16.01.2018
RECENZJE

• MAREK BILIŃSKI - E≠mc²
• LESOIR - Latitude
• BEYOND CHRONICLES - Human Nation
• LOCH VOSTOK - Strife
• HARMORAGE - Psychico Corrosif
• MASACHIST - The Sect (death REALigion)
• WOJCIECH CIURAJ - Ballady Bez Romansów
• CRADLE OF FILTH - Cryptoriana - The Seductiveness of Decay
• DAISY DRIVER - Nulle Part
• H.E.A.T. - Into The Great Unknown
• NOVEMBER MIGHT BE FINE - South
• ROTTING CHRIST - Rituals
• ASYLUM PYRE - Spirited Away
• WILKI - Wilki
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• JETHRO TULL - Bydgoszcz
• HELLOWEEN - Warszawa
• COCHISE - Chorzów
• TESTAMENT, ANNIHILATOR, DEATH ANGEL - Wrocław
• ANATHEMA - Warszawa
• TESTAMENT, ANNIHILATOR, DEATH ANGEL - Warszawa
• EPICA, VUUR, MYRATH - Kraków
• KABAT - Trzyniec
• UNEVEN STRUCTURE, VOYAGER, MENTALLY BLIND - Wrocław
• PRISTINE - Chorzów
• PROCOL HARUM - Katowice
• SEATTLE NIGHT V - Warszawa

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• FACTOR 8
• NOCTURNAL RITES - Nils Eriksson
• COMMUNIC - Oddleif Stensland
• CRYSTAL VIPER - Marta Gabriel
• SINNER - Tom Naumann
• HELLOWEEN - Michael Weikath
• DAS MOON / WE HATE ROSES - Daisy Kowalsky

więcej wywiadów

ARTICLES IN ENGLISH

• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview
• EDEN'S CURSE - Paul Logue - Interview
• SERIOUS BLACK - Dominik Sebastian - Interview

more articles


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - S » System of A Down - 1998 - System of A Down
System of A Down - 1998 - System of A Down
SOAD
1. Suite-pee
2. Know
3. Sugar
4. Suggestions
5. Spiders
6. Ddevil
7. Soil
8. War?
9. Mind
10. Peephole
11. Cubert
12. Darts
13. P.L.U.C.K

Rok wydania: 1998
Wydawca: American
http://systemofadown.com/



Druga połowa dekady lat dziewięćdziesiątych nie była najlepszym czasem dla ciężkiego grania. Rock i metal znajdowały się w defensywie, zwłaszcza w kraju nad Wisłą, gdzie bossowie największych wytwórni płytowych i najpopularniejszych stacji radiowych zgodnie postanowili postawić na muzycznie miałki pop i teksty o czterech literach Maryni.

Zresztą, czy w 1998 roku – ponad trzy dekady od debiutów Beatlesów, Stonesów, Led Zeppelin i Hendrixa - ktoś spodziewałby się jeszcze w rocku czegoś prawdziwie rewolucyjnego i nowatorskiego? Odpowiedź przyszła wraz z debiutanckim albumem pewnej kapeli z Los Angeles...

Czwórka potomków ormiańskich emigrantów dość długo próbowała zainteresować wydawców swoją muzyką, aż w końcu trafiła na Ricka Rubina. Słynny brodacz postanowił podpisać „papiery” z debiutantami, czego z pewnością nie żałował, bo złote i platynowe płyty podopiecznych jego wytwórni American posypały się błyskawicznie.

„System of A Down” przypomina muzyczny kocioł, do którego panowie wrzucili hardcore, punk, nu metal, thrash metal, deathmetalowe growle, jazzowe podziały, a całość przyprawili ormiańskim folkiem. Co więcej: większość z tych składników muzycy starali się poupychać w każdej z kompozycji, a przecież SOAD to nie Yes i 20 minutowych suit nigdy nie tworzył... Słowo „progresywny” nabrało więc na tej płycie nowego wymiaru.

Teoretycznie wywar przygotowany z tak różnych składników powinien być niestrawny, tymczasem SOAD udało się upichcić bardzo apetyczne danie. Jasne, patrząc z perspektywy kolejnych płyt, można wyłapać pewne niedociągnięcia. „System of A Down” prezentuje się trochę niczym brulion. Jeszcze nie ma tylu zabójczo nośnych melodii, tylu chwytliwych refrenów... Jeszcze nie wszystkie pomysły idealnie do siebie pasują, ale „Sugar”, „Suite-pee”, „Suggestions” i przede wszystkim cudowna ballada „Spiders” zwiastują już geniusz Darona Malakiana i Serja Tankiana (autorski duet na miarę Lennona – McCartney’a oraz Jaggera i Richardsa), który w całej krasie objawi się na „Toxicity”, „Mezmerize” i „Hypnotize”.

Niebanalni artyści z różnych epok często mieli w życiu pod górkę. Nie wszyscy fani ciężkiego grani od razu padli też na kolana przed SOAD. Zwłaszcza pierwsze spotkanie z polską publicznością muzycy zapamiętali na długo, niestety w negatywnym znaczeniu... W efekcie na kolejną koncertową wizytę amerykańskich Ormian musieliśmy czekać długie 15 lat, dokładnie tyle ile w 2013 roku minęło od premiery debiutanckiego albumu.

Ale za drugim razem panowie przyjęcie mieli już absolutnie fantastyczne...

9/10

Robert Dłucik
Komentarze