20.01.2018
RECENZJE

• OBIBOX - Czasy Niepewne
• RUNNING WILD - Death or Glory
• JUDAS PRIEST - Painkiller
• MAREK BILIŃSKI - E≠mc²
• LESOIR - Latitude
• BEYOND CHRONICLES - Human Nation
• LOCH VOSTOK - Strife
• HARMORAGE - Psychico Corrosif
• MASACHIST - The Sect (death REALigion)
• WOJCIECH CIURAJ - Ballady Bez Romansów
• CRADLE OF FILTH - Cryptoriana - The Seductiveness of Decay
• DAISY DRIVER - Nulle Part
• H.E.A.T. - Into The Great Unknown
• NOVEMBER MIGHT BE FINE - South
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• JETHRO TULL - Bydgoszcz
• HELLOWEEN - Warszawa
• COCHISE - Chorzów
• TESTAMENT, ANNIHILATOR, DEATH ANGEL - Wrocław
• ANATHEMA - Warszawa
• TESTAMENT, ANNIHILATOR, DEATH ANGEL - Warszawa
• EPICA, VUUR, MYRATH - Kraków
• KABAT - Trzyniec
• UNEVEN STRUCTURE, VOYAGER, MENTALLY BLIND - Wrocław
• PRISTINE - Chorzów
• PROCOL HARUM - Katowice
• SEATTLE NIGHT V - Warszawa

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• FACTOR 8
• NOCTURNAL RITES - Nils Eriksson
• COMMUNIC - Oddleif Stensland
• CRYSTAL VIPER - Marta Gabriel
• SINNER - Tom Naumann
• HELLOWEEN - Michael Weikath
• DAS MOON / WE HATE ROSES - Daisy Kowalsky

więcej wywiadów

ARTICLES IN ENGLISH

• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview
• EDEN'S CURSE - Paul Logue - Interview
• SERIOUS BLACK - Dominik Sebastian - Interview

more articles


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - C » California Breed - 2014 - California Breed
California Breed - 2014 - California Breed
California Breed
1. The Way
2. Sweet Tea
3. Chemical Rain
4. Midnight Oil
5. All Falls Down
6. The Grey
7. Days They Come
8. Spit You Out
9. Strong
10. Invisible
11. Scars
12. Breathe
13. Solo

Rok wydania: 2014
Wydawca: Frontiers Records
http://www.californiabreed.com/




Umarło Black Country Communion, niech żyje California Breed! Po rozstaniu z Joe Bonamassą i Derekiem Sherinianem, panowie Glenn Hughes i Jason Bonham postanowili kontynuować współpracę pod nowym szyldem. Zaprosili na pokład młodego, zdolnego gitarzystę Andrew Watta (poleconego przez Juliana Lennona, ten z kolei pojawia się gościnnie w kompozycji “Breathe“), z którym przygotowali debiutancki album zatytułowany nazwą zespołu.

Zaczyna się ta płyta zgodnie z hitchcockowską receptą na film: od trzęsienia ziemi. „The Way“ to znakomity rockowy kawałek. Hughes śpiewa z mocą i zadziorem w głosie jakby liczył dwadzieścia a nie sześćdziesiąt wiosen, utwór napędzany jest również świetnym gitarowym riffem, nad całością unosi się duch Led Zeppelin.

Czy dalej - trzymając się Hitchcocka - napięcie jeszcze rośnie? Tu miałbym już pewne wątpliwości. Owszem, jest znakomity „Chemical Rain“, w którym panowie mieszają klasyczny rock, psychodelię i tak lubiane przez Hughesa soulowe klimaty. Pod kategorię „high voltage“ zdecydowanie podchodzi również „Midnight Oil“ (znów świetny riff i sporo dobrze rockującego soulowania). Udała im się również ballada „All Falls Down“ - przypominają się najlepsze czasy Free i Bad Company, a Hughes po raz kolejny prezentuje swój wokalny kunszt.

Szkoda tylko, że im dalej w las tym częściej można spotkać - przyzwoite wprawdzie - ale tylko wypełniacze. Albo inaczej: powyższe kompozycje tak wysoko zawiesiły poprzeczkę, że kiedy trafiamy na coś „tylko“ dobrego można odczuć lekki niedosyt.

Jeśli bawić się w porównania California Breed do BCC... Formuła nowego projektu - klasyczne power trio - sprawia, że muzyka jest zdecydowanie bardziej surowa, niż na płytach kwartetu Hughes - Bonamassa - Sherinian - Bonham. Aczkolwiek inspiracje są podobne: nadal obracamy się w rockowych latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych (ze wskazaniem na Led Zeppelin).

Udała im się ta płyta. Oby żywot California Breed okazał się dłuższy niż jego protoplasty...

8/10

Robert Dłucik
Komentarze