26.09.2018
RECENZJE

• MANIMAL - Purgatorio
• FORMIS - Chaozium
• MILLENIUM - Notes Without Words
• FIZBERS - First Mind
• MASTERPLAN - Novum Initium
• ANN WILSON - Immortal
• U.D.O. - Steelfactory
• BONJOUR TRISTESSE - Your Ultimate Urban Nightmare
• CORRUPTION - Ruin Of A Man (EP)
• THE PINEAPPLE THIEF - Magnolia
• FRONTSIDE - Zniszczyć wszystko
• TRACY CHAPMAN - Tracy Chapman
• PAUL McCARTNEY - Egypt Station
• SEASONAL - Heartvoid
• 2LATE - Easy (EP)
• SLASH - “W jamie węża” - Paul Stenning
• PALLAS - XXV
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• THE PINEAPPLE THIEF, LIZZARD - Warszawa
• ALBION - Kraków
• FORTECA - Wrocław
• TREMONTI - Warszawa
• PAIN OF SALVATION, KINGCROW - Kraków
• THIRTY SECONDS TO MARS - Kraków
• PROG IN PARK - Warszawa
• ROGER WATERS - Kraków
• ROGER WATERS - Kraków
• ROGER WATERS - Kraków
• IRON MAIDEN, TREMONTI - Kraków
• BRACIA, MICHAŁ SZPAK - Piekary Śląskie
• KEN HENSLEY & LIVEFIRE, COVER FESTIVAL - Piekary Śląskie
• ICED EARTH, HORRORSCOPE, CHAINSAW - Kraków
• RIVERSIDE, MECHANISM, AMAROK - PROGROCK EVENING - Konin

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• ALBION - Jerzy Antczak
• LAURA COX
• TWO TIMER
• SZKLANE OCZY
• LORDI - Ox
• BOREALIS - Matt Marinelli
• MENSKO - Piotr Juszczak, Marcin Moroz
• HEAT AFFECTED ZONE

więcej wywiadów

ARTICLES IN ENGLISH

• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview
• EDEN'S CURSE - Paul Logue - Interview
• SERIOUS BLACK - Dominik Sebastian - Interview

more articles


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - T » Taberah - 2013 - Nercomancer
Taberah - 2013 - Nercomancer
taberah
1. 2012
2. Dying Wish
3. Burning in the Moonlight
4. Necromancer
5. Warlord
6. Don’t Say You'll Love Me
7. For King and Country
8. One Goon Bag Later
9. The Hammer of Hades
10. My Dear Lord
11. Burn (bonus track)

Rok wydania: 2013
Wydawca: DOTT Records
https://www.facebook.com/taberah.tas





Nowy album grupy Taberah dotarł do redakcji bez okładki, w opakowaniu zastępczym, jak za dawnych, zapomnianych czasów. Może to i dobrze, bo jakoś grafika zdobiącą album nie licuje z zawartością. Tymczasem zupełnie bez oczekiwań odpaliłem krążek w odtwarzaczu a efekt przerósł moje oczekiwania.

Tasmańczycy padają się dość unikalną fuzją muzyki hard rockowej, progresywnej, a i w stronę heavy lubią się ukłonić. Rytmika rodem z powermetalowej płyty licuje tu ze świetnymi melodiami refrenów, a te z kolei bardzo często przyjmują postać chórów. Efekt? Wyobraźcie sobie Threshold z czasów McDermotta tylko ze bardziej hardrockowy, bardziej radosny, euforyczny. Takie właśnie wrażenie robi na mnie album Necromancer. Jest melodyjny do granic przyzwoitości, ale tej granicy nie przekracza. Pozostawia dobre wrażenie, a wpływając na słuchacza pozostawia go w wyśmienitym nastroju.
Część regularna zwieńczona jest klimatem wręcz gospelowym, ale przyznam, że nie burzy on ogólnej atmosfery albumu… ot chłopaki dali się ponieść… a zapewne i niejeden ze słuchaczy zerwie się z siedzenia z zamiarem rytmicznego wyklaskiwania rytmu…
Na koniec grupa pokłoniła się klasykowi i na warsztat wzięli utwór „Burn” Purpli, z czego również wyszli obronna ręką. Nieco bardziej wierni oryginalności niż bym się spodziewał, ale efekt zdecydowanie zadowala.

Jeśli zapytacie mnie o podsumowanie w jednym zdaniu - powiem że to miks Running Wild i Threshold… tylko bardziej rockowy… soczysty… i organiczny, żywy, prawdziwy niczym Kiss - świetny album!

9/10

Piotr Spyra
Komentarze