16.01.2018
RECENZJE

• MAREK BILIŃSKI - E≠mc²
• LESOIR - Latitude
• BEYOND CHRONICLES - Human Nation
• LOCH VOSTOK - Strife
• HARMORAGE - Psychico Corrosif
• MASACHIST - The Sect (death REALigion)
• WOJCIECH CIURAJ - Ballady Bez Romansów
• CRADLE OF FILTH - Cryptoriana - The Seductiveness of Decay
• DAISY DRIVER - Nulle Part
• H.E.A.T. - Into The Great Unknown
• NOVEMBER MIGHT BE FINE - South
• ROTTING CHRIST - Rituals
• ASYLUM PYRE - Spirited Away
• WILKI - Wilki
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• JETHRO TULL - Bydgoszcz
• HELLOWEEN - Warszawa
• COCHISE - Chorzów
• TESTAMENT, ANNIHILATOR, DEATH ANGEL - Wrocław
• ANATHEMA - Warszawa
• TESTAMENT, ANNIHILATOR, DEATH ANGEL - Warszawa
• EPICA, VUUR, MYRATH - Kraków
• KABAT - Trzyniec
• UNEVEN STRUCTURE, VOYAGER, MENTALLY BLIND - Wrocław
• PRISTINE - Chorzów
• PROCOL HARUM - Katowice
• SEATTLE NIGHT V - Warszawa

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• FACTOR 8
• NOCTURNAL RITES - Nils Eriksson
• COMMUNIC - Oddleif Stensland
• CRYSTAL VIPER - Marta Gabriel
• SINNER - Tom Naumann
• HELLOWEEN - Michael Weikath
• DAS MOON / WE HATE ROSES - Daisy Kowalsky

więcej wywiadów

ARTICLES IN ENGLISH

• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview
• EDEN'S CURSE - Paul Logue - Interview
• SERIOUS BLACK - Dominik Sebastian - Interview

more articles


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - O » Overkill - 2014 - White Devil Armory
Overkill - 2014 - White Devil Armory
overkill1. Xdm
2. Armorist
3. Down To The Bone
4. Pig
5. Bitter Pill
6. Where There’s Smoke…
7. Freedom Rings
8. Another Day To Die
9. King Of The Rat Bastards
10. It’s All Yours
11. In The Name
Bonus:
12. The Fight Song
13. Miss Misery

Rok wydania: 2014
Wydawca: Nuclear Blast
http://wreckingcrew.com/




Ostatni raz na koncercie Overkill byłem w październiku 2012 roku, odbył się on wówczas w Katowicach, a promował bardzo dobrą płytę „The Electric Age”. Mimo upływających lat zespół na scenie pokazał prawdziwą klasę. Występy Amerykanów nadal cieszą się olbrzymim powodzeniem. Cały Mega Club pękał w szwach, aż trudno było się przepchać pod bar po browar.

Teraz grupa wydała kolejny krążek „White Devil Amory”. Płyta zaczyna się od krótkiego intro, a potem słyszymy już tylko znakomicie zagrany thrash metal. Pierwszy kawałek „Armorist” po prostu niszczy, a czym dalej, tym jest jeszcze lepiej. Jak zawsze u Overkill słychać genialną pracę wykonaną przez DD Verdiego. Jego gra na gitarze basowej to po prostu potęga. Jednak na prawdziwy podziw zasługuje „Blitz”, który mimo upływu lat śpiewa drapieżnie, a w niektórych momentach bardzo melodyjnie. Pozostali członkowie grupy dostosowali się do poziomu wspomnianych muzyków, co bardzo mnie cieszy. Wszystko to daje znakomity efekt końcowy.

Naprawdę nie ma na co narzekać. Zespół ustrzegł się przypadlosci niektórych płyt w dyskografii (np. „Killbox 13” czy „Necroshine”) do których można było mieć zarzuty. Na nowej płycie nie ma słabych numerów, po prostu. Całościowo krążek jest znakomity. Niemniej jednak, najbardziej podobają mi się następujące utwory: kończący podstawową edycję płyty „In The Name” oraz „King Of The Rat Bastards”. Limitowana edycja „White Devil Amory” zawiera dwa dodatkowe kawałki. Jeden z nich to znakomicie zagrany cover „Miss Misery” oryginalnie nagrany przez Nazareth w 1975r. i wydany na longplayu „Hair Of The Dog”. Ciekawostką jest, że w tym utworze gościnie wraz z „Blitzem” słyszymy na wokalu Marka Tornillo z Accept. Natomiast drugi utwór „The Fight Song” to bardzo punkowo-metalowy kawałek, który mnie zniszczył. Nie będę ukrywał, że tekst i muza w tym numerze mnie ucieszyła do tego stopnia, że „The Fight Song” kilkanaście razy pod rząd leciał na mojej wieży. Bez ściemniania. Utwór ma bardzo chwytliwy refren, znakomicie nada się na różne imprezy :).

Podsumowując, nowa płyta Overkill to kawał potężnego thrash metalu ze sporą dawką melodii. Jest jedną z najlepszych pozycji jakie słyszałem w obecnym roku. Mam nadzieję, że niedługo Amerykanie znów odwiedzą nasz kraj i będzie mi dane po raz kolejny zobaczyć zespół na żywo. Jednak zanim to nastąpi będę delektował się albumem „White Devil Amory”. Płyta zdecydowanie warta inwestycji.

9/10

Darek Grölich
Komentarze