21.06.2018
RECENZJE

• THE MUTUAL ADMIRATION SOCIETY - The Mutual Admiration Society
• DELUSION SQUARED - Anthropocene
• STONE OF A BITCH - Stone Of A Bitch
• DEEP PURPLE - InFinite
• KING CRIMSON - In the Court of the Crimson King
• GOD’S OWN MEDICINE - Afar
• MUNICIPAL WASTE - Slime and Punishment
• THE TREE - Bright Side (EP)
• RYAN ROXIE - Imagine Your Reality
• LIFEPHOBIA - All My Life
• KAIPA - In the Wake of Evolution
• COURTNEY BARNETT - Tell Me How You Really Feel
• FOCUS - Moving Waves
• MARILYN MANSON - Antichrist Superstar
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• HOLLYWOOD VAMPIRES - Warszawa
• YES FEATURING, SBB - Warszawa
• EXODUS, HORRORSCOPE, MENTOR - Katowice
• CAMEL - Warszawa
• ARENA - Warszawa
• JAZZ Q - Chorzów
• FISH - Chorzów
• BATUSHKA, OBSCURE SPHINX, ENTROPIA - Wrocław
• BELIEVE - Warszawa
• PROGROCK FEST - Legionowo
• PROGROCK FEST - Legionowo
• WISHBONE ASH - Katowice
• CLOSTERKELLER - Zabrze

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• LORDI - Ox
• BOREALIS - Matt Marinelli
• MENSKO - Piotr Juszczak, Marcin Moroz
• HEAT AFFECTED ZONE
• STANDARD B - Dawid Kubicki, Michał Mędak
• ELVENKING - Damna
• FACTOR 8

więcej wywiadów

ARTICLES IN ENGLISH

• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview
• EDEN'S CURSE - Paul Logue - Interview
• SERIOUS BLACK - Dominik Sebastian - Interview

more articles


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - L » Leafblade - 2013 - The Kiss of Spirit and Flesh
Leafblade - 2013 - The Kiss of Spirit and Flesh



1. Bethlehem
2. The Hollow Hills (Starry Heart)
3. Sunset Hypnos
4. Fuchsia
5. Oak Machine
6. Thirteen
7. Beneath a Woodland Moon
8. Portrait


Rok wydania: 2013
Wydawca: Kscope
https://www.facebook.com/leafblade





Leafblade to grupa, która o szybsze bicie serca przyprawi pewnie niejednego fana formacji Anathema. To tu gra w końcu dwóch członków tego lubianego i szanowanego zespołu. O kim konkretnie mowa? Otóż są to Daniel Cavanagh oraz Daniel Cardoso. "The Kiss of Spirit and Flesh" to już drugie wydawnictwo zespołu i znalazło się na nim osiem utworów. Czy tak dobrych jak twórczość macierzystej formacji obu panów?

Album rozpoczyna niesamowity "Bethlehem" z genialnie budowanym nastrojem. Utwór rozkręca się powoli i z każdą kolejną sekundą wciąga coraz bardziej. Niestety okazuje się, że Leafblade rozpoczęli od poziomu, do którego nie zbliżył się już żaden z kolejnych utworów. Całkiem niezłe są: wręcz transowy "Sunset Hypnos", prześliczna akustyczna miniaturka "Fuchsia" czy nastrojowy "Beneath a Woodland Moon". Sporo tu jednak też takiego nieco bezpłciowego grania bez celu... (podobny zarzut mam do ostatniego albumu Blackfield - "IV").

Na krążku królują akustyczne gitary i to one w głównej mierze budują nastrój panujący na tym wydawnictwie. Wsparte delikatnymi klawiszowymi podkładami (np. "Portrait") mogą przywodzić dokonania Anathemy, nie mniej w utworach tu zawartych brakuje ładunku emocjonalnego, który charakteryzuje dokonania grupy na literę "A".

Podsumowując. Powstał przyjemny i klimatyczny album, któremu jednak dość daleko do najlepszych tego typu wydawnictw.

6,5/10

Piotr Michalski
Komentarze