16.07.2018
RECENZJE

• CRYSTAL PALACE - Scattered Shards
• IRON MAIDEN - Somewhere In Time
• IRON MAIDEN - Rock in Rio
• SUBTERFUGE - Reflections From the Past
• SUSPYRE - Suspyre
• YELLOW HORSE - Lost Trail
• Najlepszy album ICED EARTH / wybór redakcji : Something Wicked This Way Comes
• LEBOWSKI - Cinematic
• WHEN REASONS COLLAPSE - Omen of the Banshee
• AREK JAKUBIK - Szatan na Kabatach
• ICED EARTH - Burnt Offerings
• GODSMACK - When Legends Rise
• ABOVE AURORA - Path To Ruin
• ALICE IN CHAINS - Black Gives Way To Blue
• EXLIBRIS - Innertia
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• RIVERSIDE, MECHANISM, AMAROK - PROGROCK EVENING - Konin
• GUNS N' ROSES, VOLBEAT - Chorzów
• MARILYN MANSON - Warszawa
• HOLLYWOOD VAMPIRES - Warszawa
• YES FEATURING, SBB - Warszawa
• EXODUS, HORRORSCOPE, MENTOR - Katowice
• CAMEL - Warszawa
• ARENA - Warszawa
• JAZZ Q - Chorzów
• FISH - Chorzów
• BATUSHKA, OBSCURE SPHINX, ENTROPIA - Wrocław
• BELIEVE - Warszawa
• PROGROCK FEST - Legionowo

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• SZKLANE OCZY
• LORDI - Ox
• BOREALIS - Matt Marinelli
• MENSKO - Piotr Juszczak, Marcin Moroz
• HEAT AFFECTED ZONE
• STANDARD B - Dawid Kubicki, Michał Mędak
• ELVENKING - Damna

więcej wywiadów

ARTICLES IN ENGLISH

• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview
• EDEN'S CURSE - Paul Logue - Interview
• SERIOUS BLACK - Dominik Sebastian - Interview

more articles


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - P » Party Animals - 2014 - Light A Fan Cool
Party Animals - 2014 - Light A Fan Cool
Party Animals - Light A Fan Cool
1. Fuck You Baby
2. Damned Road
3. Set Me Free
4. A New Day
5. I Wanna Get It All
6. Hellfire
7. Lace And Spurs
8. Whiskey Sour
9. Party Animals
10. Light A Fan Cool

Rok wydania: 2014
Wydawca: Street Symphonies Records/Andromeda Dischi
https://www.facebook.com/PartyAnimalsrock




Po okładkowym zdjęciu kapeli spodziewałem się numetalowego łojenia a la Korn, czy Coal Chamber, tymczasem dostałem rockowe granie - owszem amerykańsko brzmiące - tyle, że z innej muzycznej bajki. Jakiej? Tej rodem z Los Angeles z przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia.

Lubię takie granie, nawet bardzo, jednak ten album generalnie jest nie do przyjęcia. Powód? Pani za mikrofonem. Dziewczę nie dość że męczy się z angielskim, to chwilami po prostu ewidentnie fałszuje. Realizator wziął akurat wolne podczas nagrywania wokali? Coś mu się chwilowo rzuciło na uszy? Terminy goniły i nie było czasu na poprawki?

Tak czy siak wokal kładzie te 10 kawałków na łopatki, niczym przed laty Karelin swoich rywali na matach. Muza całkiem w porządku, dlatego przed przystąpieniem do pracy nad kolejnym materiałem panowie powinni pomyśleć o poszukaniu następczyni niejakiej Andre...

2/10

Robert Dłucik
Komentarze