11.07.2020
RECENZJE
DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine

ROMAN ODOJ - Fiasko

MOUNTAINEER - Bloodletting

H.E.A.T. - II

ONE LIFE ALL-IN - Letter of Forgiveness

TRAUMHAUS - In Oculis Meis

OBSIDIAN TIDE - Pillars of Creation

SUBSIGNAL - A Song For The Homeless - Live in Rüsselsheim 2019

FAIRYLAND - Osyrhianta

AL DI MEOLA – Across The Universe

KATATONIA - City Burials

DESERT NEAR THE END - Of Fire and Stars

VADER - The Darkest Age - Live '93

VADER - Solitude In Madness

TRK PROJECT - Kay & Gerda

WIEWIÓRKA NA DRZEWIE - Wiewiórka na drzewie

KAZIK - Zaraza

IN EXTREMO – Kompass zur Sonne

NEUMA - Weather

WE SELL THE DEAD - Black Sleep

ANVISION - Love & Hate

NEUMA - Vol.2

SCEPTIC - Blind Existence

RUNNING WILD - Crossing the Blades Ep.

FREN - Where Do You Want Ghosts To Reside


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - B » Bassett, John - 2014 - Unearth
Bassett, John - 2014 - Unearth
Bassett

1. Stay Away From The Dark
2. Survival Rate
3. Nothing Sacred
4. Unearth
5. Pantomime
6. Kylerhea
7. Tv Is God
8. Keep Dear
9. Something That’s More Worthwhile
10. Comedian


Rok wydania: 2014
Wydawca: Code 7 Stereohead Records
http://www.johnbassettmusic.com/





Aura za oknem zgodnie z przepowiedniami pogodowych wróżbitów - od dwóch dni non stop deszcz (przynajmniej tak było w chwili powstawania tej recenzji). Jaką płytą urozmaicić sobie ten pogodowy constans? Padło na Johna Bassetta.

John Bassett - niektórzy pewnie od razu skojarzą tę muzyczną osobowość. Brytyjski muzyk, multiinstrumentalista, wokalista, autor tekstów no i lider bardzo ciekawej prog rockowej formacji KingBathmat. W recenzji siódmej studyjnej płyty tej formacji stwierdziłem że: „czasami trudno nadążyć za muzycznymi pomysłami Bassetta i spółki, trudno przewidzieć jak rozwinie się muzyczny tok wydarzeń? Może właśnie dlatego „Overcoming The Monster” tak wciąga i intryguje”. Z ciekawością przystąpiłem więc do odsłuchu jego solowego dzieła. 10 tytułów, zerkając na ich czasy można domyślić się, że tym razem utwory mają bardziej piosenkowy charakter… i faktycznie tak jest. Nie są to jednak piosenki, które mogłyby konkurować z niejakim panem-panią „Kiełbasą” na „Eurowizji”. W komercyjnych rozgłośniach radiowych pewnie też nie miałyby racji bytu. Praktycznie wszystkie 10 utworów można opisać jednym zdaniem. Bardzo spokojne, ba wręcz „anemiczne”, z minimalistycznym podejściem do instrumentalnej aranżacji, właściwie gitara akustyczna, delikatne klawiszowe tła, delikatna perkusja, trochę efektów dźwiękowych (śpiewy ptaków) - ot wszystko. Kompozycje otoczone zostały jednak jakąś psychodeliczną mgiełką. Dlatego przyszło mi tutaj do głowy pewne porównanie. Jeśli twórczość KingBathmat porównamy do bogatej strukturalnie muzyki Pink Floyd, tak solowe dzieło Bassetta można skojarzyć z solowymi dokonaniami Syda Barretta. Bassett - Barrett, nawet nazwiska się jakoś kojarzą…

W przypadku płyty „Unearth” podobnie więc jak z tą wspomniana pogodą za oknem – constans, muzyka jak ten deszcz, pada sobie spokojnym rytmem.

6,5/10

Marek Toma

Komentarze