06.06.2020
RECENZJE
IN EXTREMO – Kompass zur Sonne

NEUMA - Weather

WE SELL THE DEAD - Black Sleep

ANVISION - Love & Hate

NEUMA - Vol.2

SCEPTIC - Blind Existence

RUNNING WILD - Crossing the Blades Ep.

FREN - Where Do You Want Ghosts To Reside

KEEP ROCKIN' - Seismic Shift

EDDIE MULDER - Victory

DIAPOSITIVE - Give Me A Ride

TRANQUILLIZER 247 - Dziesięć

FIREWIND - Firewind

PARADISE LOST - Obsidian

FORCE OF PROGRESS - A Secret Place

KOMETY - Alfa Centauri

RESTLESS - Miasto Grzechu

THE BOOMTOWN RATS - Citizens Of Boomtown

KRZYSZTOF CUGOWSKI – 50/70

AUTOMB - Chaosophy

MUZOZOIC - Jazock?

NAKED ROOT - The Maze

CARNAL FORGE - Gun To Mouth Salvation

IKONODRAMA - Etched in the Spirit

THE MURDER CAPITALS - When I Have Fears

ABYSAL (THE ADAM JURCZYŃSKI PROJECT) - Return To The Live

DEPECHE MODE - Ultra

DELFINIA - Deep Elevation

ŁYDKA GRUBASA - Socjalibacja

IN2ELEMENTS - Cycles

JOHNOSSI - Torch//Flame


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - M » Magnificent Muttley - 2013 - Little Giant EP
Magnificent Muttley - 2013 - Little Giant EP
Magnificent Muttley - 2013 - Little Giant EP


1. Winter 04:01
2. Weapon Of Choice 02:49
3. No Stress (Live @ Otwarta Scena) 03:41
4. Stains (Live @ Otwarta Scena) 04:41
5. Frank (Live @ Otwarta Scena) 03:46


Rok wydania: 2013
Wydawca: Chaos Management Group
http://magnificentmuttley.bandcamp.com/album/little-giant-ep






Słyszeliście o Magnificent Muttley? Widzieliście okładkę w dużej sieciówce? Coś się po głowie kołacze? Jak najbardziej... zwycięzcy Jarocina wydali niedawno nową EPkę - wygląda na to że zwiększą nią zasięg - i dobrze, bo warto poświęcić im nieco uwagi.
Materiał zawarty na "Little Giant EP" to z jednej strony dwa nowe kawałki i niby zapowiedź nowego kierunku działalności... ale też w pewnym sensie pomost. Znalazły sie bowiem na niej aż trzy kawałki w wersji "live" zaprezentowane oryginalnie na wydanym rok wcześniej długograju.

Rockowe trio posługuje się umiejętnie melodią, riffem, rytmem i solówką, a melodeklamowane teksty sprawiają, że jakoś bardziej niż zwykle słuchaczowi chce się wgłębiać w teksty.
Całość jest amerykańska do bólu... brudne gitary, sporo efektów wah-wah, do tego porządne brzmienie... i same dobre skojarzenia - i to zarówno typu retro jak i z wyśmienitymi przedstawicielami obecnej sceny. Sporo w tym psychodelicznych zapędów, ale chłopaki zgrabnie łącza szalone gitarowe zabiegi z dynamiczną sekcją, dzięki czemu słuchacz nie jest w stanie się pogubić, a sytuacja jest cały czas pod kontrolą. Wyraźnie umiejscowiony w miksie bas jest tutaj elementem niebagatelnym.
Tego materiału słucha się z przyjemnością. To taki stuff, który pasuje do każdej alternatywnej rozgłośni.

Nie pokuszę się ocenić EPki w skali punktowej, najnormalniej w świecie trochę tego materiału za mało by szafować notami. Ale nie jest go zbyt mało, żeby nie móc sobie wyrobić zdania. Zatem z niecierpliwością czekam na kolejną pełną płytę. Nie miałbym też nic przeciwko, żeby to był album zarejestrowany na setkę, albo wręcz koncertówka, w tej ekipie jest koncertowy potencjał.


Piotr Spyra
Komentarze