27.04.2018
RECENZJE

• STREFA 50 - Nie Chcemy za Wiele
• ANCST - Ghosts of the Timeless Void
• THOSE WHO DREAM BY DAY - Glad To Be...
• PROJECT: PATCHWORK - Re Flection
• VOIDHANGER - Dark Days Of The Soul
• ARENA - Pepper's Ghost
• GUS G. - Fearless
• DESERT NEAR THE END - Theater of War
• AYREON UNIVERSE - The Best of Ayreon Live
• MELANIE MAU & MARTIN SCHNELLA - Gray Matters Live In Concert
• BY’CE PROJECT - Abyss Of The Mind
• NONE - VII
• JUDAS PRIEST - Turbo
• TOMORROW’S EVE - Mirror of Creation III - Project Ikaros
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• BATUSHKA, OBSCURE SPHINX, ENTROPIA - Wrocław
• BELIEVE - Warszawa
• PROGROCK FEST - Legionowo
• PROGROCK FEST - Legionowo
• WISHBONE ASH - Katowice
• CLOSTERKELLER - Zabrze
• BELIEVE - Konin
• KRZYSZTOF PUMA PIASECKI / JÓZEF SKRZEK - Piekary Śl.
• WARSAW PROG DAYS - Warszawa
• ROTTING CHRIST, CARACH ANGREN, SVART CROWN - Katowice
• CRADLE OF FILTH, MOONSPELL, SACRILEGIUM - Warszawa
• CRADLE OF FILTH, MOONSPELL - Kraków
• JETHRO TULL - Bydgoszcz

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• BOREALIS - Matt Marinelli
• MENSKO - Piotr Juszczak, Marcin Moroz
• HEAT AFFECTED ZONE
• STANDARD B - Dawid Kubicki, Michał Mędak
• ELVENKING - Damna
• FACTOR 8
• NOCTURNAL RITES - Nils Eriksson

więcej wywiadów

ARTICLES IN ENGLISH

• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview
• EDEN'S CURSE - Paul Logue - Interview
• SERIOUS BLACK - Dominik Sebastian - Interview

more articles


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - H » Helless - 2014 - Wysysacze
Helless - 2014 - Wysysacze
Helless


01. Intro De Mark
02. GMOrderca
03. HipnoTV
04. Rewolucja
05. Wysysacze



Rok wydania: 2014
Wydawca: Helless
https://www.facebook.com/Helless.Band





Rodzima scena rockowa nie stoi w miejscu, sukcesywnie przybywa nań nowych zespołów, a niektóre z nich zasługują na większą uwagę. Tak właśnie jest w przypadku młodego Helless, którego początki sięgają 2012 roku. Grupa wywodzi się z Polic, a na jej czele stoi charyzmatyczny (nie tylko) wokalista Less Paul. Niektórzy mogą kojarzyć ów postać z thrashowego Fanthrash, gdzie również z powodzeniem pełnił obowiązki wokalne.
Tym niemniej Less Paul zdecydował się na odważny krok, opuścił ciepły... (chciałem w tym miejscu posłużyć się soczystym cytatem Pana Łazuki z filmu „Chłopaki Nie Płaczą”, ale jakoś nie wypada) tzn. macierzystą formację, spróbować swoich sił na nieco innym froncie metalowej stylistyki i tak też powstał Helless.
Na chwilę obecną szeregi zespołu – oprócz wokalisty – zasila jeszcze trzech dżentelmenów i to zupełnie wystarcza by zgotować światu całkiem treściwą mieszankę metalowego ciosu. Jej moc i energię idealnie odzwierciedla EPka zatytułowana „Wysysacze”.

Wydawnictwo zawiera (niestety tylko) pięć, a dokładniej cztery kompozycje, bo na wstępie otrzymujemy intro. Całość prezentuje się bardzo nowocześnie, a do tego nieprzyzwoicie soczyście, treściwie. Nad całością rozpościera się elektroniczno – industrialna aura podszyta pokaźną dawką ciężaru lub jak kto woli „mięsa” w krwistym wydaniu. Muzycznie/technicznie wszystko stoi na właściwym miejscu i trudno się do czegoś przyczepić. Dużym i nie jedynym atutem Helless są polskie teksty (m.in. przez to w kilku momentach przypomniał mi się stary Sweet Noise z czasów dwóch pierwszych płyt). Nadają one muzyce dodatkowego kopa, wyrazistości oraz charakteru. Co istotne, tematy w nich poruszane nie traktują o niczym (bolączka polskich twórców – przykłady? Enej, Pan A. Piaseczny). Liryki Helless dotyczą poważnych zagadnień społecznych jak globalizacja, konsumpcjonizm itp. dlatego, kto lubi muzykę z przesłaniem, ten w tym przypadku będzie miał czego słuchać.

Na „Wysysaczach” wszystko jest skrupulatnie przemyślane, wyważone, zrealizowane na wysokim, światowym poziomie. Oprócz mocy, ciężaru i metalowego pazura/ciosu zespół nie rezygnuje z melodii i to ogromny plus! Są one nieodzownym elementem stylistyki Helless i mam nadzieję, że w przyszłości będzie to nadal kultywowane. Mankamenty? Jest jeden i to niewybaczalnie duży... Czemu to tylko 17 minut?!
Reasumując, komu bliskie są nowoczesne formy metalowego rzemiosła o tłustym, mięsistym brzmieniu, z namaszczeniem nienachalnej elektroniki, ten z pewnością zasmakuje w twórczości Helless. Już teraz wypatruję pełnej płyty – poprzeczka została ustawiona wysoko, ale coś mi się wydaje, że Less Paul i spółka mają do pokazania znacznie więcej. Czekam!

Marcin Magiera
Komentarze