24.01.2018
RECENZJE

• WILKI - Przedmieścia
• CLOUDS CAN - Leave
• TENSION ZERO - Human.exe
• HANGING GARDEN - I Am Become
• OBIBOX - Czasy Niepewne
• RUNNING WILD - Death or Glory
• JUDAS PRIEST - Painkiller
• MAREK BILIŃSKI - E≠mc²
• LESOIR - Latitude
• BEYOND CHRONICLES - Human Nation
• LOCH VOSTOK - Strife
• HARMORAGE - Psychico Corrosif
• MASACHIST - The Sect (death REALigion)
• CRADLE OF FILTH - Cryptoriana - The Seductiveness of Decay
WYWIADY
wywiad

• ELVENKING - Damna
• FACTOR 8
• NOCTURNAL RITES - Nils Eriksson
• COMMUNIC - Oddleif Stensland
• CRYSTAL VIPER - Marta Gabriel
• SINNER - Tom Naumann
• HELLOWEEN - Michael Weikath

więcej wywiadów

RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• JETHRO TULL - Bydgoszcz
• HELLOWEEN - Warszawa
• COCHISE - Chorzów
• TESTAMENT, ANNIHILATOR, DEATH ANGEL - Wrocław
• ANATHEMA - Warszawa
• TESTAMENT, ANNIHILATOR, DEATH ANGEL - Warszawa
• EPICA, VUUR, MYRATH - Kraków
• KABAT - Trzyniec
• UNEVEN STRUCTURE, VOYAGER, MENTALLY BLIND - Wrocław
• PRISTINE - Chorzów
• PROCOL HARUM - Katowice
• SEATTLE NIGHT V - Warszawa

więcej relacji

ARTICLES IN ENGLISH

• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview
• EDEN'S CURSE - Paul Logue - Interview
• SERIOUS BLACK - Dominik Sebastian - Interview

more articles


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - T » Tesseract - 2013 - Altered State
Tesseract - 2013 - Altered State
tesseract1. "Of Matter" 14:16
I. "Proxy" 5:05
II. "Retrospect" 5:33
III. "Resist" 3:40"

2. "Of Mind" 14:40
I. "Nocturne" 5:50
II. "Exile" 8:50"

3. "Of Reality" 9:49
I. "Eclipse" 5:03
II. "Palingenesis" 2:46
III. "Calabi-Yau" 2:01"

4. "Of Energy" 11:56
I. "Singularity" 8:21
II. "Embers" 3:36"


Rok wydania: 2013
Wydawca: Century Media
http://tesseractband.co.uk/altered-state/




Debiut Tesseract powalił mnie na kolana - po prostu. (Nasza recenzja tutaj). Ilu debiutanckim albumom odważylibyście się dać ocenę maksymalną? Ilu z nich nie odjęlibyście ani jednego punktu z tej noty po dwóch latach od wydania? Jestem przekonany, że jeszcze mniejszy odsetek zespołów zasłużyłby sobie na komplet drugim z kolei albumem. Brytyjczycy w moim odczuciu na niego zapracowali.

Właściwie poruszając się w podobnej konwencji sprawiają, że w dalszym ciągu mamy wrażenie obcowania z czymś świeżym i nowym. Spora w tym zasługa zmiany za mikrofonem. Nowy gardłowy grupy, a właściwie jego głos jest... nieco inny. Bardziej melodyjny, momentami bardziej delikatny, częściej zapuszcza się w górki i właściwie nie uświadczymy u niego zachrypłego krzyku, ale dzięki temu bardziej kontrastuje z ciężką, walcowatą muzyką zespołu. (Nie mówię że jest lepiej – jest nieco inaczej).

Riffy absolutnie nie ustępują gitarom solowym, właściwie to egzystują tu na równi. Kiedy gitara pląsa sobie jako spokojniejszy motyw, rytmy w tle robią swoje, nierzadko łamiąc szyk utworu i wprowadzając nieco niepokoju u odbiorcy.
A w momencie kiedy mamy przekonanie, że nic nas już nie zaskoczy, na kolana rzuca wplecenie motywów saksofonu pod koniec płyty w dwóch utworach... dźwięki te wpasowały się w ciężką muzykę Tesseract niebywale - i uzupełniają całokształt dodając jeszcze więcej blasku.

Płyta jest genialnie skomponowana, świetnie zagrana i zaśpiewana oraz wyśmienicie wyprodukowana. Może i nie jest najłatwiejsza w odbiorze dla odbiorcy, który nie przywykł do poświęcenia słuchanym kompozycjom pełni uwagi, ale utwory i motywy są tu paradoksalnie melodyjnie chwytliwe.

10/10

Piotr Spyra
Komentarze