21.01.2018
RECENZJE

• TENSION ZERO - Human.exe
• HANGING GARDEN - I Am Become
• OBIBOX - Czasy Niepewne
• RUNNING WILD - Death or Glory
• JUDAS PRIEST - Painkiller
• MAREK BILIŃSKI - E≠mc²
• LESOIR - Latitude
• BEYOND CHRONICLES - Human Nation
• LOCH VOSTOK - Strife
• HARMORAGE - Psychico Corrosif
• MASACHIST - The Sect (death REALigion)
• WOJCIECH CIURAJ - Ballady Bez Romansów
• CRADLE OF FILTH - Cryptoriana - The Seductiveness of Decay
• DAISY DRIVER - Nulle Part
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• JETHRO TULL - Bydgoszcz
• HELLOWEEN - Warszawa
• COCHISE - Chorzów
• TESTAMENT, ANNIHILATOR, DEATH ANGEL - Wrocław
• ANATHEMA - Warszawa
• TESTAMENT, ANNIHILATOR, DEATH ANGEL - Warszawa
• EPICA, VUUR, MYRATH - Kraków
• KABAT - Trzyniec
• UNEVEN STRUCTURE, VOYAGER, MENTALLY BLIND - Wrocław
• PRISTINE - Chorzów
• PROCOL HARUM - Katowice
• SEATTLE NIGHT V - Warszawa

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• FACTOR 8
• NOCTURNAL RITES - Nils Eriksson
• COMMUNIC - Oddleif Stensland
• CRYSTAL VIPER - Marta Gabriel
• SINNER - Tom Naumann
• HELLOWEEN - Michael Weikath
• DAS MOON / WE HATE ROSES - Daisy Kowalsky

więcej wywiadów

ARTICLES IN ENGLISH

• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview
• EDEN'S CURSE - Paul Logue - Interview
• SERIOUS BLACK - Dominik Sebastian - Interview

more articles


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - J » Jorn - 2013 - Traveller
Jorn - 2013 - Traveller
jorn

1. Overload
2. Cancer Demon
3. Traveller
4. Window Maker
5. Make Your Engine Scream
6. Legend Man
7. Carry The Black
8. Rev On
9. Monsoon
10. The Man Who Was King


Rok wydania: 2013
Wydawca: Frontiers Records
http://www.jornlande.com





Rockowy pracoholik Jorn Lande serwuje nam kolejny album (drugi już w tym roku) sygnowany własnym imieniem. Nieco przewietrzył skład a i w kompozycje wdarło się trochę niepokornej krwi. "Travellera" słucha się dobrze.

Dobre solidne brzmienie, to już znak rozpoznawczy płyt kapeli JORNA, ale tym razem nacisk na ciężar nie jest tak wyraźny. Całość dostała jakby drugiego oddechu - i mimo oczywistych wpływów (od kilku płyt bardziej Sabbathowych niz Purpolowych), tym razem brzmienie jest bardziej soczyste a i solówek jakby więcej.

Nie udało się i tym razem kapeli Jorna Lande ominąć prawieplagiatów (riff w Cancer Demon = Holy Diver wypisz wymaluj). Nie dziwi też tematyka. W tekstach na swój sposób Jorn próbuje zmierzyć się z poważnymi czy ważnymi, a nawet i wyświechtanymi tematami. Udaje mu się to bardziej lub mniej... sloganów jednak i tym razem nie zabrakło. Jednak jakoś to wszystko niekoniecznie razi.
Starszym fanom pewnie spodoba się utwór dedykowany Dio, wieńczący płytę, przewidywalny, ale jakoś zakręci łezkę w oku.

Samo logo Jorn i jego płyty pod tym szyldem stanowią już wyznacznik jakości. Przez parę płyt dla mnie również równały się z pewną stagnacją i ugrzęźnięciem w konwencji. Może to poprzednia płyta symfoniczna sprawiła, że patrzę na kolejne wydawnictwo bardziej łaskawym okiem. Coś drgnęło w moich relacjach z płytami Jorna. A może rzeczywiście ta płyta jest nieco lepsza? Dobrze się jej słucha i co najważniejsze, nie mam wrażenia, że równie dobrze mógłbym posłuchać jakiegokolwiek z poprzednich albumów, zamiast "Traveller".
Jest dobrze.

7/10

Piotr Spyra
Komentarze