21.06.2018
RECENZJE

• THE MUTUAL ADMIRATION SOCIETY - The Mutual Admiration Society
• DELUSION SQUARED - Anthropocene
• STONE OF A BITCH - Stone Of A Bitch
• DEEP PURPLE - InFinite
• KING CRIMSON - In the Court of the Crimson King
• GOD’S OWN MEDICINE - Afar
• MUNICIPAL WASTE - Slime and Punishment
• THE TREE - Bright Side (EP)
• RYAN ROXIE - Imagine Your Reality
• LIFEPHOBIA - All My Life
• KAIPA - In the Wake of Evolution
• COURTNEY BARNETT - Tell Me How You Really Feel
• FOCUS - Moving Waves
• MARILYN MANSON - Antichrist Superstar
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• HOLLYWOOD VAMPIRES - Warszawa
• YES FEATURING, SBB - Warszawa
• EXODUS, HORRORSCOPE, MENTOR - Katowice
• CAMEL - Warszawa
• ARENA - Warszawa
• JAZZ Q - Chorzów
• FISH - Chorzów
• BATUSHKA, OBSCURE SPHINX, ENTROPIA - Wrocław
• BELIEVE - Warszawa
• PROGROCK FEST - Legionowo
• PROGROCK FEST - Legionowo
• WISHBONE ASH - Katowice
• CLOSTERKELLER - Zabrze

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• LORDI - Ox
• BOREALIS - Matt Marinelli
• MENSKO - Piotr Juszczak, Marcin Moroz
• HEAT AFFECTED ZONE
• STANDARD B - Dawid Kubicki, Michał Mędak
• ELVENKING - Damna
• FACTOR 8

więcej wywiadów

ARTICLES IN ENGLISH

• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview
• EDEN'S CURSE - Paul Logue - Interview
• SERIOUS BLACK - Dominik Sebastian - Interview

more articles


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - O » Overkill - 2014 - White Devil Armory
Overkill - 2014 - White Devil Armory
overkill1. Xdm
2. Armorist
3. Down To The Bone
4. Pig
5. Bitter Pill
6. Where There’s Smoke…
7. Freedom Rings
8. Another Day To Die
9. King Of The Rat Bastards
10. It’s All Yours
11. In The Name
Bonus:
12. The Fight Song
13. Miss Misery

Rok wydania: 2014
Wydawca: Nuclear Blast
http://wreckingcrew.com/




Ostatni raz na koncercie Overkill byłem w październiku 2012 roku, odbył się on wówczas w Katowicach, a promował bardzo dobrą płytę „The Electric Age”. Mimo upływających lat zespół na scenie pokazał prawdziwą klasę. Występy Amerykanów nadal cieszą się olbrzymim powodzeniem. Cały Mega Club pękał w szwach, aż trudno było się przepchać pod bar po browar.

Teraz grupa wydała kolejny krążek „White Devil Amory”. Płyta zaczyna się od krótkiego intro, a potem słyszymy już tylko znakomicie zagrany thrash metal. Pierwszy kawałek „Armorist” po prostu niszczy, a czym dalej, tym jest jeszcze lepiej. Jak zawsze u Overkill słychać genialną pracę wykonaną przez DD Verdiego. Jego gra na gitarze basowej to po prostu potęga. Jednak na prawdziwy podziw zasługuje „Blitz”, który mimo upływu lat śpiewa drapieżnie, a w niektórych momentach bardzo melodyjnie. Pozostali członkowie grupy dostosowali się do poziomu wspomnianych muzyków, co bardzo mnie cieszy. Wszystko to daje znakomity efekt końcowy.

Naprawdę nie ma na co narzekać. Zespół ustrzegł się przypadlosci niektórych płyt w dyskografii (np. „Killbox 13” czy „Necroshine”) do których można było mieć zarzuty. Na nowej płycie nie ma słabych numerów, po prostu. Całościowo krążek jest znakomity. Niemniej jednak, najbardziej podobają mi się następujące utwory: kończący podstawową edycję płyty „In The Name” oraz „King Of The Rat Bastards”. Limitowana edycja „White Devil Amory” zawiera dwa dodatkowe kawałki. Jeden z nich to znakomicie zagrany cover „Miss Misery” oryginalnie nagrany przez Nazareth w 1975r. i wydany na longplayu „Hair Of The Dog”. Ciekawostką jest, że w tym utworze gościnie wraz z „Blitzem” słyszymy na wokalu Marka Tornillo z Accept. Natomiast drugi utwór „The Fight Song” to bardzo punkowo-metalowy kawałek, który mnie zniszczył. Nie będę ukrywał, że tekst i muza w tym numerze mnie ucieszyła do tego stopnia, że „The Fight Song” kilkanaście razy pod rząd leciał na mojej wieży. Bez ściemniania. Utwór ma bardzo chwytliwy refren, znakomicie nada się na różne imprezy :).

Podsumowując, nowa płyta Overkill to kawał potężnego thrash metalu ze sporą dawką melodii. Jest jedną z najlepszych pozycji jakie słyszałem w obecnym roku. Mam nadzieję, że niedługo Amerykanie znów odwiedzą nasz kraj i będzie mi dane po raz kolejny zobaczyć zespół na żywo. Jednak zanim to nastąpi będę delektował się albumem „White Devil Amory”. Płyta zdecydowanie warta inwestycji.

9/10

Darek Grölich
Komentarze