07.06.2020
RECENZJE
IN EXTREMO – Kompass zur Sonne

NEUMA - Weather

WE SELL THE DEAD - Black Sleep

ANVISION - Love & Hate

NEUMA - Vol.2

SCEPTIC - Blind Existence

RUNNING WILD - Crossing the Blades Ep.

FREN - Where Do You Want Ghosts To Reside

KEEP ROCKIN' - Seismic Shift

EDDIE MULDER - Victory

DIAPOSITIVE - Give Me A Ride

TRANQUILLIZER 247 - Dziesięć

FIREWIND - Firewind

PARADISE LOST - Obsidian

FORCE OF PROGRESS - A Secret Place

KOMETY - Alfa Centauri

RESTLESS - Miasto Grzechu

THE BOOMTOWN RATS - Citizens Of Boomtown

KRZYSZTOF CUGOWSKI – 50/70

AUTOMB - Chaosophy

MUZOZOIC - Jazock?

NAKED ROOT - The Maze

CARNAL FORGE - Gun To Mouth Salvation

IKONODRAMA - Etched in the Spirit

THE MURDER CAPITALS - When I Have Fears

ABYSAL (THE ADAM JURCZYŃSKI PROJECT) - Return To The Live

DEPECHE MODE - Ultra

DELFINIA - Deep Elevation

ŁYDKA GRUBASA - Socjalibacja

IN2ELEMENTS - Cycles

JOHNOSSI - Torch//Flame


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - O » Organek - 2014 - Głupi
Organek - 2014 - Głupi
Organek
1. Nazywam się Organek
2. Dziewczyna Śmierć
3. Nie lubię (Mizantropia)
4. Młodzież szuka sensacji
5. Italiano
6. King of the Parasites
7. Stay
8. O, matko!
9. Kate Moss
10. Autostrada 666
11. Głupi ja

Bonus track:
12. Nie lubię (Radio Edit)

Wydawca: Mystic Production
Rok wydania: 2014
http://www.organek.com.pl




Nie było Organka i nagle jest. Bez zapowiedzi i przygotowania, z buta wyważył drzwi frontowe wlazł do mojego odtwarzacza i bezczelnie zaśpiewał: „Nazywam się Organek i mam w sercu ranę”. Mało tego, gitarowym riffem wypełnił powietrze, że tchu zabrakło. Tyle wystarczyło żeby zgodzić się na nieustający przeciąg i dzierżawę głośników na czas nieokreślony. Dlaczego? Bo Organek jest rzadko ostatnio występującym w muzycznej przyrodzie Homo Sapiens. Zwłaszcza na terenach dzisiejszej Polski. Być może jeszcze Kim Nowak posiada ten sam kod genetyczny, który dziś przechowywany jest w zastygłych dźwiękach oblanych przed czterema dekadami polichlorkiem winylu.

Organek to zespół. Trio. Bywa że kwartet. Nazwa wzięta została od nazwiska lidera Tomasza Organaka śpiewającego z gitarą w rękach. Towarzyszy mu sekcja rytmiczna w postaciach Adama Staszewskiego (bass) i Roberta Markiewicza (perkusja). Bywa że gościnnie dołącza do grupy Tomasz Lewandowski na klawiszach. Niewiele informacji jeszcze można naleźć na ich temat. Nic dziwnego wszak płytą „Głupi” debiutują.

Pierwszym albumem skaczą wysoko. Bez lęku, że im wyżej tym trudniej wylądować. Lecz z tutejszej perspektywy im wyżej się unoszą tym przyjemniej ich podziwiać. Weźmy na przykład „Nie lubię (Mizantropia)” lub „Italiano” . Utwory nawiedzone duchem The Doors. W tym pierwszym słychać echo sunących delikatnie „Riders Of The Storm, w drugim gitara zagaduje slangiem zwierzęcego „House Of The Rising Sun” i wyłania się wspomnienie świata, pastelowych kolorów, obłych kształtów, rogowych okularów, kusych sukienek, skuterów Lambretta. W obu Tomasz Lewandowski robi ukłon w stronę mistrza Manzarka. Podobnie jak w „King Of The Parasites”, który lubię. Bardzo.

Lubię też takie piosenki z „Głupiego” ale nie głupie wcale, które wykazują braterstwo kolejnymi pokoleniami hołdującymi wielkiej eksplozji rocka przełomu lat 60-tych i 70-tych. Czyli „Stay” z obliczem Kravitza w tle, czy „Kate Moss” z kombinacjami w stylu Jacka White’a. Lubię ponadto sposób w jaki myśli Organek o przebojowości ujawniając swój pogląd w „Autostrada 666” . Jeszcze jest akustyczny blues pamiętający czasy Roberta Johnsona „O! Matko” i na deser równie rewelacyjny „Głupi ja” . I co dalej? Do początku!

Nie było Organka i nagle jest. Świetnie i niech jego kariera toczy się dalej niczym hippisowski „rolling stone” bo jak śpiewa „nazywam się Organek i mam w sercu kamień”.

8/10

Witold Żogała
Komentarze