09.08.2020
RECENZJE
DEEP PURPLE - Whoosh!

BOB DYLAN - Rough And Rowdy Ways

KONTRKULTURA - Wszystko Już Powiedziane

VERBAL DELIRIUM - From The Small Hours Of Weakness

OSTA LOVE - About Time

SBB - Jerzyk

CHAOS OVER COSMOS - The Ultimate Multiverse

HOVERCRAFT - Fall

PIOTR DAMSE - Inside Outside

H-ONE - MMLXIX

ALBION - Albion

COLIN BASS /DANIEL BIRO - Still

MAGNUS KARLSSON'S FREE FALL - We Are The Night

BLACKLIGHT - Follow the Future

WAVE - [Dream]

DEPECHE MODE - Live Spirits Soundtrack

THE MOTH GATHERER - Esoteric Oppression

DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine

ROMAN ODOJ - Fiasko

MOUNTAINEER - Bloodletting

H.E.A.T. - II

ONE LIFE ALL-IN - Letter of Forgiveness

TRAUMHAUS - In Oculis Meis

OBSIDIAN TIDE - Pillars of Creation

SUBSIGNAL - A Song For The Homeless - Live in Rüsselsheim 2019


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - M » Mad Shepherd - 2014 - Monarch
Mad Shepherd - 2014 - Monarch
Mad Sheperd
1. Sickman of Europe
2. Discotech
3. California
4. Monarch
5. Believe
6. So It Goes
7. Rising
8. Serial Number 64
9. Rebirth
10. Blood Thief

Rok wydania: 2014
Wydawca: Mad Shepherd
http://www.madshepherd.com/




Kolejny przedstawiciel prężnej sceny rockowej z Włoch. Znów zapatrzony w Amerykę niczym w obrazek. Seattle to czy Rzym? - chciałoby się zapytać po przesłuchaniu „Monarch", debiutanckiego albumu kwartetu. Wokalista Stefano Di Pietro frazuje niczym stary, dobry Chris Cornell, natomiast pod względem muzycznym otrzymujemy mieszankę Soundgarden, Alice In Chains i Audioslave. Mimo oczywistej wtórności materiału - bardzo strawna to mieszanka. Takiego „So It Goes“ na przykład chętnie posłuchałbym na ostatniej produkcji reaktywowanego Soundgarden i byłby jej ozdobą... Nie on jeden zresztą...

Jeśli ktoś ma sentyment do flanelowych koszul w kratkę i wytartych dżinsów, słuchanie „Monarch“ sprawi mu nie lada frajdę. Włosi mają porządny warsztat muzyczny, wokalista nie kaleczy języka angielskiego, pod względem kompozycyjnym także jest bardziej niż OK. Słychać, że panowie przyłożyli się do swojej pracy w studiu, a wcześniej w kanciapie, gdzie odbywają próby.

Najlepsze na płycie zostawili na koniec - balladowy „Blood Thief“ sprawia, że mam ochotę puścić sobie „Monarch“ od pierwszego kawałka... Bardzo obiecujący debiut!

8/10

Robert Dłucik
Komentarze