12.07.2020
RECENZJE
DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine

ROMAN ODOJ - Fiasko

MOUNTAINEER - Bloodletting

H.E.A.T. - II

ONE LIFE ALL-IN - Letter of Forgiveness

TRAUMHAUS - In Oculis Meis

OBSIDIAN TIDE - Pillars of Creation

SUBSIGNAL - A Song For The Homeless - Live in Rüsselsheim 2019

FAIRYLAND - Osyrhianta

AL DI MEOLA – Across The Universe

KATATONIA - City Burials

DESERT NEAR THE END - Of Fire and Stars

VADER - The Darkest Age - Live '93

VADER - Solitude In Madness

TRK PROJECT - Kay & Gerda

WIEWIÓRKA NA DRZEWIE - Wiewiórka na drzewie

KAZIK - Zaraza

IN EXTREMO – Kompass zur Sonne

NEUMA - Weather

WE SELL THE DEAD - Black Sleep

ANVISION - Love & Hate

NEUMA - Vol.2

SCEPTIC - Blind Existence

RUNNING WILD - Crossing the Blades Ep.

FREN - Where Do You Want Ghosts To Reside


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - S » Sabaton - 2013 - Swedish Empire Live (CD)
Sabaton - 2013 - Swedish Empire Live (CD)
sabaton1. The March To War
2. Ghost Division
3. Uprising
4. Gott Mit Uns
5. Cliffs Of Gallipoli
6. The Lion From The North
7. Price Of A Mile
8. Into The Fire
9. Carolus Rex
10. Midway
11. White Death
12. Attero Dominatus
13. The Art Of War
14. Primo Victoria
15. 40:1
16. Metal Crüe

Rok wydania: 2013
Wydawca: Nuclear Blast
http://www.sabaton.net/




Czyż nie raduje się dusza, gdy podczas koncertu zagranicznej grupy słyszymy polskie akcenty? Jak nie, jak tak! Jeszcze bardziej cieszy fakt, gdy zespół dokona nagrania takiego wydarzenia, co ostatnio zdarza się coraz częściej.

Nie inaczej stało się w przypadku szwedzkiego i niezwykle popularnego (szczególnie u nas) Sabaton. Panowie kilka tygodni temu wydali obfity album koncertowy zatytułowany „Swedish Empire Live”. W sumie nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że wersja CD jest zapisem występu na festiwalu Pana Jurka Owsiaka – mowa oczywiście o Przystanku Woodstock. To niezwykle miły akcent, szczególnie dla polskiej publiczności, a jeszcze bardziej dla tych, którym dane było uczestniczyć w tym jakże wyjątkowym wydarzeniu. Poza tym, kto kiedykolwiek uczestniczył w koncercie Sabaton wie, że na żywo panowie prezentują się lepiej niż dobrze.

Wersja audio zawiera 16 kompozycji (aż 78 minut muzyki) , a wśród nich nie mogło zabraknąć takich klasyków jak „Prima Victoria”, „40:1” czy równie bliskiego polskiej publiczności „Uprising” (w tym utworze wśród publiczności nie obyło się bez entuzjastycznej wrzawy). Z resztą w wielu momentach Joakima Brodéna wspiera niezawodna publika, która ochoczo wyśpiewuje kolejne wersy sabataonowych klasyków – tych podczas tego wydarzenia nie brakowało. Również wokalista nie pozostaje obojętny na rozentuzjazmowaną reakcję publiczności i dość często pozwala sobie na wtrącenia w języku polskim („r” ma niezwykle wyraźne ;)).

Album brzmi rasowo i naturalnie, przez co koncertowa atmosfera nie została pogrzebana – brawa dla niestrudzonego Petera Tägtgrena, który w tej materii zadbał o potrzymanie ognia.

Co istotne zespół sięga po twórczość z różnych okresów swojej działalności i trzeba przyznać, że „Swedish Empire Live” może stanowić ogień zapalny u początkowego fana zespołu. Repertuar brzmi spójnie idealnie streszczając dotychczasowy dorobek artystyczny Szwedów. Jedyne co może odrobinę wadzić, to (niekiedy) zbyt długie przerwy między kolejnymi utworami. W rzeczywistości mogło to być uzasadnione – patrząc na tak wielką publiczność może zamurować na dłuższy czas.

Przyznam, że daleki jestem od zauroczenia twórczością Sabaton. Powiem więcej, dopiero „Carolus Rex” wzbudził u mnie większe zainteresowanie zespołem. Jednak czy miało to jakikolwiek wpływ na odbiór „Swedish Empire Live”? Niespecjalnie, bo koncertu słucha się z przyjemnością, nawet nie znając dogłębnie dyskografii Szwedów. Dla fanów militarnego kunsztu Sabaton (a jest ich wielu) nowe wydawnictwo Szwedów stanowi obowiązkową pozycję w prywatnej płytotece, a reszta niech spróbuje – kapka militaryzmu nie powinna nikomu zaszkodzić.


Marcin Magiera
Komentarze