sceniczny wizerunek dał im po latach przydomek ojców chrzestnych punkowej rewolucji. Jednak sam Iggy w ostatnim wywiadzie dla magazynu Classic Rock stwierdził „nie lubię punk rocka”….

W niespełna rok po tym wydarzeniu otrzymaliśmy kolejny album The Stooges „Ready To Die”. W zasadzie powrotem fonograficznym zespołu po 24 latach milczenia była płyta „The Weirdness”(2007) , ale wypełniona muzyką nieciekawą, bez znamion właściwego stylu, była sporym rozczarowaniem dla oczekujących nowych nagrań legendy drugiego obiegu. Można zatem uznać że tegoroczny „Ready To Die” to właściwy „come back” zespołu. Od samego początku atakuje gitarowym jazgotem. „Burn” bo o tym utworze mowa, doskonale wprowadza w klimat płyty. I ten charakterystyczny niski tembr głosu Iggy Popa, tego wokalisty nie sposób pomylić z nikim innym. Nie gorzej prezentuje się kolejna piosenka „Sex And Money”, gdzie po raz pierwszy pojawia się saksofon Steva Mackaya , muzyka który dmuchał w ten instrument już na albumie „Fun House” (1970) i jest ciekawym uzupełnieniem brzmienia. Można wyliczankę soczystych rock’n’rollowych numerów kontynuować do samego końca. Większość opartych jest na soczystych gitarowych riffach, już nie tak hałaśliwych jak niegdyś, bardziej przemyślanych. Najbliżej do muzyki z ich przeszłości zbliżają się w utworach „DD’s” i „Dirty World” w których (czy to się Iggyemu podoba czy nie) pojawia się punk rockowy duch. Momenty wyciszenia znajdziemy w „Unfriendly World” umiejscowionego w środku i „The Departed” kończącego album czyli w nostalgicznych balladach, w których Iggy Pop stawia filozoficzne pytania typu „So where’s the life we started?” („więc gdzie jest to życie, które zaczęliśmy?)”, powyższe jest akurat ostatnim zdaniem wyśpiewanym na płycie.

Muzyczne życie zespołu, które rozpoczęli pod koniec lat sześćdziesiątych z całą pewnością zawarte jest na nowej płycie The Stooges „Ready To Die”. Może już nie tak bezkompromisowe jak przed laty, ale nadal mające swój własny charakter i charyzmę.

8/10

Witold Żogała
Komentarze